<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title>pecet jogger</title><link>http://pecet.jogger.pl/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Mon, 13 Feb 2012 05:59:58 +0100</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>Co oglądałem w tym roku w internecie.</title><link>http://pecet.jogger.pl/2011/12/31/co-ogladalem-w-tym-roku-w-internecie/</link><description>&lt;p&gt;Sylwester to, jak się przyjęło, czas podsumowywań, jako że w moim życiu nie dzieje się nic ciekawego, podsumowywać nie ma czego. Obiecywać też nie będę, bo po co się potem denerwować, że czegoś nie spełniłem? Stwierdziłem więc, że na zakończenie tego roku napiszę po prostu jakie internetowe serie oglądam, kogo subskrybuję na YouTube, dlaczego i takie tam.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Brak jakiejkolwiek, sensownej, kolejności w opisywaniu.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;&lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/user/phreakindee?feature=watch&quot;&gt;Lazy Game Reviews&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/lazy.jpg&quot; alt=&quot;lazy game reviews&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Teoretycznie leniwe recenzje głównie starych gier, choć czasem trafi się również nowsza pozycja, oraz pan recenzujący ma słabość do gry The Sims 3, więc od czasu do czasu również opis dodatków do tejże. Napisałem teoretycznie, bo z lenistwem to nic wspólnego nie ma, wystarczy zobaczyć bardzo fajny research jaki ten pan wykonał podczas recenzowania &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=oi3yBkZ9Wss&quot;&gt;drugiej najlepszej serii platformówek na PC&lt;/a&gt;*. Od czasu do czasu pojawiają się także recenzje &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=tpE-E_7lNJI&quot; title=&quot;na przykład&quot;&gt;sprzętu komputerowego&lt;/a&gt;, więc to co ludzie zakochani w &quot;starych gierkach&quot; lubią najbardziej ;)&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;&lt;a href=&quot;http://cinemassacre.com/category/avgn/&quot;&gt;Angry Video Game Nerd i spinoffy&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/avgn.jpg&quot; alt=&quot;angry video game nerd&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;AVGNa zna raczej większość osób choć trochę zainteresowanych gierkami. Osobnik ów recenzuje gry, ale tylko te najgorsze i w sposób jaki tego wymagają. Tutaj w przeciewństwie do opisanego wcześniej LGR zamiast na wiarygodności twórca AVGNa - James Rolfe koncentruje się raczej na akcencie komediowym i czasem występują nawet dość długie wstawki &quot;spoza monitora&quot;. Mimo to polecam, bo ogląda się ciekawie, chociaż muszę przyznać, że ostatnie odcinki, które wychodzą coraz rzadziej (bo zapowiada się pełnometrażowy film o przygodach wściekłego nerda) w moim prywatnym rankingu nie są już takie śmieszne jak odcinki które pojawiły się parę lat temu. Mimo to polecam zarówno główną serię AVGN, jak i np. ciekawy spinoff dotyczący gier planszowych o jakże ciekawie brzmiącym tytule Board James, po za tym James Rolfe robi m.in. trochę bardziej poważne recenzje filmów. Ażeby od czegoś zacząć to moim zdaniem najlepszy odcinek jaki wyszedł do tej pory - &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=LkNvQYiM6bw&quot;&gt;Bible games&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;&lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/user/danooct1?feature=watch&quot;&gt;danooct1&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/da.jpg&quot; alt=&quot;danooct1&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kiedyś, bardzo dawno temu za górami, za lasami, wirusy służyły nie tylko do wysyłania spamów i przejmowania kontroli nad naszymi komputerami i włączania ich do botnetu, ale także wyświetlały nam ładne efekty graficzne, żeby nas po prostu wkurzyć. Pamiętam jak stary MKS_VIR na MS-DOSa posiadał bardzo fajną opcję którą było demonstrowanie tych efektów oczywiście bez szkody dla komputera. Niestety od lat szukając gdzies w zakątkach internetu tej wersji MKSa na DOSa nie udało mi się jej znaleźć, ale z pomocą przychodzi wyżej wymieniony kanał Youtube. Co prawda polskich wirusów tutaj raczej brak, ale i tak możemy powspominać stare dobre czasy, gdy pisanie wirusów było sztuką. Sztuką denerwowania. &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=l7RRiyc-4dk&amp;amp;feature=related&quot;&gt;Czerwony jabłuszko&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;&lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/user/freddiew?feature=watch&quot;&gt;Freddie W.&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/fw.jpg&quot; alt=&quot;freedie w&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Śmieszne filmiki, z aktorami i efektami komputerowymi, głównie o grach. Szczerze mówiąc, większość nie śmieszy do rozpuku, ale ogląda się ciekawie, fajnie również zobaczyć behind scenes i dowiedzieć się jak to jest zrobione ;) &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=-h4zTEwgCpQ&amp;amp;feature=plcp&amp;amp;context=ojej&quot;&gt;Mario Kart&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;&lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/user/Slumlord27/videos&quot;&gt;C:\INDIE GAMES\&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/indiegierky.jpg&quot; alt=&quot;indie games by slumlord&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Gameplaye z gier o których prawdopodobnie nigdy nie słyszałeś, czyli mniej, bardziej, lub prawie w ogóle, nieznane gry indie. Polecam bo czasem można trafić na jakąś &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=wI975Jhq3os&amp;amp;list=PL61E1A0ECA310DDE4&amp;amp;index=18&amp;amp;feature=plpp_video&quot;&gt;perełkę&lt;/a&gt; (a później może się okazać, że download link do perełki i tak nie działa i nici z tego, mimo to kanał polecam).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;small&gt;* - drugą, bo to &lt;a href=&quot;http://en.wikipedia.org/wiki/Commander_keen&quot;&gt;Commander Keen&lt;/a&gt; jest najlepszą serią platformówek na PC ;)&lt;/small&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sat, 31 Dec 2011 01:00:10 +0100</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2011/12/31/co-ogladalem-w-tym-roku-w-internecie/</guid><category>Gry i gierki</category><category>WWW</category></item><item><title>W co aktualnie gram (na PC) #4</title><link>http://pecet.jogger.pl/2011/12/27/w-co-aktualnie-gram-na-pc-4/</link><description>&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://pecet.jogger.pl/2011/10/08/w-co-aktualnie-gram-na-pc-3/&quot; title=&quot;W poprzednim odcinku&quot;&gt;Część poprzednia&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dzisiaj, jak zawsze zapowiadam, będzie krótko, tym razem to krótko może być nawet krótsze, bo trochę zaczynają mi się oczy zamykać, ale stwierdziłem, że warto by było coś jeszcze napisać., bo oczy mi się zamykają przez jedną z opisanych tutaj gier w zasadzie, a właściwie to grę którą tutaj opiszę jaką pierwszą. Dzisiaj będzie mniej mainstreamowo niż poprzednio i ogólnie hipstersko, jeśli można tak powiedzieć, bo opiszę gry pod tytułami: Avadon oraz Crazy Machines 2.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;Avadon: The Black Fortress&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Gra, która z pewnością nie urzeka wizualizmami, nawet biorąc pod uwagę starsze tytuły typu Baldur's Gate czy Ice Wind Dale raczej nie można powiedzieć, że jest choć w połowie tak ładna jak one. Jednak gra ma inny plus łączące je z tymi produkcjami, wspaniale wykreowany świat, mnóstwo dialogów i postaci pobocznych. Co jeszcze? Mnóstwo zadań dodatkowych, mnóstwo przedmiotów, niestety tutaj pewien minus bo większość totalnie nieprzydatnych i nawet nie można ich w sklepach sprzedać, co jest dosyć irytujące, ale podobno jest cechą rozpoznawczą większości gier od SpiderWeb Software*. Bardzo mi się również podoba sposób prowadzenia walk, świat eksplorujemy w czasie rzeczywistym, ale gdy napotkamy przeciwnika automatycznie czas przestaje płynąć i prowadzimy walkę w systemie turowym. Po za tym dosyć standardowo, levelujemy, zwiększamy nasze umiejętności i cechy postaci i idziemy dalej, gra potrafi w paru miejscach zirytować, i na pewno nie powiem, że jest dla wszystkich czy prosta i przyjemna, owszem walczy się całkiem prosto (na poziomie trudności &quot;Normal&quot;), ale nie to stanowi kwintesencję rozgrywki - stanowi ją otwarty świat i fakt, że czasem trzeba się sporo naszukać, aby znaleźć miejsce do wykonania danego questa. Tak czy inaczej, w chwili obecnej grę mogę polecić wszystkim tym, którzy chętnie by pograli w coś bardziej ambitnego niż Diablo, Fallout NV czy też Skyrim.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;small&gt;* - tak wiem, cytat potrzebny, ale nie chce mi się już szukać, gdzieś na ich forum widziałem ;)&lt;/small&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/2011-12-26_00001.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/2011-12-26_00001.jpg.jpg&quot; alt=&quot;avadon&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/2011-12-25_00006.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/2011-12-25_00006.jpg.jpg&quot; alt=&quot;avadon&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;Crazy Machines 2 (ale najpierw trochę o The Incredible Machines)&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Jestem fanem serii &lt;strong&gt;The Incredible Machines&lt;/strong&gt; praktycznie od dziecka - pierwszy kontakt z grą z &quot;giełdy&quot; przeżyłem jeszcze za czasów, gdy nie za bardzo mogłem w nią pograć, bo akurat myszka wtedy nie była standardowym wyposażeniem większości PC. Parę lat temu udało mi się jednak nabyć, całkiem legalnie, paczkę (prawie)wszystkich części tej gry &lt;a href=&quot;http://www.gog.com/en/gamecard/the_incredible_machine_mega_pack&quot;&gt;w serwisie GOG.com&lt;/a&gt;, co też gorąco polecam. Jeśli ktoś nie wie o co chodzi, to chodzi o to, że należy zbudować machiny z udostępnionych nam części, tak aby rozwiązać jakiś problem sprowadzający się do tak prozaicznych czynności jak upieczenie chleba w tosterze czy też wrzucenie odpowiedniej piłki do odpowiedniego pudełka. Oczywiście nie jest to tak proste, jak może się wydawać, ale nie bedę się tutaj zgłębiał w szczegóły, gdyż seria gier posiada dosyć rozbudowane samouczki. Niestety seria Incredible Machine ma to do siebie, że zagadki się powtarzają, i mimo że w kolejnych odsłonach jest ich przeważnie coraz więcej, to zawierają one również zagadki z odsłon poprzednich - zazwyczaj przynajmniej. Jeśli ktoś chce zacząć swoją przygodę z grą, to zdecydowanie polecam The Incredible Machine 3, głownie przez łatwy i nie zbyt udziwniony interfejs użytkownika i natywne działanie w systemie Windows. Wszystkie te części tak czy inaczej, nie zależnie którą wybierzemy, są okraszone ładną rysowaną, &quot;komiksową&quot; grafiką sprawia, co sprawia, że grę mogę zdecydowanie polecić.*&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;small&gt;* - TIM miał również spinoffa o naziwe &lt;a href=&quot;https://en.wikipedia.org/wiki/Sid_%26_Al%27s_Incredible_Toons&quot;&gt;The Incredible Toons&lt;/a&gt;, również polecam, zagadki całkiem inne, gra całkiem inna, bardziej koncentrująca się na dwóch postaciach głównych kota i myszy.&lt;/small&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/tim3_1.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/tim3_1.jpg.jpg&quot; alt=&quot;the incredible machine 3&quot;&gt;&lt;/a&gt; Ale dosyć o tym, bo miało być o Crazy Machines. Jak się pewnie domyślacie po opisie moim innej gry powyżej, bądź podobieństwie nazw, jest to gra inspirowana dosyć wyraźnie serią Incredible, oczywiście sami twórcy Crazy nigdzie o tym nie wspominają, zapewne bojąc się roszczeń twórców, nie ukrywajmy tego, oryginału, ale zasady są generalnie praktycznie takie same. Dlaczego więc zacząłem grać w tą marną podróbkę? Powód jest prosty bardzo wiele zagadek z oryginały znam na pamięć i po prostu mi się przejadły. Tutaj mamy do dyspozycji nie tylko inne poziomy, ale także inne mechanizmy co jest kuszące. Niestety nie jest tylko różowo, gra ma irracjonalnie wysokie wymagania sprzętowe, biorąc pod uwagę fakt, że jest po prostu brzydka, już nawet pomijam to, że tutaj mamy do czynienia z grafiką 3D zamiast 2D jak w oryginale, bo to mi absolutnie nie przeszkadza, ale grafika jest zrobiona po prostu na odczep się i bardzo często powoduje odruch wymiotny. Teoretycznie w grze użyty jest realistyczny silnik fizyczny oparty na technologii AGEIA - którą to firmę kupiła NVidia, w praktyce oznacza to, że na moim laptopie, o ile we zwykłe poziomy da się pograć całkiem nieźle, to jesli chodzi o zagadki z dodatku &quot;Liquid Force&quot; nie ma już szans żadnych. Ale dosyć o tych minusach, bo gra jest zdecydowanie ciekawa, jak już wspominałem, o ile znasz już wszystkie zagadki z oryginału, to mogę zdecydowanie powiedzieć że w dwóch-trzecich dorównuje jakości Incredible Machines, a biorąc pod uwagę że TIM to gra idealna, to IMHO, aż tak źle nie jest, zobaczymy jak będzie dalej - jak to mówią, jeśli jednak nigdy nie grałeś w TIM to musisz nadrobić zaległości w tej serii, a CM2 sobie na razie daruj ;).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/cm2.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/cm2.jpg.jpg&quot; alt=&quot;crazy machines 2&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 27 Dec 2011 02:46:28 +0100</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2011/12/27/w-co-aktualnie-gram-na-pc-4/</guid><category>Gry i gierki</category></item><item><title>Scrobblowanie do Last.fm z iPhone'a. Historia prawdziwa.</title><link>http://pecet.jogger.pl/2011/12/18/scrobblowanie-do-last-fm-z-iphone-a-historia-prawdziwa/</link><description>&lt;p&gt;Jestem użytkownikiem i fanem serwisu &lt;a href=&quot;http://last.fm&quot;&gt;Last.FM&lt;/a&gt; już od paru ładnych lat (kiedyś nawet lubiłem i płaciłem za ich radyjko, ale odkąd ograniczyli jego funkcjonalność - przestałem), kupując iPhone'a miałem nadzieję, że w końcu będę mógł wysyłać swoje odtworzenia do tego serwisu z odtwarzacza przenośnego, jako że mój poprzedni odtwarzacz - &lt;a href=&quot;http://pecet.jogger.pl/2007/11/08/sansa-express-recenzja/&quot;&gt;Sansa Express&lt;/a&gt; - tego oczywiście nie umożliwiał, a o takich fanaberiach jak &lt;a href=&quot;http://www.rockbox.org/&quot;&gt;RockBox&lt;/a&gt; dla niego również mogłem pomarzyć.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niestety nie było tak różowo jak mógłbym się spodziewać, owszem oficjalne oprogramowanie Last.FM rozpoznaje iPhone'a i nawet pozwala z niego scrobblować, ale z niewiadomej przyczyny zawsze wysyłało mi tylko 11 ostatnich ścieżek, przy każdym podłączeniu, co było dosyć irytujące, a &lt;a href=&quot;http://www.last.fm/forum/34905/_/650951&quot;&gt;oficjalne forum&lt;/a&gt; zbytnio nie pomogło. Po pewnym czasie znalazłem jednak aplikację &lt;a href=&quot;http://www.last.fm/group/scrobbl&quot;&gt;scrobbl&lt;/a&gt;, która przekonała mnie nawet do zrobienia jailbreaka, bo szczerze mówiąc nie widziałem wcześniej w tym większego sensu. Aplikacja działa wyśmienicie i scrobbluje w czasie rzeczywistym (można wyłączyć scrobblowanie po sieci komórkowej i wysyłać dane do last.fm tylko podczas podłączenia do WiFi), mogę ją z czystym sumieniem polecić dla wszystkich posiadaczy JB.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Parę dni temu po używaniu dłuższy czas starej wersji iOSa - 4.3.3 dla której nie było problemów z jailbreakiem podkusiło mnie żeby zobaczyć co nowego w wersji 5.0.x, więc wersję tą w końcu zainstalowałem. Przyznam się, że fakt że ostatnio dosyć dużo tweetuje był tutaj rzeczą przekonywującą, bowiem jak większość fanów iPhone'ów wie, iOS 5.0 jest zintegrowany dosyć mocno z Twitterem i pozwala wysłać twitty m.in. bezpośrednio z aplikacji aparatu etc. Ale dosyć tej dygresji, po zaktualizowaniu okazało się, że JB do 5.0.1 na razie brak na poziomie jaki by mnie interesował i jakiego miałem na 4.3.3, czyli tzw &lt;a href=&quot;http://www.idownloadblog.com/2011/10/22/untethered-jailbreak-vs-tethered-jailbreak-vs-semitethered-jailbreak/&quot; title=&quot;wyjaśnienie in ingliż, pewnie jest gdzieś w internetach in poliż, ale nie chce mi się szukać&quot;&gt;&quot;untethered&quot;&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;&lt;a href=&quot;http://www.cloudscrob.com/&quot;&gt;CloudScrob&lt;/a&gt; - rozwiązanie problemu&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Scrobblowania w iPhone, ogóle więc nie miałem, być może team od Last.FM już naprawił ich własną aplikację, ale wysyłanie statystyk tylko wtedy gdy telefon jest podłączony do komputera i uruchomione jest szajsiTunes jest na tyle męczące, że nawet nie miałem ochoty tego sprawdzać. Po krótkich poszukiwaniach znalazłem więc ww. aplikację, która spisuje się wyśmienicie i nie zastępuje właściwego odtwarzacza muzyki - jak niektóre aplikacje dostępne w AppStore. Wpisujemy tylko raz nasze dane, a ona przy każdym jej uruchomieniu sprawdza czy trzeba wysłać nowe odtworzenia do Last.FM, posiłkuje się przy tym wbudowaną w bazę danych naszych piosenek na iPhone - ilością odtworzeń. Niestety oznacza to, że utwór musimy przesłuchać do końca, aby go CloudScrob &quot;załapał&quot;, co jest trochę irytujące, gdyż mam głupi nawyk przełączania piosenek paręnaście sekund przed ich końcem, a w przypadku albumów koncertowych, jest to wręcz mus, ażeby darować sobie wiwaty i oklaski publiczności. (Wspomniany wyżej scrobbl, scrobblował gdzieś koło 80% odtworzonego utworu.).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Darując sobie dalsze wywody - CloudScrob zdecydowanie polecam, mimo że nie scrobbluje w czasie rzeczywistym, jest najbliższą ideałowi rzeczą jaką można uzyskać nie posiadając jailbreaka i dostępu do programu scrobbl.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/ktonormalnysprawdzanazweplikuodobrazka.png&quot; alt=&quot;cloudscrob&quot;&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 18 Dec 2011 00:37:31 +0100</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2011/12/18/scrobblowanie-do-last-fm-z-iphone-a-historia-prawdziwa/</guid><category>iPhone / iOS</category></item><item><title>Zdalne sterowanie pecetem za pomocą iPhone'a.</title><link>http://pecet.jogger.pl/2011/12/01/zdalne-sterowanie-pecetem-za-pomoca-iphone-a/</link><description>&lt;p&gt;Nie tak dawno temu stwierdziłem, że moja wysłużona myszka bezprzewodowa nie dostanie nowych baterii - nie zasłużyła. Zawsze mnie irytuje fakt, że trzeba wymieniać baterię w bezprzewodowym sprzęcie, ale mogłem przeżyć to bo działo się to raz na 2 miesiące w przypadku tej myszki, niestety ostatnio apetyt jej wzrósł i już po około tygodniu miała ochotę na więcej, apetyt rośnie w miarę jedzenia, czy to starość, czy też zwykła usterka? Nie ważne. Kupiłem sobie za jakieś 7 złotych na allegro nową myszkę firmy Tracer, marka trochę nawet znana w Polsce więc zaryzykowałem, i okazało się że do moich potrzeb jest idealna, nie jestem pro graczem, a po prostu działa i ma kabelek więc problemy z bateriami znikły.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niestety od czasu do czasu podpinam swojego laptopa do telewizora w różnych celach, zawsze korzystałem z bezprzewodowej myszki aby móc go kontrolować wygodnie z fotela. Niestety przewodowa myszka zbytnio się do tego nie nadaje - kabel jest zbyt krótki, a jego przedłużanie raczej nie jest również zbyt dobrym rozwiązaniem. Skoro jednak jestem posiadaczem starego już, ale jednak nadal wspieranego smartphona marki iPhone, czemu nie skorzystać z tego faktu i poszukać jakiegoś oprogramowania do zdalnej kontroli komputera z poziomu tegoż telefonu?&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;Splashtop Touchpad&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Na początku wybór padł na oprogramowanie o wdzięcznej nazwie &lt;a href=&quot;http://www.splashtop.com/remote/touchpad&quot;&gt;Splashtop Touchpad&lt;/a&gt;, czemu takie a nie inne, biorąc pod uwagę że podobnych aplikacji w AppStore jest co najmniej rzędu dziesiątek? Akurat trafiłem na promocję, która umożliwiła mi wzięcie aplikacji za darmo, wcześniej widziałem ją w cenie 0.79€, z tego co widzę w chwili pisania tego tekstu znowu jest dostępna za &quot;Free&quot;, czy na długo? Nie wiem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jak każda aplikacja tego typu, wymaga ona instalacji programu serwera na naszym komputerze. Po jego zainstalowaniu ustawiamy numeryczny PIN który będzie potrzebny podczas połączenia do komputera z telefonu. Z poziomu telefonu automatycznie wykrywane są wszystkie komputery, z uruchomionym serwerem, dostępne w sieci lokalnej, ale można oczywiście także dodać je ręcznie podając adres IP, bądź literową nazwę hosta - co może być zwłaszcza przydatne w przypadku gdy nasz komputer pobiera adres IP po DHCP dynamicznie i nie wiemy jaki adres ma w danej chwili. Przy podłączeniu musimy podać wcześniej wybrany PIN każdorazowo, chyba że hasło wcześniej zapiszemy zapiszemy klikając na &quot;strzałkę w prawo&quot; przy liście dostępnych komputerów. Konfiguracja jest intuicyjna i raczej nie odbiega standardowo od konfiguracji przeciętnego programu na platformie iOS.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/splash01.png&quot; alt=&quot;&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po podłączeniu się do danego komputera zostaje wyświetlone główne UI programu które prezentuje nam... touchpad, który wygląda w zasadzie tak jak touchpady w większości komputerów przenośnych, mamy nawet możliwość użycia &quot;kółka myszki&quot; przesuwając palce na górny lub prawy róg naszego wirtualnego touchpada. Obsługujemy go jak nietrudno zgadnąć również podobnie jak w laptopach, przesuwając w odpowiednie miejsce palec, lub korzystając z wyświetlanych na dołu ekranu przycisków odpowiadających lewemu bądź prawemu przyciskowi touchpada. Nie jest więc również raczej zaskoczeniem, że pojedyncze &quot;tapnięcie&quot; po prostu uruchamia lewy przycisk myszki/touchpada w miejscu gdzie znajduje się kursor, możemy jednak użyć dwóch palców aby zasymulować przycisk prawy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/splash02.png&quot; alt=&quot;&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na górze wyświetlany jest także przycisk pozwalający lokalnie tj. dla tej aplikacji, zablokować orientację poziomą, następnie po prawej, klawisze odpowiedzialne za klawiaturowe &quot;Shift&quot; oraz &quot;Ctrl&quot;, jako że są one często używane jako modyfikatory akcji podczas używania myszki. Mamy także dostęp do opcji, w których możemy wyłączyć wyświetlanie przycisków na naszym wirtualnym touchpadzie, wyłączyć &quot;kółko myszki&quot; i zmienić czułość z jaką działa touchpad.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/splash03.png&quot; alt=&quot;&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ostatnią opcją z skrajnie lewej strony górnej części ekranu jest możliwość przełączenia się z touchpada na prawie pełnowymiarową klawiaturę, niestety w wersji aplikacji z której obecnie korzystam, potrafi to ją &quot;wywalić&quot; w 90% przypadków prosto do home screena, co jest tym bardziej ciekawe, że poprzednia wersja aplikacji takiego problemu nie miała. Jeśli jednak uda nam się jakimś cudem, opcję tą uruchomić, jak oprócz dostępnej standardowo klawiatury programowej iPhone'a, mamy do dyspozycji klawisze typu &quot;strzałki&quot;, home, end, page up, page down, klawisz Windows™, ctrl, alt, wszystkie klawisze funkcyjne i tym podobne, w zasadzie mamy dostęp do prawie pełnej klawiatury naszego peceta, z braków można wspomnieć o braku często potrzebnego klawisza PrtScr. Oczywiście korzystając z dobrodziejstw iPhonowego multi-toucha, możemy nacisnąć do 5 klawiszy jednocześnie (kombinacja jest wysyłana gdy puścimy wszystkie palce z naszej wirtualnej klawiatury), więc znany skrót CTRL+ALT+DEL uruchomimy z poziomu telefonu bez żadnych problemów ;).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/splash04.png&quot; alt=&quot;&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Podsumowując aplikacja świetnie spełnia swoje zadanie, pod warunkiem, że nie będziemy korzystać z trybu klawiatury, który jak już wspominałem jest niezbyt dopracowany w obecnej wersji, liczę jednak że wkrótce problem ten zostanie rozwiązany. Za 0.79€ jak najbardziej warto, za &quot;Free&quot; lepiej się nawet nie zastanawiać. Software serwerowy dostępny jest na pecety działające pod kontrolą systemu Windows oraz Mac OS. &lt;!-- tak maki to pecety, get over it --&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;Splashtop Remote&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Splashtop Touchpad świetnie spełnia swoje zadanie, gdy mamy dostęp do monitora i chcemy tylko kontrolować wskaźnik, co jednak gdy chcemy pełnej kontroli naszej maszyny wraz z opcją zobaczenia tego co dzieje się na jej ekranie? Oczywiście najbardziej popularnym wyjściem jest skorzystanie z już dostępnego oprogramowania serwerowego i protokołów takich jak RDP czy VNC i użycie klienta w postaci np. opisywanego przeze mnie &lt;a href=&quot;http://pecet.jogger.pl/2011/05/22/issh-klient-ssh-vnc-dla-iphone/&quot;&gt;iSSH&lt;/a&gt; (który wbrew nazwie obsługuje nie tylko SSH, ale i właśnie VNC i ostatnio RDP). Sam miałem jednak złe doświadczenia związanie z tym oprogramowaniem, które albo działało zbyt wolno (po sieci lokalnej!), albo było niezbyt responsywne, być może tutaj wychodzą moje braki w konfiguracji danych protokołów, jednak jako tzw. użytkownik końcowy postanowiłem skorzystać z czegoś co ułatwi mi dostęp do zdalnego komputera, a jednocześnie nie przyprawi o ból głowy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ponieważ, spodobał mi się Touchpad, spróbowałem rozwiązanie od firmy, również Splashtop, o nazwie Remote. Ekran ustawiania opcji jest dokładnie taki sam jak w Touchpadzie, więc daruje sobie tutaj jego opis. Po podłączeniu się witani jesteśmy pomocą, którą wyjaśnia nam zasady korzystania z myszki, różnią się one trochę od skrótów zastosowanych w Touchpadzie, więc warto sobie owe obrazki pomocnicze pooglądać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/splash05.png&quot; alt=&quot;&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ekran jakim jesteśmy witani, już po wyłączeniu pomocy, to po prostu ekran naszego monitora, oczywiście odpowiednio zmniejszony aby zmieścić się na telefonie. Przesuwając palcem możemy przesunąć ekran, możemy również skorzystać z &quot;szczypnięcia&quot; aby zmniejszać lub powiększać dany jego obszar, więc sterowanie jest raczej dosyć standardowe.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/splash06.png&quot; alt=&quot;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/splash07.png&quot; alt=&quot;&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na dole ekranu znajduje się przycisk który umożliwia wysunięcie klawiatury, jest również trochę różna od tej zastosowanej w Touchpadzie, przede wszystkim dlatego że zasłania tylko połowę naszego ekranu, niestety niektóre przyciski specjalne są dosyć małe i naciśnięcie ich wymaga sporo wprawy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/splash08.png&quot; alt=&quot;&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Aby zobaczyć więcej możliwych ustawień, naciskamy trzema trzema palcami na ekran telefonu, kolejno od prawej mamy następujące opcje:&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;Możemy odłączyć się od danego hosta, wracając do listy komputerów&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Możemy wyświetlić same klawisze kursora ze standardowej klawiatury komputerowej&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Możemy się przełączyć między pierwszym a drugim monitorem (zakładając że posiadamy więcej niż jeden)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Możemy zmienić ustawienia wydajności lokalnie na telefonie, z tego co zauważyłem włącza to i wyłącza jedynie zastosowane filtry do powiększania i powiększania obrazu naszego &quot;monitora&quot; na ekranie telefonu&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Wreszcie - możemy włączyć pomoc, która włącza się przy podłączeniu do hosta, dotycząca korzystania z ekranu dotykowego jako myszki&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/splash09.png&quot; alt=&quot;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/splash10.png&quot; alt=&quot;&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Same działanie aplikacji jest jak najbardziej w porządku, i w przeciwieństwie do wielu podobnych tutaj dostajemy cały obraz który pojawił się na ekranie komputera, tylko czasem z opóźnieniem, klatki animacji / ruchu, jeśli można tak powiedzieć, rzeczy które dzieją się na ekranie są zawsze przesyłane. Dzięki czemu bez problemu możemy oglądać na naszym monitorze np. jakiś film i dostaniemy płynny obraz na telefonie. Ba, możliwe jest także przesyłanie dźwięku z komputera na telefon, tylko w tym przypadku musimy to już włączyć w ustawieniach serwera, który notabene jest dokładnie tym samym serwerem którego wykorzystuje Splashtop Touchpad.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Podsumowując program jest wart wydania pieniędzy, o ile będziemy zarządzać naszym komputerem na większą odległość i akurat nie widzimy jego monitora jak w przypadku korzystania z Touchpada. Dodatkowo w przeciwieństwie do Touchpada, program jest dostępny także na inne platformy i nie myślę tutaj o iPadzie (na który oczywiście również jest), ale głównie o &quot;konkurencyjnych&quot; do iOSa urządzenia z systemem Android. Program umożliwia także ominięcie NATa za pomocą konta Google, jednak sam osobiście nie testowałem jeszcze tej opcji. Niestety sporym minusem jest to, że droższa aplikacja nie ma w sobie wszystkich funkcji tańszego Touchpada, widziałbym tutaj opcję przełączenia się z widoku monitora do widoku tylko Touchpada znanego z ww. aplikacji, jako że korzystanie z niej w przypadku gdy jednak monitor fizyczny widzimy jest znacznie przyjemniejsze. Niestety, tutaj musimy posiłkować się oboma aplikacjami na zmianę, a szkoda.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;* * *&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Niestety muszę wspomnieć jeszcze o pewnym mankamencie, który występuje w obydwu aplikacjach, jest to brak multi taskingu, o ile jeszcze mogę go zrozumieć w przypadku tańszego Touchpada, zwłaszcza że gdy korzystamy z aplikacji do sterowania kursorem myszki najczęściej nie robimy nic innego na iPhone, o tyle jest to dziwne w przypadku Remote, gdzie wygodniej by było taką możliwość jednak mieć. Mankament można przeżyć, ale bardzo liczę, że zostanie on naprawiony w przyszłych wersjach obu aplikacji. Nie mniej jak już wspomniałem przy powyższych, indywidualnych, recenzjo-opisach obie aplikacje polecam. Naprawdę warto, żeby ułatwić sobie życie, ażeby już nigdy nie kupować tych cholernych baterii do myszki.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 01 Dec 2011 23:14:46 +0100</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2011/12/01/zdalne-sterowanie-pecetem-za-pomoca-iphone-a/</guid><category>iPhone / iOS</category></item><item><title>Chaotycznie i bezskładnie o nowym Google Readerze</title><link>http://pecet.jogger.pl/2011/11/03/chaotycznie-i-bez-skladnie-o-nowym-google-readerze/</link><description>&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/png/riderkurwo.png&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/riderkurwo.png.jpg&quot; alt=&quot;new google reader design rants&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;!-- Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Donec euismod dictum sapien, non elementum nibh volutpat sit amet. Integer molestie vehicula risus, in elementum metus iaculis vitae. Donec sem libero, lacinia non consequat ac, consectetur eu lectus. Nunc ullamcorper, nisi ut adipiscing dictum, urna elit sagittis est, sit amet consectetur ligula mauris id eros. Aliquam nec urna nulla, in faucibus risus. Nullam tempor augue sit amet sem sollicitudin sollicitudin. Nulla ac dui pharetra augue elementum semper in ac ante. Quisque dictum, tellus vitae ultricies fermentum, nunc nibh penis lectus, et faucibus est purus ut lorem. Cras venenatis odio non ipsum cursus vitae sollicitudin velit tempor. Donec sem nunc, aliquet vulputate congue at, euismod fringilla urna. Nunc at nibh justo, et faucibus dolor. Vivamus hendrerit elementum accumsan. Morbi egestas, odio et vulputate eleifend, ante arcu ultricies augue, sed pulvinar augue dolor vitae massa. Vestibulum non ipsum ut dolor iaculis cursus. Aliquam erat volutpat. 
--&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A niedługo to samo na GMailu, czas konfigurować Thunderbirda pod nowe konto chyba ;).&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 03 Nov 2011 17:55:01 +0100</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2011/11/03/chaotycznie-i-bez-skladnie-o-nowym-google-readerze/</guid><category>WWW</category></item><item><title>Logiczność gry pt. Fable III</title><link>http://pecet.jogger.pl/2011/10/22/logicznosc-gry-pt-fable-iii/</link><description>&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://pecet.jogger.pl/2011/10/08/w-co-aktualnie-gram-na-pc-3/&quot;&gt;Jak już pisałem tutaj&lt;/a&gt; gram w grę pt. Fable III, dzisiaj odświeżyłem ją po paru tygodniach gdy leżała odłogiem, w czasie których przeszedłem Portala 2 (14h gameplaya, tak wiem dużo, podobno da się w 4h przejść, ale trudno - wolno myślę najwidoczniej), notabene gra świetna i w pełni zasługuje na tytuł gry roku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale nie o tym miało być, tylko o logiczności Fable. Dzisiaj chciałem sobie pozarabiać trochę pieniędzy w tej grze, żeby je później wydać np. na broń, ponieważ mam wysoki poziom robienia ciast chciałem właśnie sobie je porobić, niestety mimo prawie godziny chodzenia tam i z powrotem po mieście miejsca gdzie mógłbym piec ciasta nie udało mi się znaleźć. Trochę przez irytację, a trochę przez nudę stwierdziłem więc że wybiję całą wioskę, trochę zabawy ze strażą i takie tam - generalne całkiem przyjemnie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co mi się pierwsze rzuciło w oczy to fakt, że zabijając wieśniaków czy inne niewinne osoby dostajemy znacznie mniej punktów doświadczenia niż walcząc ze złowrogimi hordami kościotrupów, mimo że wcale prościej nie jest - ale ok potrafię to zrozumieć, gra propaguje moralność i inne wartości, które generalnie propagować trzeba. Potrafię także zrozumieć, że nie można zabijać chodzących w grze dzieci, tutaj podobnie jak w Falloutcie 3 czy New Vegas miecz i kule się ich nie imają, ale ok przecież trzeba myśleć o dzieciach i tak dalej - też to potrafię zrozumieć.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale idźmy dalej, mimo zabicia właściciela sklepu nie mogę go okraść z przedmiotów, kraść mogę jedynie groszowe ilości pieniędzy znajdujące się w kasie, mieszkańcy wioski również zdają się nie nosić przy sobie żadnej gotówki, albo w tak śladowej ilości, że jest ona niezauważalna, wiem że bieda, król ich uciska i tak dalej, ale po właścicielu lombardu jednak bym się trochę funduszy więcej niż &quot;na waciki&quot; spodziewał.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przejdźmy więc jeszcze dalej, straże w tej grze są bardzo przekupni, można odsiedzieć swój czas w celi, można im zapłacić łapówkę, można także odpracować. Jako, że nie miałem przy sobie zbyt wielkiej ilości gotówki, to wybrałem opcję odpracowania społecznego - jak to porządny więzień powinien robić. I co się okazało, paręnaście minut czasu rzeczywistego pracy i nie tylko odpracowałem zabójstwo ponad 50 osób, ale także zdobyłem dodatkowe fundusze i tym razem udało mi się piec ciasta bez problemów, mało tego udało mi się w końcu znaleźć miejsce gdzie te cholerne ciasta się robi...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie wymagam od gier jakiegoś hiperrealizmu bo to by było nudne, nie mniej trochę mnie sytuacje wyżej przedstawione rzuciły w oczy i w głębi ducha rozśmieszyły, teraz tylko czekać na seks grupowy* w grze i opisywać moje przejścia w kolejnej notce ;).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;small&gt;* - to nie żart, w czasie jednego loading screena, akurat rzuciła mi się w oczy statystyka &quot;ilość osób w seksie grupowym&quot;, podczas wybrania łóżka jest możliwość seksu z zabezpieczeniem lub bez, a każda osoba ma przypisaną orientację seksualną, generalnie Peter Molyneux i jego ekipa zadbała nawet o przesadny realizm w tej kwestii ;)&lt;/small&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sat, 22 Oct 2011 20:28:42 +0200</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2011/10/22/logicznosc-gry-pt-fable-iii/</guid><category>Gry i gierki</category></item><item><title>Sądy kategoryczne </title><link>http://pecet.jogger.pl/2011/10/10/sady-kategoryczne/</link><description>&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;Nie przeszkadzają mi geje - jestem pedałem&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Nie przeszkadzają mi ludzie ciemnoskórzy - jestem cholernych czarnuchem&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Nie mam nic do osób innych wyznań mimo, że sam jestem ateistą&lt;!-- * --&gt; - jestem satanistą, żydem, może arabem?&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Popieram legalizację niektórych narkotyków - pewnie ćpałem jak to pisałem&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p style=&quot;text-align:center&quot;&gt;*&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;*&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;*&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;Uważam, że ludzie powinni być traktowani tak samo niezależnie od cech wrodzonych, ale jednocześnie nie można zaniedbywać faktu, że jednak się od siebie różnią - jestem rasistą, ksenofobem&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Uważam, że ateiści przesadzają z swoją propagandą i mimo że chcą szacunku, w większości sami szanować nie potrafią, bo przecież to jest śmieszne że ktoś w coś wierzy - jestem katolem, nie jestem prawdziwym ateistą&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Nuży mnie nadmierne obcesowe propagowanie homoseksualizmu - jestem katolem, ksenofobem, prawicowcem&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Nie mam nic do adopcji dzieci przez pary homoseksualne - jestem pedałem, pedofilem, lewakiem&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Nie popieram kary śmierci - jestem lewakiem, przestępcą, złodziejem, mordercą&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;Pewnie o czymś zapomniałem, ale teraz już macie komplet przymiotników, jakbyście się zastanawiali jak mnie określić. Teraz zapraszam do wyzywania mnie od idiotów, tylko proszę z umiarem. Tekst inspirowany jest pewnym forum, którego tematyka teoretycznie nie ma nic wspólnego z jego treścią.&lt;/p&gt;
&lt;!--
&lt;p&gt;&lt;small&gt;* - tak wiem ateizm to nie wyznanie, ale oni tego nie rozumieją i nas uciskają , dzisiaj byłem w sklepie, mój serdeczny kolega katolik mi z glana przywalił w twarz, jak ci katole nic nie rozumieją :(&lt;/small&gt;&lt;/p&gt;
--&gt;</description><pubDate>Mon, 10 Oct 2011 20:18:58 +0200</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2011/10/10/sady-kategoryczne/</guid><category>Inne inności</category></item><item><title>W co aktualnie gram (na PC) #3</title><link>http://pecet.jogger.pl/2011/10/08/w-co-aktualnie-gram-na-pc-3/</link><description>&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://pecet.jogger.pl/2011/07/02/w-co-aktualnie-gram-na-pc-2/&quot;&gt;Część poprzednia&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czyli kolejny odcinek moich &quot;pierwszych spojrzeń&quot; na rozmaite gry, których jeszcze nie ukończyłem, a w które, jak tytuł sugeruje, nadal gram. Dzisiaj, &lt;del&gt;bardzo krótko&lt;/del&gt; o grach Portal 2 i Fable 3.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;Portal 2&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Grę zamierzałem kupić prędzej czy później, bo słyszałem rozmaite opinie typu: gra roku, hit, etc., ale cena zbytnio mi nie odpowiadała, ostatnio podczas promocji na platformie Steam nadarzyła się jednak kusząca okazja. Co prawda pierwsza część mi średnio przypadła do gustu, ale już po paru godzinach gry w dwójkę mogę śmiało powiedzieć, że jest dużo lepiej. O ile jedynka dobrze demonstrowała ideę portali, to teraz idea ta została rozwinięta w takim stopni, żeby dało się przyjemnie w grę grać. Tym razem mamy do dyspozycji multum nowych przedmiotów, zwykłe &quot;companion cube&quot; np. zostały rozszerzone też o &quot;companion sphere&quot;, pojawiły się mosty świetlne, które mogą przechodzić przez portale i zapewne mnóstwo rzeczy, których jeszcze nie zdążyłem odkryć ;).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oprócz tego, muszę pochwalić fakt, że gra jest wykonana solidniej, pomieszczenia są bardziej urozmaicone, a fabuła zdaje się mieć jakiś sens, bardzo przypadła mi do gustu nowa postać Wheatleya, sympatycznego latającego robocika, który pomaga nam w niektórych wyzwaniach. Niestety postać GLADOS nadal jest upierdliwa i wkurzająca, ja rozumiem, że te dowcipy nastawione przeciwko graczowi takie mają być, ale niestety ta m.in. ta postać sprawiła, że w część pierwszą Portala odechciało mi się grać, cóż jak na razie staram się ją ignorować.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Trudno mi się wypowiedzieć w sprawie trybu kooperacji, gdzie zamiast wcielać się kolejny raz jak w pierwszej części lub singleplayerze drugiej, w postać Chel, sterujemy dwoma humanoidalnymi robocikami. Niestety mimo, że zagadki mocno wykorzystują pracę zespołową, element ludzki w grze multi muszę uznać za porażkę, jak to zwykle bywa grając z (nie)znajomymi nie mamy czasu nawet zastanowić się o tym jak rozwiązać daną zagadkę, bo nasz partner już dawno wie, gdy nie wie i sami się zastanawiamy nagle okazuje się, że poszedł grać z kimś innym, który akurat rozwiązanie już zna. Czyli tak zwane błędne koło.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
&lt;p&gt;Grę polecam, ale nie jest to gra w którą można grać symboliczne 24/7, uruchomić na 30 minut dziennie, spróbować rozwiązać zagadkę i wyłączyć, i spróbować znowu za jakiś czas, jeśli akurat nas niechcący oświeciło co do rozwiązania konkretnego zadania, o tak takie coś tutaj ma sens, bo gra jest bardzo casualowa, nie wymaga od nas pełnego zaangażowania, dlatego myślę, że przypadnie też do gustu &quot;niedzielnym graczom&quot;. Polecam.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/2011-10-04_00008.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/2011-10-04_00008.jpg.jpg&quot; alt=&quot;portal 2&quot; title=&quot;Wheatley&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/2011-10-07_00001.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/2011-10-07_00001.jpg.jpg&quot; alt=&quot;portal 2&quot; title=&quot;świetlne ścieżki&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/2011-10-06_00005.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/2011-10-06_00005.jpg.jpg&quot; alt=&quot;portal 2&quot; title=&quot;coop&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;Fable 3&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Gra na którą czekałem odkąd ukończyłem pierwszą część pt. Fable: Zapomniane Opowieści. Niestety część druga wyszła tylko na konsolę XBOX 360, z wielką ulgą przyjąłem więc wieść, że część trzecia znowu zawita również na PC. Grę podobnie jak wyżej opisywany Portal 2, kupiłem na promocji na Steamie, choć trochę obawiałem się czy uda mi się uruchomić ją na, niezbyt już nowym, laptopie którego używam do grania, moje wątpliwości pogłębiał zwłaszcza fakt, że w przypadku konwersji z konsol najczęściej wymagania są niewspółmierne do grafiki wyświetlanej na ekranie. Na szczęście w przeciwieństwie do gry GTA4 czy Borderlands, gra Fable 3 bez problemu uruchomiła się i działa na moim sprzęcie, do którego sama się dostosowała i ustawiła odpowiednią jakość grafiki, tak że rozgrywka jest płynna.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co do samej gry, w przeciwieństwie do pierwszej części Fable, tutaj nie zaczynamy całkiem od zera, będąc nikim, gdyż jesteśmy potomkiem rodu królewskiego. Tak naprawdę nie zmienia to bardzo rozgrywki, nadal siekamy, rąbiemy, czasem używamy broni palnej czy magii. Oprócz głównej questów, które musimy robić aby pchnąć na przód główną oś fabularną, mamy tutaj do wyboru również multum questów pobocznych, czasami również musimy podejmować decyzje moralne, które w zależności od naszego wyboru, sprawiają że stajemy się dobrą lub złą postacią. W przeciwieństwie do pierwszej części gry, w rozgrywce towarzyszy nam nasz wierny pies, niestety w przeciwieństwie do psa z gier takich jak Fallout 3 lub Fallout:NV, tutaj nie atakuje on naszych przeciwników, jest tylko w stanie dobić tych już leżących, uważam to za wielką stratę możliwości, być może krwiożerczy pies zagości już w Fable 4, kto wie?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bardzo podoba mi się fakt iż po wybraniu questa, jesteśmy prowadzeni &quot;drogą świetlną&quot; do kolejnego celu, niemożność znalezienia konkretnej lokalizacji, która bardzo mnie denerwuje w większości współczesnych cRPGów, tutaj została w prosty sposób rozwiązana. Również po śmierci, a raczej &quot;utracie przytomności&quot; wstajemy i możemy kontynuować rozgrywkę z tego samego miejsca w którym upadliśmy tracąc przy tym jedynie punkty doświadczenia, cieszy mnie to gdyż uważam, że większość nowych gier jest stanowczo za trudna, tutaj jak widać twórcy mistrzowsko wybrnęli z sytuacji gdy gra by nas zanadto frustrowała. Oprócz wykonywania questy, pieniądze możemy zarabiać grając w rozmaite minigierki, typu: wałkowanie ciasta czy granie na instrumencie, zazwyczaj polegające na naciskaniu odpowiednich klawiszy w odpowiednim czasie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jedna rzecz która mi się nie podoba to konsolowość gry, o ile sterowanie jest bardzo dobrze zrobione i można bez problemu grać na myszce+klawiaturze, co oczywiście robię, o tyle np. fakt, że menu gdzie możemy zmieniać strój, zapisać grę (chodzi o &quot;większy zapis&quot;, &quot;szybki zapis&quot; jest dostępny w menu tekstowym bez problemu), czy z niej wyjść, zrobiony jest w sposób taki, że po naciśnięciu klawisza Escape, znajdujemy się w sekretnych komnatach i przemieszczając się po nich wybieramy interesującą nas czynność. Jest to rzecz irytująca, i sprawia, że tracimy czas na rzeczy trywialne, które powinny być dostępne od razu, bez niepotrzebnego narzutu fabularnego, że tak to ujmę. Na szczęście dostępne jest też szybkie menu pod klawiszem &quot;P&quot;, w którym możemy &quot;szybko zapisać grę&quot;, bądź np. z niej wyjść, jednak menu to nie udostępnia żadnych opcji, jeśli chodzi o zmianę wyposażenia naszego bohatera.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Grę bardzo polecam, w przeciwieństwie do opisywanego Portala 2, Fable 3 jest grą w którą warto zagrać jedynie gdy mamy więcej wolnego czasu, gdyż wciąga niemiłosiernie, niestety tutaj wychodzi kolejny jej minus, gdyż po prostu nie we wszystkich momentach rozgrywki możemy grę zapisać, a jak wiadomo żal tracić paręnaście minut rozgrywki... Mimo wszystko gra jest świetna i naprawdę warto, a jeśli ktoś nie grał jeszcze w część pierwszą, to również polecam, można ją kupić za grosze w serwisach aukcyjnych.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/2011-10-08_00002.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/2011-10-08_00002.jpg.jpg&quot; alt=&quot;fable 3&quot; title=&quot;siekanie i rąbanie&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/2011-10-08_00004.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/2011-10-08_00004.jpg.jpg&quot; alt=&quot;fable 3&quot; title=&quot;granie i zarabianie&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/2011-10-08_00009.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/2011-10-08_00009.jpg.jpg&quot; alt=&quot;fable 3&quot; title=&quot;prawie jak fallout nv&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sat, 08 Oct 2011 21:40:00 +0200</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2011/10/08/w-co-aktualnie-gram-na-pc-3/</guid><category>Gry i gierki</category></item><item><title>The Ultimate History of Video Games - Steven L. Kent</title><link>http://pecet.jogger.pl/2011/09/15/the-ultimate-history-of-video-games-stevel-l-kent/</link><description>&lt;p&gt;Przyznam się, że rzadko czytam, jednak jestem pasjonatem historii gier wideo/komputerowych. Na polskim rynku liczba pozycji traktujących o tym zgadanieniu jest znikoma, z polskich tytułów mogę bardzo gorąco polecić &lt;a href=&quot;http://orka.media.pl/p/dawno-temu-w-grach.html&quot;&gt;&quot;Dawno temu w grach&quot;&lt;/a&gt;, jednak tytuł należy traktować raczej jako wstęp do tematyki niż kompletne opracowanie. Ponieważ literatura anglojęzyczna jest bardziej bogata w książki z zakresu historii gier, przeglądając parę wysyłkowych sklepów natrafiłem na książke &quot;The Ultimate History of Video Games&quot; - dosyć &lt;a href=&quot;http://www.amazon.com/Ultimate-History-Video-Games-Pokemon/dp/0761536434&quot;&gt;wysoko ocenianą w serwisie Amazon&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/ksiazka.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/ksiazka.jpg.jpg&quot; alt=&quot;The Ultimate History of Video Games - Stevel L. Kent - okładka&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Z kwestii technicznych: książkę zamówiłem w serwisie &lt;a href=&quot;https://www.bookdepository.co.uk/Ultimate-History-Video-Games-Steven-Kent/9780761536437&quot;&gt;BookDepository&lt;/a&gt;, który oferuje darmową wysyłkę od dowolnej kwoty do prawie każdego kraju europejskiego (w przypadku Amazonu UK kwota ta to 25£). Na książkę czekałem około miesiąca co jest dosyć długim, moim zdaniem, czasem oczekiwania.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przejdźmy jednak do samej książki. Na prawie 600 stronach czystego tekstu, autor opisuje historie gier dosyć kompleksowo, zaczyna od historii maszyn do pinballa, aby płynnie przejść do pierwszych gier pisanych na komputery wielkości całych pomieszczeń, następnie do automatów, i pierwszych konsol do gier, kończąc na nowoczesnych (w chwili pisania książki) konsolach takich jak Nintendo GameCube czy też Microsoft XBOX. Niestety niektóre rzeczy, którym moim zdaniem warto by było poświęcić dłuższy akapit, czy nawet rozdział, opisane są tylko jako przypis do głównego tekstu, co jest w pewnym stopniu irytujące, jednak potrafię to zrozumieć jako, że temat jest dosyć rozległy, a opracowań jego bardzo mało (nawet w języku angielskim). Książka jest również pisana, w późniejszych rozdziałach, raczej z perspektywy konsol do gier, graniu na komputerach klasy PC bądź MAC poświęca bardzo niewiele uwagi, oprócz lakonicznych przypisów, o których wspominałem przed chwilą. Kolejnym bardzo wielkim minusem jest prawie absolutny brak ilustracji, miło by było gdyby podczas pisania o jakiejś konsoli, bądź grze, której nigdy nie widzieliśmy na oczy, zobaczyć choćby jedną fotkę ilustrującą tą sytuacje, opisy tekstowe to niestety za mało. Co prawda w samym środku książki znajdują się owe zdjęcia, ale nie dotyczą one wszystkich opisanych sprzętów i wszystkich opisanych gier, i w pewnym stopni drażniące jest to, że nie są one umieszczone od razu z boku tekstu, którego dotyczą.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zacząłem od minusów, nie żeby zniechęcić czytelnika, ale żeby nie było wątpliwości że książka jest idealna, nie jest - jest &quot;tylko&quot; świetna. Po pierwsze czyta się ją jak powieść, nie jest przedstawiona &quot;na sucho&quot; i większość faktów historycznych jest uzupełniona anegdotami związanymi czy to z działaniem jakiejś firmy produkującej konsole bądź oprogramowanie, czy to z życiem konkretnych ludzi związanych z branżą gier*. Tekst jest również uzupełniany fragmentami wywiadów z ludźmi kluczowymi w przemyśle gier, bądź też artykułami prasowymi na ten temat. Prawie połowa książki, jest poświęcona historii firmy Atari, co moim zdaniem nie jest złym posunięciem bo przez długi czas firma ta była praktycznie monopolistą w zakresie elektronicznej rozrywki. Kent skupia się na rozmaitych aspektach przemysłu gier wideo, dlatego czasami skacze i wraca do wydarzeń wcześniejszych, aby opisać je z innej perspektywy, przykładowo duży rozdział poświęcony jest procesom sądowym związanym m.in. z przemocą w grach.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Książkę &lt;strong&gt;stanowczo polecam&lt;/strong&gt;, czy jest to najlepsze opracowanie na temat tematyki historii gier wideo? Nie wiem, ale na pewno, jest na tyle obszerne, że po jego przeczytaniu nasza wiedza z tej tematyki pogłębi się, a książkę czyta się po prostu dobrze.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;small&gt;* - Swoją drogą, po przeczytaniu książki dopadła mnie refleksja, że strasznie dużo osób związanych z branżą, umarło w katastrofach lotniczych.&lt;/small&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 15 Sep 2011 14:36:54 +0200</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2011/09/15/the-ultimate-history-of-video-games-stevel-l-kent/</guid><category>Gry i gierki</category></item><item><title>Jak odchudzić Mobile Applications w iTunes (iPhone/iPad)...</title><link>http://pecet.jogger.pl/2011/09/06/jak-odchodzic-mobile-applications-w-itunes-iphone-ipad/</link><description>&lt;p&gt;... nie tracąc przy tym wszystkich zainstalowanych aplikacji i ich danych. Opis pisany na szybko, i raczej nie dla kompletnego laika, zwłaszcza nie mam ochoty tego procederu powtarzać tylko żeby notkę napisać, więc jeśli coś będzie niedokładne to przepraszam, ale myślę ze komuś się przydać i tak może.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po co w ogóle go odchudzać? Bo przy odinstalowaniu appów z urządzeń mobilnych, ich kopie i tak zostają nam na komputerze, u mnie ww. folder zajmował około 34 GB, po odchudzeniu spadło do 2GB...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;u&gt;UWAGA:&lt;/u&gt; &lt;span style=&quot;color: red;&quot;&gt;Nie odpowiadam za straty finansowe, moralne czy nawet czasu tudzież inne, spowodowane użyciem poradnika. Robisz to na &lt;b&gt;własną&lt;/b&gt; odpowiedzialność.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;/p&gt;
&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;Włazimy do katalogu Mobile Applications w Windowsie 7 oraz Vista znajduje się on w &lt;tt&gt;c:\Users\&lt;b&gt;TU NAZWA USERA&lt;/b&gt;\Music\iTunes\iTunes Media\Mobile Applications&lt;/tt&gt; , w poprzednich zgaduję, że jest to podobna ścieżka z &lt;tt&gt;C:\Documents and Settings&lt;/tt&gt; na początku. Jak jest w Maczku? Szybkie Google twierdzą, że &lt;tt&gt;~/Music/iTunes/Mobile Applications&lt;/tt&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Zmieniamy nazwę katalogu na jakąś inną np. &lt;tt&gt;spacehog&lt;/tt&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Włączamy &lt;strike&gt;Szajs&lt;/strike&gt;iTunes™, wpierw upewniając się że &lt;b&gt;nie&lt;/b&gt; mamy podłączonego naszego urządzenia mobilnego do komputera&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Otwieramy zakładkę &lt;tt&gt;Programy&lt;/tt&gt;, Naciskamy CTRL+A (w maczkach zgaduję że jest jakaś podobna kombinacja) i delete, potwierdzamy, poof, wszystkie aplikacje zniknęły.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Otwieramy sobie jak przedtem folder w którym znajdował się podfolder &lt;tt&gt;Mobile Applications&lt;/tt&gt;, a którego już nie ma bo zmieniliśmy nazwę, tworzymy nowy pusty folder o nazwie.. tak - &lt;tt&gt;Mobile Applications&lt;/tt&gt;.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Włazimy do wcześniejszego katalogu, któremu zmieniliśmy nazwę (czyli np. &lt;tt&gt;spacehog&lt;/tt&gt;), znajdziemy tam pliki .IPA, kopiujemy pliki .IPA aplikacji które chcemy &lt;b&gt;zachować&lt;/b&gt; na urządzeniach mobilnych spowrotem do naszego nowego katalogu o nazwie &lt;tt&gt;Mobile Applications&lt;/tt&gt;. Oczywiście dobrze poratować się telefonem/tabletem (ale powtarzam &lt;b&gt;nie podłączamy&lt;/b&gt; go jeszcze do komputera) i sprawdzić co chcemy zachować, sprawdzając co mamy zainstalowane tam, najczęściej nazwa plików .IPA jest taka sama jak ikon zainstalowanych programów na urządzeniu, choć nie zawsze i w tym wypadku już musimy się wykazać np. użyciem wyszukiwarki systemowej.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Mając, cały czas, otwartą zakładkę &lt;tt&gt;Programy&lt;/tt&gt; zaznaczamy w naszym folderze &lt;tt&gt;Mobile Applications&lt;/tt&gt; wszystkie pliki (które w poprzednim punkcie tam kopiowaliśmy) i przeciągamy je do programu iTunes do pustego miejsca w zakładce &lt;tt&gt;Programy&lt;/tt&gt; (pustego, bo wcześniej żeśmy wszystko usunęli).&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;iTunes sobie trochę tam pomieli te pliki w zależności ile ich dodaliśmy, po skończonym procederze powinniśmy zobaczyć w oknie &lt;tt&gt;Programy&lt;/tt&gt; dodane aplikacje.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Podłączamy naszego &lt;strike&gt;sr&lt;/strike&gt;ajfona/&lt;strike&gt;sr&lt;/strike&gt;ajpada i włączamy synchronizację, bądź po prostu czekamy, jeśli (standardowo włączona opcja) automatycznej synchronizacji jest aktywna.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;iTunes wywali wszystkie aplikacje których nie dodaliśmy do nowego folderu &lt;tt&gt;Mobile Applications&lt;/tt&gt; wraz z ich ustawieniami, jednak oszczędzi dodane aplikacje nie ruszając ustawień&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Ewentualnie: powtarzamy podłączanie i synchro dla innych urządzeń mobilnych.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Wywalamy nasz folder ze zmienioną nazwą (czyli np. &lt;tt&gt;spacehog&lt;/tt&gt;).&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Cieszymy się dużą ilością wolnego miejsca, zwłaszcza jeśli mieliśmy miliard darmowych aplikacji pościąganych, które sekundę później wylatywały z telefonu/pada.&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
&lt;p&gt;
&lt;h2&gt;FAQ&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Q: Ojej, ale jak usunę tak aplikacje to już nigdy ich nie odzyskam przecież!&lt;br&gt;
A: Aplikacje można ściągnąć ponownie, korzystając z opcji &lt;tt&gt;Purchased&lt;/tt&gt; w &lt;tt&gt;iTunes Store&lt;/tt&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Q: Ale tu jest parę wersji plików .IPA, którą skopiować?&lt;br&gt;
A: W 99% najnowszą czyli np. 2.0.1 zamiast 2.0 itp. Która najnowsza? &lt;a href=&quot;https://secure.wikimedia.org/wikipedia/pl/wiki/Numeracja_wersji_oprogramowania&quot;&gt;Tutaj może być odpowiedź&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Q: Tak samo można zaznaczyć wszystko, trzymając control odznaczyć co ma zostać i wtedy PPM -&amp;gt; Usuń. (via &lt;a href=&quot;http://blip.pl/s/696292383&quot;&gt;arekf blip&lt;/a&gt;)&lt;br&gt;
A: Można, ale w ten sposób i tak pozostawimy stare wersje aplikacji &lt;b&gt;które chcemy&lt;/b&gt; zostawić, a w większości przypadków wystarczy nam najnowsza wersja&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;PS. Jak ktoś zna jakiś prostszy sposób na odchudzenie &lt;tt&gt;Mobile Applications&lt;/tt&gt;, to niech da znać, ja takowego w internetach niestety nie znalazłem&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 06 Sep 2011 21:39:55 +0200</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2011/09/06/jak-odchodzic-mobile-applications-w-itunes-iphone-ipad/</guid><category>iPhone / iOS</category></item><item><title>[Perl] Ssacz.pl -- skrypt do masowego ściągania pornografii z /r/gonewild</title><link>http://pecet.jogger.pl/2011/07/21/masowe-sciaganie-pornografii-z-r-gonewild/</link><description>&lt;p&gt;Taki mój prosty skrypcik, który napisałem żeby się nauczyć wspaniałego języka jakim jest Perl. Wrzuciłem to już &lt;a href=&quot;https://www.reddit.com/r/perl/comments/itpj1/my_hello_world_program_open_for_critique/&quot;&gt;na reddit&lt;/a&gt; (tam też changelog, todo), ale jeśli ktoś jeszcze ma jeszcze jakieś sensowne uwagi do mojego Perlowania to zapraszam. A co do Perla to świetny język, raczej zajmę się nim na dłużej, o ile Python i Ruby mi się nie podobały i wydawały dziwne, to Perl 5 uważam za logiczny i fajny w nauce język :).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;https://code.google.com/p/reddit-image-downloader/source/browse/trunk/redditowy_ssacz/ssacz.pl&quot;&gt;Aktualne źródła skryptu&lt;/a&gt;&lt;br&gt;
&lt;!-- (pasowałoby mi ogarnąć Git'a, ale na razie mi się nie chce ;), albo wrzucę do repozytorium SVN bo z tym już chociaż mam doświadczenie, hm.., zobaczymy.) --&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 21 Jul 2011 18:53:29 +0200</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2011/07/21/masowe-sciaganie-pornografii-z-r-gonewild/</guid><category>Programowanie</category></item><item><title>Dobre gierki na iPhone</title><link>http://pecet.jogger.pl/2011/07/16/dobre-gierki-na-iphone/</link><description>&lt;p&gt;W tym pierwszym i być może następnych odcinkach obiecuję, że Rozzłoszczonych Ptaków nie będzie, co natomiast będzie?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/dobregierki1.png&quot; alt=&quot;gierki, iphone, ios, gry&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zookeeper, valistroke, Fruit Ninja, Mr. Ninja.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;&lt;a href=&quot;http://itunes.apple.com/pl/app/zookeeper-dx-touch-edition/id433596395?mt=8&quot;&gt;Zoo Keeper DX&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_1290.PNG&quot; alt=&quot;zoo keeper, ios&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_1292.PNG&quot; alt=&quot;zoo keeper, ios&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_1291.PNG&quot; alt=&quot;zoo keeper, ios&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Gierka, znana zapewne posiadaczom konsol przenośnych Nintendo DS oraz wcześniejszego GameBoy Advance, dla pozostałych - to po prostu gra w której dopasowujemy 3 lub więcej takich samych elementów, reprezentowanych tutaj przez zwierzęta. Dostępne są dwie tryby zabawy - &quot;Normal game&quot; gdzie w każdym etapie rozgrywki musimy złapać podaną liczbę każdego z rodzaju naszych zwierzaków, oraz &quot;Tokoton&quot; - gdzie musimy za każdym razem złapać 100 zwierzaków dowolnego (ale tego samego) rodzaju, aby przejść do następnej planszy. Gra się bardzo przyjemnie i mimo, że zasady gry nie są zbyt skomplikowane, to osiągnięcie mistrzostwa w grze może trochę potrwać, zwłaszcza że można tutaj stosować takie tricki, jak szybkie przesuwanie klocków ze zwierzakami w czasie gdy już jedno dopasowanie utworzyliśmy. Polecam, moim zdaniem, gierka którą każdy powinien mieć na swoim telefonie z systemem iOS, gdyż wciąga ona straszliwie.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;&lt;a href=&quot;http://itunes.apple.com/pl/app/valistroke/id362074391?mt=8&quot;&gt;valistroke&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_1293.PNG&quot; alt=&quot;valistroke, ios&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_1294.PNG&quot; alt=&quot;valistroke, ios&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_1295.PNG&quot; alt=&quot;valistroke, ios&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Gra na bardzo szybki refleks i szybkie myślenie, musimy palcem przejść z kolejno ponumerowanych punktów, ale haczyk jest taki, że kolejne przejścia zapełniają nam miejsca na planszy których już ponownie nie użyjemy.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;&lt;a href=&quot;http://itunes.apple.com/pl/app/fruit-ninja/id362949845?mt=8&quot;&gt;Fruit ninja&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_12967283.PNG&quot; alt=&quot;fruit ninja, ios&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_12993221.PNG&quot; alt=&quot;fruit ninja, ios&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kolejna gra na refleks, tym razem czysty, bez konieczności większego wysiłku intelektualnego, choć czasem trzeba się zastanowić. Gra polega na rozcinaniu owoców palcami, dostępne są 4 w tym jeden tryb multi.&lt;br&gt;
W trybie &quot;Classic&quot; rozcinamy owoce, aż nie stracimy wszystkich trzech żyć, które to tracimy przypadkowo próbując rozciąć bombę. Tryb &quot;Zen&quot; to rozcinanie owoców, bez tego frustrującego elementu jakim są, wspomniane wcześniej, bomby, ale za to na czas. Tryb &quot;Arcade&quot; to pomieszanie dwóch pozostałych trybów, mamy tutaj mierzony czas, ale zamiast żyć po rozcięciu bomby tracimy określoną ilość punktów. Pozostaje jeszcze tryb &quot;Multiplayer&quot;, który działa w czasie rzeczywistym i bawimy się tam w siekanie owoców z obwódką niebieską, omijając czerwone owoce przeciwnika.&lt;br&gt;
Gra ma bardzo ładną oprawę wizualną, i szczerze ją polecam, zwłaszcza, że jako jedna z niewielu gier na iPhone obsługuje funkcję multidotyku i siekać owoce możemy nawet paroma palcami jednocześnie (choć nie jest to rzecz prosta ;)).&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;&lt;a href=&quot;http://itunes.apple.com/pl/app/mr.ninja/id423513095?mt=8&quot;&gt;Mr. Ninja&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_1300.PNG&quot; alt=&quot;mr. ninja, ios&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_1301.PNG&quot; alt=&quot;mr. ninja, ios&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jedno-przyciskowa gierka, w której skaczemy ninją z jednej obracającej się platformy na kolejną, zdobywając punkty i niszcząc ewentualnych przeciwników po drodze. Proste do ogarnięcia, trudne do opanowania. Mimo że oprawa graficzna jest mocno specyficzna, to moim zdaniem pasuje do tego tytułu. Dostępne są 3 tryby rozgrywki, choć przyznam się, że na razie nie udało mi się odblokować pozostałych dwóch, mimo to grę zdecydowanie polecam, bardzo fajne do zabicia pięciu minut czasu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To tyle na dziś, mam nadzieję, że opisałem tytuły raczej mniej znane, a mimo to również według was dobre, do zobaczenia w odcinku kolejnym (o będzie chciało mi się go kiedyś napisać).&lt;/p&gt;
&lt;!--
&lt;p&gt;To tyle na dziś, w następnym odcinku, o ile powstanie, będzie Cut the Rope, Plants vs. Zombies oraz Tower Defense: Lost Earth&lt;/p&gt;
--&gt;</description><pubDate>Sat, 16 Jul 2011 16:30:18 +0200</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2011/07/16/dobre-gierki-na-iphone/</guid><category>Gry i gierki</category><category>iPhone / iOS</category></item><item><title>W co aktualnie gram (na PC) #2</title><link>http://pecet.jogger.pl/2011/07/02/w-co-aktualnie-gram-na-pc-2/</link><description>&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://pecet.jogger.pl/2010/06/27/w-co-aktualnie-gram-na-pc/&quot;&gt;Część poprzednia&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W tej części opiszę króciutko dwie gierki: Minecraft oraz Fallout: New Vegas, zapraszam.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;Minecraft&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/png/2011-06-06_13.11.35.png&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/2011-06-06_13.11.35.png.jpg&quot; alt=&quot;minecraft&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/png/2011-06-06_13.11.43.png&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/2011-06-06_13.11.43.png.jpg&quot; alt=&quot;minecraft&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/png/2011-06-15_13.05.08.png&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/2011-06-15_13.05.08.png.jpg&quot; alt=&quot;&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Gram, od Września 2010 za namową &lt;a href=&quot;http://jog.piotrl.pl/&quot;&gt;znajomego&lt;/a&gt;, i zasadniczo przymierzałem się do recenzji już długo, ale stwierdziłem - po co pisać, &lt;a href=&quot;https://encrypted.google.com/search?q=minecraft%20recenzja&amp;amp;hl=pl&amp;amp;lr=&quot;&gt;skoro i tak dużo osób już napisało&lt;/a&gt;? Pokrótce według mniej najlepiej grywalność i nastrój gry oddaje stwierdzenie, że to takie klocki Lego, gdzie naprawdę trzeba się napracować fizycznie żeby coś zbudować (wydobywanie minerałów trwa) i gdzie można się nieźle przestraszyć spotykając oponentów niszczących nasz dobytek. Cóż, gra ma tylu zwolenników ilu przeciwników i naprawdę każdy musi się sam przekonać czy jest dla niego, &lt;a href=&quot;http://www.pcgamer.com/2011/04/19/download-the-minecraft-demo/&quot;&gt;polecam demo ze strony pc gamera&lt;/a&gt; (wersja creative dostępna na &lt;a href=&quot;http://minecraft.net/&quot;&gt;oficjalnej stronie&lt;/a&gt; to w ogóle całkiem inna gra - więc lepiej nie wyrabiać sobie opinii na jej podstawie, sam zrobiłem na początku ten błąd i dopiero, gdy ww. znajomy pokazał mi &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=4bh4EexJO4I&amp;amp;playnext=1&amp;amp;list=PLE005D335B57338D1&quot;&gt;te filmiki&lt;/a&gt; [bo dema wtedy nie było], zdanie zmieniłem). Tak jak, już wspominałem gram od września z mniejszymi lub większymi przerwami, ale to taka gra do której zawsze się wraca, i mimo że nie buduję nic zbyt patetycznego, to samo kopanie w ziemi mocno mnie odpręża :), polecam - gierka otrzymuje: Oficjalny znak jakości peceta™, aczkolwiek zamiast standardowego texture packa polecam -&lt;a href=&quot;http://www.minecraftforum.net/viewtopic.php?f=25&amp;amp;t=99951&quot;&gt;to&lt;/a&gt; (co zresztą jest widoczne na screenach).&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;Fallout: New Vegas&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/2011-06-19_00020.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/2011-06-19_00020.jpg.jpg&quot; alt=&quot;fallout new vegas&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/2011-06-21_00019.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/2011-06-21_00019.jpg.jpg&quot; alt=&quot;fallout new vegas&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/2011-06-29_00001.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/2011-06-29_00001.jpg.jpg&quot; alt=&quot;fallout new vegas&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;NIgdy nie byłem fanem serii Fallout, hardcorowe RPGi raczej nie są dla mnie - wolę hack 'n slashe, bardzo się zdziwiłem więc że New Vegas mi się podoba. Później już zdziwienia było mniej, bo okazało się, że to strzelanka z elementami RPG a nie &quot;czyste&quot; RPG, i strzelanka bardzo udana. Fakt, możemy zatrzymać czas i strzelać wybierając miejsca na ciele w które chcemy trafić (nazywane to jest tutaj VATS) ale nie mniej to gra akcji, i możemy sobie na szczęście w ogóle darować ów tryb i bawić się w czasie rzeczywistym, choć czasem owo usprawnienie naprawdę ułatwia rozgrywkę. To co mi się podoba w grze, to duża ilość stopni trudności - od very easy poprzez normal do very hard, jako że nigdy nie miałem siebie za hardcorowego gracza gram na very easy i gra mi się bardzo przyjemnie. Rozmaita ilość questów do wykonania, czy fakt że miasta rzeczywiście żyją a NPCe nie stoją bezmyślnie w jednym miejscu, a przemieszczają się - nawet do budynków - sprawia, że ma się wrażenie z faktycznie dobrze wykonaną strzelanką. Dodatkowe bonusy w postaci zaczerpniętego z gier RPG systemu questów sprawiają, że można zdania wykonywać w praktycznie dowolnej kolejności i dużą część z nich wykonać na parę sposobów, oprócz tego mamy tu oczywiście system leveli oraz zdolności, czyli generalnie standard w klasycznych grach RPG czy hack 'n slashash. Bardzo fajna jest też możliwość szybkiego podróżowania - zaraz po wybraniu lokalizacji - do wcześniej już odwiedzonych miejsc, co czyni grę rzeczywiście mniej nużącą. Ciekawym aspektem, jest również, podobnie jak w Fable, możliwość bycia zarówno dobrą postacią jak i złą. Grę generalnie polecam, do znaczka jakości jeszcze trochę brakuje, ale i tak uważam ją za bardzo dobrą, i na pewno spędzę jeszcze parę godzin w New Vegas i nie będzie to czas całkowicie stracony, bo bawię się świetnie :)&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sat, 02 Jul 2011 02:55:20 +0200</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2011/07/02/w-co-aktualnie-gram-na-pc-2/</guid><category>Gry i gierki</category></item><item><title>iSSH - klient SSH/VNC dla iPhone</title><link>http://pecet.jogger.pl/2011/05/22/issh-klient-ssh-vnc-dla-iphone/</link><description>&lt;p&gt;Czasami zdarza się, że musimy gdzieś w odległych zakątkach świata, bez dostępu do komputera, połączyć się z naszym serwerem po SSH, w przypadku iPhone do dyspozycji mamy dużą ilość oprogramowania wykonującą ową czynność. Sam stając przed wyborem appa do SSH, przyjrzałem się komentarzom na AppStore i będąc pod wrażeniem, braku negatywnych oraz dużej ilości pozytywów dla &lt;a href=&quot;http://www.zinger-soft.com/iSSH_features.html&quot;&gt;iSSH&lt;/a&gt;, postanowiłem aplikację tą zakupić, mimo że jej cena nie jest najniższa (obecnie 7.99€).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po uruchomieniu aplikacji, mamy do dyspozycji listę zdefiniowanych wcześniej połączeń i od razu widzimy który serwer aktualnie jest włączony, jeśli tylko pozwala na pingowanie - zaznaczony jest zielonym kółkiem, w przeciwnym przypadku kółko będzie żółte, lub czerwone gdy serwer odpowiada, ale ostatnio nie udało nam się z nim połączyć (np. źle ustawione mamy hasło). W przypadku konfiguracji serwerów, oprócz zwykłej opcji zapamiętania nazwy użytkownika i hasła, mamy też możliwość użycia klucza, jednakże ponieważ sam z tej opcji nie korzystam, oraz nie bardzo chciało mi się edytować autorized-keys2 na zdalnej maszynie, opcji nie potestowałem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0913.PNG&quot; alt=&quot;issh, iphone&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co wyróżnia iSSH pod względem innych aplikacji? Przedewszystkim wbudowana emulacja terminala, co sądząc po opiniach o innych aplikacjach do SSH na AppStore nie jest niestety standardem. Oczywiście mamy dostęp również do klawiszy specjalnych typu CTRL/ALT/etc. korzystając z menu znajdującego się w lewym górnym rogu ekranu. Po prawej stronie natomiast znajduje się przycisk &quot;X&quot;, który umożliwia nam zmianę aktualnie obsługiwanej sesji (nie zamknięcie, wbrew pozorom, co może być na początku mylące) , dostajemy do dyspozycji ekran na którym możemy zamknąć konkretne połączenie, lub przełączyć się na inne. Ponieważ aplikacja korzysta z multitaskingu, w przypadku gdy zostawimy jakąś sesję dłużej &quot;w tle&quot;, otrzymamy powiadomienie push z informacją, że sesja jest cały czas aktywna. Aplikacja oczywiście działa zarówno w trybie portretowym jak i horyzontalnym.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0427.PNG&quot; alt=&quot;iphone, issh&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0428.PNG&quot; alt=&quot;iphone, issh&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ciekawą opcją wydaje się również wbudowany X-server, dzięki czemu można odpalać aplikacje przeznaczone do tego środowiska przez SSH, niestety w czasie moich testów, na serwerze uczelnianym, na którym mam iXy udało mi się odpalić tylko xeyes, z KDE były problemy, podobnie jak z xtermem, nie mniej nie jestem pewien czy to akurat wina aplikacji, czy konfiguracji tamtego serwera.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0909.PNG&quot; alt=&quot;iphone, issh&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oprócz samej możliwości, jak nazwa sugeruje, korzystania z serwerów SSH, możemy również łączyć się do serwerów VNC, w tym przypadku, podobnie jak w przypadku użycia X'ów po SSH, mamy również dostęp do emulacji myszki, którą przesuwamy korzystając z ekranu dotykowego oraz emulujemy jej klikanie, korzystając z wyświetlonych w dołu ekranu klawiszy, pola te są dynamicznie przenoszone w razie gdy przesuniemy ekran &quot;na sam dół&quot;, tak aby nie zasłaniały nam właściwego pulpitu z którego korzystamy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0911.PNG&quot; alt=&quot;issh, iphone&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Podsumowując, mimo że program kosztuje sporo, moim zdaniem wydanie na niego tych pieniędzy nie było marnotrawstwem i mnogość dostępnych opcji zwraca je z nawiązką.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 22 May 2011 13:15:39 +0200</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2011/05/22/issh-klient-ssh-vnc-dla-iphone/</guid><category>iPhone / iOS</category></item><item><title>Jakie aplikacje na iPhone używam najczęściej?</title><link>http://pecet.jogger.pl/2011/02/15/jakie-aplikacje-na-iphone-uzywam-najczesciej/</link><description>&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://pecet.jogger.pl/2010/05/22/ikupilem-telefon-iphone-3gs/&quot;&gt;Parę miesięcy temu&lt;/a&gt;, pochwaliłem się i krótko zrecenzowałem bardzo udany zakup telefonu komórkowego jakim był iPhone 3GS, jako że telefon ten używam już jakiś czas, przyszła pora na również zwięzły opis najczęściej używanych przeze mnie aplikacji. Gdyby wymienić aplikacje standardowe na pierwszym miejscu zdecydowanie byłby Zegar, zawierający jakże potrzebną funkcję ustawiania budzika, dalej Safari - zdecydowanie najlepsza przeglądarka na urządzenia mobilne, a następnie iPod - gdyż coby nie powiedzieć o sprzęcie Apple odtwarzacze muzyki robili i robią zawsze świetne, również jeśli chodzi o te zintegrowane w swoich telefonach. W tym tekście skupię się jednak na oprogramowaniu firm trzecich dostępnych w znanym i lubianym sklepie Appstore.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;&lt;a href=&quot;http://itunes.apple.com/us/app/camera-plus-pro-camera-app/id345752934?mt=8&quot;&gt;CameraPlus Pro&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Bardzo fajny programik fotograficzny dodający funkcje, które de facto powinny być dostępne już w standardowej aplikacji do robienia zdjęć. Mamy tutaj funkcje takie jak:&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;Antishake - zrobi zdjęcie dopiero wtedy gdy przestanie nam się trzęść ręka&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Timer - robienie zdjęć po zdefiniowanym interwale czasowym, przydatne zwłaszcza dla osób które nie mogą się oprzeć wewnętrznemu głosowi i muszą zamieszczać swoje fotki w portalach społecznościowych&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Burst mode - możliwość robienia zdjęć seriami, przydatne do fotografowania psów, które zazwyczaj, jak to one, nie lubią stać w jednym miejscu&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Big button - opcja która &lt;strong&gt;zdecydowanie&lt;/strong&gt; powinna być w standardowym appie do fotografii, dzięki niej naciśnięcie palcem w praktycznie dowolnym miejscu na ekranie (nie licząc przycisków do wybierania opcji, albo zmiany trybu aparat/kamera etc.) spowoduje zrobienie zdjęcia, bardzo przydatne dlatego, że nie wiem jak inni, ale sam mam problemy z kliknięciem w mały przycisk z narysowanym aparatem podczas &quot;agresywnych&quot; sesji fotograficznych ;), oczywiście tracimy możliwość ręcznego ustawienia focusa, ale to raczej niska cena.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Geo Tags - możliwość łatwej zmiany dopisywania aktualnych współrzędnych geograficznych do tagów EXIF zdjęcia, dla mnie bezużyteczne bo jako paranoik i tak usługę lokalizacji mam wyłączoną dla większości aplikacji&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Grid Lines - wyświetla kratki na podglądzie robionego zdjęcia i tyle, zastosowania większego nie widzę, ale może się przydać jak ktoś używa aparatu telefonu jako alternatywy dla skanera&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;Zdjęcia robione w CP Pro zapisywane są standardowo w &quot;Quick Roll&quot;, którą jednak można synchronizować w prosty sposób z systemową &quot;Rolką z aparatu&quot;, lub - co zwłaszcza bardzo przydatne - udostępnić za pomocą wbudowanych serwerów FTP oraz HTTP (nazwanego tutaj, niefortunnie, WiFi).&lt;br&gt;
Program umożliwia również nagrywanie filmów z filtrami, lub w opcji &quot;timelapse&quot;, ale jako że prawie w ogóle nie korzystam z telefonu jako kamery, opis pominę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Generalnie aplikację polecam, ale jej bardzo istotnym minusem jest to że włącza się niemiłosiernie długo, co w niektórych przypadkach może ją dyskwalifikować.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0464.PNG&quot; alt=&quot;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0465.PNG&quot; alt=&quot;&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;&lt;a href=&quot;http://reederapp.com/2/&quot;&gt;Reeder&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Reeder jest czytnikiem RSS, który integruje się z kontem Google, a właściwie zawartym tam czytnikiem webowym - Google Reader, co moim zdaniem jest bardzo zdrowe, bo nie wyobrażam sobie typowego &quot;desktopowego&quot; czytnika na iPhone, zwłaszcza że i tak korzystam z ww. produktu Google.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pochwalić można bardzo ładny wygląd aplikacji, z pewnością napisanej z uwzględnieniem aktualnych usability studies. Przeglądanie artykułów jest rozwiązane praktycznie tak jak w aplikacji z której Reeder korzysta, z podziałem na poszczególne Foldery i Feedy, a lista artykułów dodatkowo opatrzona jest datą opublikowania.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Do przeglądania właściwej treści danego artykułu również nie mogę się przyczepić, bo prezentowane są w ładnej formie, i w zależności od ustawień, obrazki w artykule są cachowane razem z samą treścią, co z pewnością jest ciekawą opcją, cachujemy po WiFi w domu, a przeglądamy treść w drodze na np. uczelnię, gdzie 3G i WiFi brak. Co jednak gdy jakiś mądry pan pomyśli, że do kanału RSS nie dołączy całej treści, a jedynie jej fragment? Nie ma się czego bać, gdyż, w każdej chwili możemy nacisnąć znajdującą u góry ekranu, po prawej stronie ikonkę &quot;R&quot;, która pobierze podlinkowany artykuł i przemieli wstawiając jego treść bezpośrednio do czytnika, oczywiście bez żadnych niepotrzebnych elementów layoutu strony linkowanej! W większości przypadków działa to po prostu pięknie, niestety wspominam o tym, bo zdarza się również, gdy tak różowo nie ma, ale to nie koniec, bo wtedy można skorzystać z opcji alternatywnego &quot;mielenia strony&quot; przez usługi takie jak Instant Paper Mobilizer, czy Google Mobilizer. Oprócz tego, mamy dostęp do serwisów społecznościowych jak Twitter, Facebook czy możliwość dodania tekstu do przeczytania na później do konta InstantPaper/ReadItLater itp., wszystkiego jest tak dużo że ledwo mieści się na jednym ekranie, na szczęście wszystkie te dodatki można wyłączyć w ustawieniach aplikacji (stąd na widocznych poniżej zrzutach jest tego mniej).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jak już wyżej wspomniałem można skorzystać z paru serwisów oferujących zapamiętania artykułu do przeczytania później, na np. bardziej komfortowym ekranie komputera. Niestety rozwiązania te wymagają dostępu do internetu w czasie przeglądania feedów, co dla mnie jest czasem dość problematyczne, same feedy są cachowane, dlaczego więc nie dodać opcji dodania do listy &quot;do przeczytania&quot; do samej aplikacji, nie wymagając zewnętrznych serwisów? Mogłoby to działać tak: dodaję, zapisuję się, później wracam do domu, włączam w Reederze udostępnianie przez WiFi, włącza się serwer HTTP na iPhone, wchodzę przeglądarką z komputera na wygenerowaną stronę gdzie mam dostęp do listy linków do przeczytania. Niestety twórcy aplikacji nie wpadli na podobny pomysł, a szkoda, bo to jedyny minus jaki mogę w tej chwili znaleźć, w innych przypadkach, idealnym czytniku RSS jakim jest Reeder. Polecam.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0468.PNG&quot; alt=&quot;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0469.PNG&quot; alt=&quot;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0470.PNG&quot; alt=&quot;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0471.PNG&quot; alt=&quot;&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;&lt;a href=&quot;http://itunes.apple.com/us/app/twitter/id333903271?mt=8&quot;&gt;Twitter for iPhone&lt;/a&gt; oraz &lt;a href=&quot;http://www.blipujemy.pl/&quot;&gt;Blipujemy&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Obie aplikacje służą, jak same nazwy ich wskazują, do korzystania z serwisów mikrobloggingowych jakim jest globalny Twitter oraz polski Blip. Dlaczego jednak opisuję je razem? Bo trudno oprzeć się wrażeniu, że Blipujemy bazuje na interfejsie oficjalnej aplikacji Twittera. Czy to źle? Nie, interfejs Twitter for iPhone jest świetny i bardzo intuicyjny, podoba mi się w obu m.in. odświeżanie listy wiadomości przez przeciągnięcie palcem &quot;do góry&quot; listy, łatwy dostęp do wiadomości prywatnych czy zintegrowana wyszukiwarka. Dłuższy opis sobie daruję, ale naprawdę są to obecnie dwie najlepsze aplikacje do obsługi dwóch najpopularniejszych w Polsce serwisów mikrobloggingowych.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W przypadku Twitter for iPhone raczej nie ma się co bać, że support zostanie zarzucony, gdyż jest to aplikacja oficjalna, mam jednak nadzieję, że podobnie będzie w przypadku Blipujemy, gdyż, powtórzę jeszcze raz, aplikacja ta naprawdę pokazuje, że w kopiowaniu dobrych rozwiązań nie ma nic złego, a niestety mój poprzedni faworyt w kategorii &quot;klient blipa&quot; - Blippio, był dość szybko &quot;olany&quot; przez jego autora (aplikacja potrafiła się wywalać co parę minut).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0473.PNG&quot; alt=&quot;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0474.PNG&quot; alt=&quot;&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;&lt;a href=&quot;http://www.goodreader.net/goodreader.html&quot;&gt;GoodReader&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Program scyzoryk, umożliwia - jak sama nazwa wskazuje - czytanie rozmaitych formatów plików, nie ma w tym nic szczególnego biorąc pod uwagę, że sam iOS dysponuje już pokaźną biblioteczką obsługiwanych formatów (w tym bardzo popularny PDF), ale na plus zasługuje obsługa m.in. formatów Microsoft Office (niestety tylko tych &quot;zwykłych&quot; bez &quot;x&quot; na końcu jak doc, xls, etc.), czy też możliwość wypakowania archiwów ZIP bezpośrednio na telefonie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Same pliki możemy umieszczać w pamięci telefonu w czworaki sposób, korzystając z zintegrowanej przeglądarki internetowej z opcją ściągania plików, korzystając z połączenia do popularnych serwisów gromadzących pliki jak DropBox, MobileMe, iDisk, Google Docs, box.net, etc. czy też zwykłego serwera FTP, korzystając z wbudowanego serwera HTTP, możemy wreszcie skorzystać w opcji w iTunes i umieszczać pliki przez dostępną tam opcję (w przypadku połączenia przez USB).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0476.PNG&quot; alt=&quot;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0478.PNG&quot; alt=&quot;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0479.PNG&quot; alt=&quot;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0480.PNG&quot; alt=&quot;&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;&lt;a href=&quot;http://products.wolframalpha.com/iphone/&quot;&gt;Wolfram Alpha&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Generalnie Alphę możemy używać z poziomu Safari bez potrzeby instalowania dodatkowej aplikacji, gdyż posiada wersję dostosowaną do telefonów marki iPhone, niestety pojawia się problem z wpisaniem specjalnych znaków, np. greckich liter (zakładam, że nie używamy greckiej klawiatury), czy znaku całki (zakładam, że nie każdemu chce się pisać &quot;integrate&quot; na klawiaturze telefonu). Problem ten rozwiązuje właśnie dedykowana aplikacja, zawierająca, oprócz systemowej, dodatkową klawiaturę do znaków specjalnych. Niestety brak żadnych dodatkowych &quot;ficzerów&quot; typu rozpoznawanie pisma ze zdjęcia i automatyczne formułowanie zapytania do tej wyszukiwarki (oj marzy mi się, zwłaszcza po obejrzeniu pewnego odcinka TBBT), ale sam fakt posiadania dodatkowej klawiatury sprawia, że aplikację mogę z czystym sumieniem polecić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0483.PNG&quot; alt=&quot;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0484.PNG&quot; alt=&quot;&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;&lt;a href=&quot;http://www.dropbox.com/iphoneapp&quot;&gt;Dropbox&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Świetna aplikacja, gdy chcemy szybko wrzucić jakieś zdjęcie, aby pokazać np. znajomym z kanału IRC, oprócz tego zapewnia prosty dostęp do zasobów zgromadzonych na koncie, niestety funkcjonalnością raczej nie grzeszy, i szczerze mówiąc do innych czynności związanych z kontem DropBox używam opisanego wyżej GoodReadera. Tak czy inaczej, warto ją mieć w swoim telefonie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0485.PNG&quot; alt=&quot;&quot;&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 15 Feb 2011 22:27:04 +0100</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2011/02/15/jakie-aplikacje-na-iphone-uzywam-najczesciej/</guid><category>iPhone / iOS</category></item><item><title>Pikanie na śniadanie - czyli dyskowy thriller z hepi endem okupionym stratą złotówek.</title><link>http://pecet.jogger.pl/2011/02/13/tanie-drum-machine-czyli-dyski-seagate/</link><description>&lt;p&gt;Nie tak dawno temu, chcąc powiększyć trochę przestrzeń dyskową którą mam dostępną postanowiłem zakupić pewien dysk. Jak zwykle celem znalezienia najtańszej oferty skorzystałem z kombinacji serwisów ceneo.pl oraz skąpiec.pl, chociaż generalnie oba mają praktycznie w 100% takie same dane. Znalazłem najtańszy sklep z interesujący mnie dyskiem 1TB tzw. USB (co bardziej znający temat czytelnicy zapewne domyślają się, że to po prostu zwykły dysk SATA z odpowiednim kontrolerem SATA-&amp;gt;USB wsadzony w ładne opakowanie - ale generalnie mi to nie przeszkadzało) o jakże komputerowo brzmiącej nazwie Pix***** (nazwa celowo ocenzurowana, bo nie chciałbym, żeby jakiś miły prawnik wysłał do mnie mniej miły list). Dysk o pojemności 1TB od razu wsadzony w obudowę USB znalazłem w cenie jaka mi odpowiadała, ale zachęcony banerkiem reklamującym &quot;wielkie obniżki&quot; znalazłem również nieco większy o pojemności 1.5TB w cenie w zasadzie tylko o parę złotych droższej. Oczywiście w sidła specjalistów od marketingu się złapałem, i pomyślałem - &quot;Być może zakupy zrobię tutaj częściej i polecę moim znajomym na Facebooku, fotce i naszej klasie&quot;, wszelkie wątpliwości o dziwności takiej przeceny rozwiał fakt, że przy kończeniu zamówienia cena wyświetliła się w pewnej &lt;del&gt;globalno&lt;/del&gt;europejsko-wioskowej walucie zwanej &quot;euro&quot;, a sprzedawcą okazała się firma z Francji. Pomyślałem - w końcu tam pewnie elektronika tańsza, nie ma się co bać. Zamówienie złożyłem, pieniądze zapłaciłem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czekając na dysk, postanowiłem w końcu poczytać opinie o sklepie w którym zamówiłem i okazało się, że nie jest różowo, i dowiedziałem się, że czasami np. paczki zapomną wysłać, albo że ich pracownicy lubią tymi paczkami grać w rzuty wolne w wolnym czasie podczas ciężkiej pracy w magazynie. Zdziwił mnie również fakt, że firma posiadająca witrynę w Polsce, a siedzibę w Francji, przesyłkę wysyła z Niemiec, ale pomyślałem: może tak mają rozwiązaną logistykę, nie musi to od razu świadczyć o przekręcie, zwłaszcza że numerek przesyłki z DHL dostałem i mogłem ją śledzić na bieżąco. Pracownicy DHL jak zwykle wykazali się profesjonalizmem (i nie ma w tym zdaniu sarkazmu, bo naprawdę polecam usługi tej firmy, w przeciwieństwie do innej firmy transportowej z również trój-literowym skrótem) i po 3 dniach otrzymałem upragnioną przesyłkę. Jak zwykle nie wykazałem się na polu &quot;świadomy konsument&quot; i darowałem sobie otwarcie jej w obecności kuriera, zrobiłem to dopiero w domu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Powodów do obaw na szczęście nie było, i nie wyglądało na to, żeby ktoś wyładował jakąkolwiek furię, czy &quot;aktywnie opłakiwał&quot; stratę dziewczyny. Dysk podłączyłem z pomocą dołączonych przewodów i jako fanatyk Linuksowy wykonałem odpowiednie partycjonowanie z pomocą programu &lt;tt&gt;cfdisk&lt;/tt&gt;, po czym oczywiście wydałem komendę &lt;tt&gt;mkfs.xfs&lt;/tt&gt; z odpowiednimi parametrami. Dysk zdawał się działać, ale od czasu do czasu wydawał dziwne pikanie, pomyślałem - to normalne głowice parkują. Po jakimś czasie, zdecydowanie krótkim (dzień, może dwa) jednak pikać zaczęło jeszcze częściej i bardziej, nawet wtedy gdy kompletnie partycji zgromadzonych na rzeczonym nośniku nie używałem! A po tym zaczęło się istne piekło, bo dysk &quot;stawał&quot; podczas kopiowania danych nań, dosłownie - pasek postępu się zatrzymywał i zaczynało się wygrywanie niezbyt przyjemnej melodyjki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oczywiście to już upewniło mnie, że z dyskiem dzieje się coś nie tak, &lt;a href=&quot;http://forums.seagate.com/t5/FreeAgent-Products/1-5TB-and-the-quot-click-of-death-quot/m-p/25873/message-uid/25873&quot;&gt;szybka wizyta na forum producenta&lt;/a&gt; (to Seagate), i okazało się, że nie jestem osamotniony i mogę się integrować z nowymi przyjaciółmi niczym chorzy na śmiertelne choroby weneryczne. Oczywiście sugerowana wymiana kabla nie zmieniła absolutnie nic, patrząc na to z perspektywy czasu - wymiana kondoma po zarażeniu się HIVem raczej też się na nic nie zda. Jako mądry Polak po szkodzie jak to mówią, bo problem opisany został już w roku 2009, zacząłem się bardzo powoli domyślać czemu cena dysku była tak atrakcyjnie niska.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pewnie, mógłbym się bawić w reklamację sprzętu, czy to u producenta, czy u sprzedającego, ale jako odwieczny pesymista stwierdziłem, że to nic nie da, a stracę tylko coś cenniejszego, opisywanego jednostką - sekunda w układzie SI. Zacząłem więc szukać rozwiązań na własną rękę, i &lt;a href=&quot;http://www.amazon.com/review/R1XWBY03RUFE2Y/ref=cm_cr_dp_perm?ie=UTF8&amp;amp;ASIN=B002BH4ONE&amp;amp;nodeID=172282&amp;amp;tag=&amp;amp;linkCode=&quot;&gt;znalazłem opis pana o nazwisku Sandooz Maradi&lt;/a&gt;, który sugerował, że problem leży w kontrolerze SATA-&amp;gt;USB, a nie samym dysku siedzącym w środku. Korzystając z pożyczonego kabla SATA-&amp;gt;USB oraz z śrubokręta i &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=a2PB9gZ1br4&amp;amp;feature=related&quot;&gt;jednego z wielu filmów instruktażowych na ten temat&lt;/a&gt;, postanowiłem sprawdzić jak jest w rzeczywistości.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Okazało się, że dysk nie tylko przestał tworzyć nowoczesna muzykę dyskotekową, ale nawet jeszcze nie udało mu się zdobyć tak cennej własności jak &quot;Reallocated Sector Count&quot; na poziomie większym niż &quot;0&quot;. Dla pewności odpaliłem program &lt;tt&gt;badblocks&lt;/tt&gt;, ale z racji wrodzonego lenistwa znowu sobie go darowałem, i poszukałem &lt;a href=&quot;http://serverfault.com/questions/86914/write-random-data-to-random-sectors-of-hard-drive&quot;&gt;bardziej losowego rozwiązania&lt;/a&gt;, po pół godziny stwierdziłem, że jak na moje standardy dysk wydaje się działać i zacząłem kopiować dane nań korzystając z protokołu SMB, oczywiście wcześniej poprzedzając to utworzeniem odpowiedniej tablicy partycji, której z &lt;tt&gt;badblocks&lt;/tt&gt; wcześniej się pozbyłem i systemu plików - gdzie, jak wiadomo, niekwestionowanym liderem jest XFS.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po dwóch dniach kontroler znajomemu oddałem, a sam zaopatrzyłem się w jedno z &lt;a href=&quot;http://www.skapiec.pl/site/cat/3107/comp/605313&quot;&gt;najtańszych dostępnych na rynku obudów USB na dyski 3.5 cala&lt;/a&gt;, która również działała bezproblemowo, a dodatkowym bonusem było posiadania w swoim wnętrzu kontrolera firmy JMicron z którym &lt;a href=&quot;http://sourceforge.net/apps/trac/smartmontools&quot;&gt;smartmontools&lt;/a&gt; radzi sobie bardzo dobrze.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Podsumowując, straciłem parędziesiąt złotych dokupując obudowę z kontrolerem USB-&amp;gt;SATA na dysk którą taką już posiadał, ale zyskałem bardzo ładnie wyglądającą na biurku szkatułkę na portfel i paczki chusteczek, które zwykle walały mi się na biurku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A dla generacji &quot;obrazkowej&quot; i osób które stwierdziły, że nie chce im się czytać, jak to mówią w niektórych kręgach, &quot;ściany tekstu&quot;, parę zdjęć:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/seagatessie.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/seagatessie.jpg.jpg&quot; alt=&quot;western digital better than seagate (samsung is fine too)&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/smieszne_srubki.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/smieszne_srubki.jpg.jpg&quot; alt=&quot;śmieszne śrubki&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/rzeczony_kontroler.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/rzeczony_kontroler.jpg.jpg&quot; alt=&quot;seagate should die in fire&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/obudowa_welland.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/obudowa_welland.jpg.jpg&quot; alt=&quot;a teraz działa proszę państwa&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/after_foto.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/after_foto.jpg.jpg&quot; alt=&quot;&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 13 Feb 2011 23:08:49 +0100</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2011/02/13/tanie-drum-machine-czyli-dyski-seagate/</guid><category>Hardware</category></item><item><title>Znikające partycje - Windowsowy dramat z dobrym finałem.</title><link>http://pecet.jogger.pl/2011/01/04/znikajace-partycje-windowsowy-dramat-z-dobrym-finalem/</link><description>&lt;p&gt;Notka, będzie maksymalna króciutka, ale po tym czego doświadczyłem ciśnie mi się na usta &lt;abbr title=&quot;co do kurwy&quot;&gt;WTF&lt;/abbr&gt;, więc może ktoś mi wytłumaczy ten fenomen.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Panel sterowania od ATi czasem tak ma, że się nie uruchamia, a akurat potrzebowałem zmienić trochę gammę, bo bez tego regulacja jasności w laptopach jest raczej ograniczona. Proste wyjście: restart systemu zostało przeze mnie zaaplikowane, a w między czasie poszedłem wyprowadzić moją ukochaną psinkę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po powrocie zalogowałem się do systemu, i włączyłem jak zwykle TotalCommander'a. Moim oczom ukazała się partycja C: zarówno w lewym jak i prawym panelu programu. Trochę mnie to zdziwiło, zwłaszcza że ostatnio miałem otwartą, przynajmniej w jednym z tych paneli, partycję D:. Chcąc więc się na nią przełączyć skorzystałem jak zwykle ze skrótu ALT+F2, niestety na liście dostępnych partycji brak było partycji D:!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pierwsza myśl, Windows zidiociał i mi ją odmontował, wybrałem z menu start poprzez wyszukiwanie narzędzie &quot;Zarządzanie dyskami&quot; i moim oczom ukazał się następujący obraz:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/kurwamac.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/kurwamac.jpg.jpg&quot; alt=&quot;jezus maryja wcieło partycje&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Cóż, stwierdziłem, że spróbuję najprostszej rzeczy i zrestartuje system. W między czasie przypomniałem sobie, że niecały miesiąc temu bawiłem się w wyrzucenie innej partycji (miałem wtedy trzy) i &lt;a href=&quot;http://www.gry-online.pl/S043.asp?ID=10913053&quot;&gt;zgodnie z zaleceniami&lt;/a&gt; powiększenie jej programem Partition Wizard, gdyż Windowsowe zarządzanie dyskami nie dało sobie z tym rady. Powiększana jednak była partycja systemowa (C:), natomiast w ogóle nie dotykałem wtedy partycji, która teraz wyparowała (teraz D:, wcześniej E:), tak czy inaczej nadal wydaje mi się, że to najpewniejszy kandydat do odpowiedzi na pytanie: &quot;Co do cholery się stało?&quot;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oczywiście restart nie poprawił w ogóle mojej sytuacji, więc zadając pytanie na odwiedzanym przeze mnie forum gry-online, szukałem odpowiedzi również na swoją rękę w Google. Najwięcej osób na rozmaitych forach (również na ww. ale już &quot;po fakcie&quot;) polecało program &lt;a href=&quot;http://www.cgsecurity.org/wiki/TestDisk&quot;&gt;&lt;strong&gt;TestDisk&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;, więc postanowiłem go wykorzystać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.cgsecurity.org/wiki/TestDisk_Step_By_Step&quot;&gt;Obsługa okazała się dosyć prosta&lt;/a&gt;, ot wybór dysku, a następnie rodzajów partycji (wybrałem standardowo zaznaczoną opcję &quot;Intel/PC&quot;, chociaż z racji używania Win7 x64 zastanawiałem się też nad inną), mamy możliwość wyszukania ukrytych/utraconych partycji. Po tym procesie wybieramy opcję &quot;write&quot;, i program informuje nas że zmiany zostaną wprowadzone po restarcie komputera.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po restarcie spotkało mnie niestety niemiłe zaskoczenie, bo jakimś cudem, automatycznie włączyło się &quot;recovery&quot; mojego laptopa (Sony VAIO), zastanawiałem się przez chwilę czy TestDisk czasem zamiast pomóc odzyskać partycję nie usunął także tej systemowej i stąd ten monit o &quot;recovery&quot;, ale darowałem sobie to i zrestartowałem komputer kolejny raz.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Teraz już Windows włączył się bez problemów, a po uruchomieniu TotalCommandera i zarządzania dyskami zobaczyłem również że partycja D: wróciła na swoje miejsce.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/takjest.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/takjest.jpg.jpg&quot; alt=&quot;znów działająca, dzięki TestDisk, partycja&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na wszelki wypadek uruchomiłem jeszcze CHKDSK D:/F, który wykonał się bez żadnych problemów i znalezionych błędów oraz CHKDSK C:/F, który uruchomił się dopiero po kolejnym restarcie komputera, i znalazł coś i naprawił, ale co dokładnie? Tego już przeczytać nie zdążyłem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tak czy inaczej, na razie wszystko działa bardzo dobrze, ze swojej strony więc również polecę program &lt;a href=&quot;http://www.cgsecurity.org/wiki/TestDisk&quot;&gt;TestDisk&lt;/a&gt; do odzyskiwania utraconych partycji, nie polecę natomiast programu &lt;a href=&quot;http://www.partitionwizard.com/&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Partition Wizard&lt;/a&gt; do rozszerzania partycji, gdyż cały czas mam podejrzenia, że te problemy były jego winą.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 04 Jan 2011 18:15:54 +0100</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2011/01/04/znikajace-partycje-windowsowy-dramat-z-dobrym-finalem/</guid><category>Software</category><category>Systemy operacyjne</category></item><item><title>Worms: Reloaded - pierwsze wrażenia.</title><link>http://pecet.jogger.pl/2010/08/26/worms-reloaded-pierwsze-wrazenia/</link><description>&lt;p&gt;Gra teoretycznie jest dostępna dopiero od dzisiaj, ale wszyscy którzy zamówili ją wcześniej mogli grać już wczoraj od godziny 19. Opiszę więc pokrótce bardzo szybko moje pierwsze wrażenia dodatnie oraz ujemne.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;Plus: Bardzo ładna grafika, zwłaszcza losowo wygenerowane plansze oraz wystrzelone bronie robią wrażenie.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Minus: Grafika samych wormsów jakaś taka dziwna, może dlatego że nie ma grubej &quot;komiksowej&quot; linii tworzącej zarysy postaci.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Plus: Dużo trybów do gry singleplayer (warzone, campaign, body count)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Plus: Duże możliwości dostosowania wormów - dźwięki, groby, kolor skóry, czapka, fort (do użycia w odpowiednim trybie gry)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Neutralnie: Tylko 4 wormsy. Nie powiem że to minus bo i tak w większości poprzednich gier z tego cyklu grałem max. czteroma, w W:A standardowo jest nawet mniej bo trzy - więc mi to nie przeszkadza, nie mniej jeśli ktoś bardzo chce grać ośmioma - czemu Team17 mu tego nie umożliwił?&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Plus: Nowa inna fizyka. Stara mi nie przeszkadzała, ale ta wygląda po prostu bardziej realistycznie. (Oczywiście wiele osób na steamforums narzeka, bo przecież ich pro-skille z W:A nie działają w tej grze - och jak mi przykro.)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Minus: Brak wielu broni, które kochałem jak: Mad Cow, Old lady czy Carpet Bomb. Niestety ten minus boli najbardziej, wiem że to nowa gra, ale czemu nie zachować wszystkich starych broni i dodać nowych? Co prawda nowe zostały dodane, ale niesmak pozostał...&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Plus: Dobre multi jak zwykle. Niestety raz miałem problem z &quot;session timeout&quot; podczas gry z kolegą przez internet, nie mniej liczę, że wkrótce to naprawią.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Minus: AI jak zwykle się nie popisuje. Tak nadal potrafi na &quot;hard&quot; trafić bazooką w sposób praktycznie nie możliwy dla człowieka, ale nadal również rzadko używa liny (podobnie jak w W:A - tak również tam czasem to się zdarzyło).&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Plus: Dużo trybów gry, oprócz standardowych zmieniających tylko startowe bronie, również specjalne jak: Forts (które wybieramy w ustawieniu drużyn; każda drużyna zaczyna na swoim forcie po przeciwległych stronach mapy), Rope Racing (wyścigi liną do konkretnego punktu na mapie), Crazy Crates (nie posiadamy praktycznie nic w swoim arsenale, ale pojawia się dużo paczek).&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Minus: Opcje dostosowania schematów broni jakieś takie ubogie w stosunku do W:A, nie mówiąc już o tym, że w edytorze schematów nie da się ich specjalnych wersji (wymienionych powyżej) utworzyć.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;
&lt;p&gt;W sumie: 6 plusów, 4 minusy, 1 punkt neutralny. Generalnie grę polecam, z zaznaczeniem, że czekam na patche które rozwiążą większość powyższych problemów i uczynią grę bardziej dostosowywalną.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://store.steampowered.com/app/22600/&quot;&gt;Worms: Reloaded na steamie&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jeszcze parę screenów:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/Screen000.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/Screen000.jpg.jpg&quot; alt=&quot;worms reloaded&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/Screen004.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/Screen004.jpg.jpg&quot; alt=&quot;worms reloaded, arsenał bronii, weapons&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/Screen006.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/Screen006.jpg.jpg&quot; alt=&quot;worms reloaded&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/Screen009.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/Screen009.jpg.jpg&quot; alt=&quot;worms reloaded&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 26 Aug 2010 13:50:30 +0200</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2010/08/26/worms-reloaded-pierwsze-wrazenia/</guid><category>Gry i gierki</category><category>worms reloaded</category><category>gry</category><category>worms</category></item><item><title>Max and the Magic Marker</title><link>http://pecet.jogger.pl/2010/07/21/max-and-the-magic-marker/</link><description>&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://maxandthemagicmarker.com/&quot;&gt;Max and the Magic Marker&lt;/a&gt; to platformówka, w której pomagamy sobie dorysowując różne elementy z pomocą właśnie &quot;magicznego pisaka&quot;. Gra dosyć bezstresowa, chociaż w paru momentach zdarzają się irytujące sytuacje, ale generalnie gra się przyjemnie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na minus trzeba wymienić rozmaite bugi, zwłaszcza zaklinowywanie się w ścianach lub podobnych elementach, raz udało mi się wyrzucić postać tak wysoko, że nie spadła ona w dół. Irytuje to trochę, ale da się przyzwyczaić, mimo wszystko szkoda że autor błędów tych nie rozwiązał (grałem w grę z najnowszym obecnie patchem 1.04).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na plus, jak już wspominałem, grywalność. Gra się praktycznie idealnie, nasz pisak używany jest nie tylko jako prosty &quot;dorysowywacz&quot; schodów czy innych półek, ale także do tworzenia rozmaitych pojazdów, w tym balonów czy łódek.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Gra jest niestety bardzo krótka, można ją przejść w parę godzin. 3 światy - tylko 15 etapów. I to największy mankament tej produkcji, raczej nie opłaca się wydać 15€ na tą przyjemną, ale krótką grę. 10-20 zł? Czemu nie.&lt;br&gt;
W chwili pisania tego tekstu gra była dostępna w promocji &lt;a href=&quot;http://www.gamersgate.com/DDB-MMM/max-and-the-magic-marker&quot;&gt;na GamersGate&lt;/a&gt; za 3.73€ (gdzie też ją zakupiłem), i moim zdaniem cena około 15 zł jest adekwatna do jakości i długości rozgrywki. Polecam, ale tylko gdy można kupić ją bardzo tanio, w innym przypadku będziemy żałować wydanych pieniędzy zaraz po jej ukończeniu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/max1.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/max1.jpg.jpg&quot; alt=&quot;Max and the Magic Marker&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/max6.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/max6.jpg.jpg&quot; alt=&quot;Max and the Magic Marker&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/max8.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/max8.jpg.jpg&quot; alt=&quot;Max and the Magic Marker&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/maxboss.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/maxboss.jpg.jpg&quot; alt=&quot;Max and the Magic Marker&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Wed, 21 Jul 2010 13:32:05 +0200</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2010/07/21/max-and-the-magic-marker/</guid><category>Gry i gierki</category></item><item><title>Żółto-czerwona jajecznica peceta</title><link>http://pecet.jogger.pl/2010/07/01/zolto-czerwona-jajecznica-peceta/</link><description>&lt;p&gt;Wpis, nie ukrywam, inspirowany &lt;a href=&quot;http://blog.4zal.net/2010/06/26/bardzo-specjalna-jajecznica-zala/trackback/&quot;&gt;podobnym napisanym przez Zala&lt;/a&gt;.&lt;br&gt;
Jajecznica z pomidorami, cebulą oraz kiełbasą, więc jeśli chorobliwie nie lubisz cierpienia biednych zwierząt w ubojniach, daruj sobie dalsze czytanie :).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;/p&gt;
&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;Rozgrzewamy patelnię i wrzucamy na nią parę(naście) plasterków kiełbasy krakowskiej.&lt;br&gt;
&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/jaj1.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/jaj1.jpg.jpg&quot; alt=&quot;Żółto-czerwona jajecznica peceta&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Kroimy pomidory oraz cebulę na &quot;kostkę&quot;.&lt;br&gt;
&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/jaj2.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/jaj2.jpg.jpg&quot; alt=&quot;Żółto-czerwona jajecznica peceta&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br&gt;
&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/jaj3.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/jaj3.jpg.jpg&quot; alt=&quot;Żółto-czerwona jajecznica peceta&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Po podpieczeniu kiełbasy, dodajemy pomidory i cebulę na patelnię. Dodajemy do nich szczyptę soli oraz troszkę więcej, niż soli, pieprzu.&lt;br&gt;
&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/jaj4.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/jaj4.jpg.jpg&quot; alt=&quot;Żółto-czerwona jajecznica peceta&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Najtrudniejsza część: Dodajemy jajka, i odzielamy białko od żółtka, uważając aby nie rozbić struktury żółtka, jak widać tutaj w przypadku jednego jajka się nie udało, na szczęście w pozostałych dwóch, wszystko jest OK :). &lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/jaj5.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/jaj5.jpg.jpg&quot; alt=&quot;Żółto-czerwona jajecznica peceta&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Białka mieszamy z resztą składników, żółtka podpiekamy gdzieś na boku patelni, jednak nie pieczemy zbyt długo - konsystencja żółtka ma być nadal płynna.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Cieszymy się naszą jajecznicą. Smacznego!&lt;br&gt;
&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/jaj6.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/jaj6.jpg.jpg&quot; alt=&quot;Żółto-czerwona jajecznica peceta&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
&lt;p&gt;</description><pubDate>Thu, 01 Jul 2010 15:22:47 +0200</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2010/07/01/zolto-czerwona-jajecznica-peceta/</guid><category>Inne inności</category></item><item><title>W co aktualnie gram (na PC)</title><link>http://pecet.jogger.pl/2010/06/27/w-co-aktualnie-gram-na-pc/</link><description>&lt;p&gt;Króciutki wpis, czyli moje wrażenia w temacie gier w które ostatnio zacząłem grać. Raczej dłuższych recenzji tutaj nie będzie, jedynie szybkie opisy i odczucia.&lt;br&gt;
Dzisiejszy odcinek poświęcimy grom: Red Alert 3, Puzzle Dimension i Burnout Paradise.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id=&quot;grara3&quot;&gt;Red Alert 3&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/ra1.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/ra1.jpg.jpg&quot; alt=&quot;red alert 3&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/ra2.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/ra2.jpg.jpg&quot; alt=&quot;red alert 3&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Gierka z kategorii - chciałem zagrać, bo lubiłem poprzednie części, ale mam wrażenie, że sobie daruję. Oprawa graficzna niezła, nawet na &quot;low&quot; - którego używam, muzyka w menu również ciekawa - jakieś rosyjska pieśń propagandowa zapewne. Dodajmy do tego, że spotykając przeciwnika w miejscu minimapki pojawia się video-chat z nim, tak aby nas jeszcze bardziej zdenerwować tym spotkaniem. Możliwość wchodzenia do budynków cywilnych, podobnie jak w C&amp;amp;C: Generals, również jest dostępna. Podobnie z superbroniami i innymi &quot;dodatkami ułatwiającymi przeżycie&quot; dostępnymi po zabiciu pewnej ilości przeciwników, czy spełnieniu innych, nie mam pojęcia jakich, kryteriów (pasek dostępny z lewej strony ekranu).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale cóż z tego, że gra ma wiele plusów, jak dla mnie głównym minusem jest to, że bardzo trudno jest wygrać w głupim Skirmishu nawet &quot;na Easy&quot;, sztuka ta udała mi się do tej pory tylko raz na jakieś ponad dziesięć rozgrywek. Główne zastrzeżenia jakie mam to konieczność &quot;rushowania&quot; czyli jak najszybszego wysyłania swoich jednostek na wroga, nie ma czasu na rozbudowanie bazy, zdarzały mi się sytuacje gdy AI zaatakowało mnie gdy miałem dopiero z dwa-trzy budynki, oczywiście ponosiłem sromotną klęskę, nawet próba ratowania się budowaniem działek przeciwpiechotnych średnio działa, bo i tak udaje się mu je zniszczyć. No cóż, tak jak wspominałem lubiłem swego czasu Red Alerta 1, niestety nie mogę się przekonać do części trzeciej, cały czas w grę gram i próbuję się oduczyć rozbudowywania bazy zanim zacznę cokolwiek robić, ale niestety wysyłanie jednostek 2 minuty po rozpoczęciu gry, nie sprawia mi przyjemności. Chyba sobie niedługo grę daruję, i naprawdę &lt;strong&gt;nie polecam&lt;/strong&gt; jej nikomu. Jeśli chcesz zagrać w dobrą i w miarę nową odsłonę C&amp;amp;C, kup C&amp;amp;C: Generals.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id=&quot;grapd&quot;&gt;Puzzle Dimension&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/puzzled1.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/puzzled1.jpg.jpg&quot; alt=&quot;puzzle dimension&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/puzzled2.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/puzzled2.jpg.jpg&quot; alt=&quot;puzzle dimension&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Gra z dość prostymi zasadami rozgrywki - musimy doprowadzić kulkę do portalu wyjścia z etapu, wcześniej jednak zbierając wszystkie widoczne na mapie kwiatki. Przy przesuwaniu kulki &quot;zapikselowane&quot; klocki zmieniają się w bardziej realistyczne, co jest miłym dla oka efektem graficznym. Zagadki oczywiście w miarę naszych postępów robią się coraz trudniejsze, dzięki czemu zawsze trafiamy na nowe wyznanie, dodatkowo każdy epizod etapów wprowadza jakiś nowy klocek do mapy. Ogólnie nie powiem, że jest to gra do &quot;hardkorowego&quot; grania, ale raz na jakiś czas włączyć, przejść z trzy etapy, jak najbardziej tak. &lt;strong&gt;Polecam&lt;/strong&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id=&quot;grabp&quot;&gt;Burnout: Paradise&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/paradise1.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/paradise1.jpg.jpg&quot; alt=&quot;burnout paradise&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/paradise2.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/paradise2.jpg.jpg&quot; alt=&quot;burnout paradise&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/paradise4.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/paradise4.jpg.jpg&quot; alt=&quot;burnout paradise&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bardzo pozytywne zaskoczenie dla mnie, ponieważ ostatnia &quot;samochodówka&quot; jaka mi się podobała, to niezbyt realistyczna Trackamania:United (swoją drogą &lt;strong&gt;polecam&lt;/strong&gt;). Od tamtej pory nie udało mi się znaleźć czegoś co by mnie na tyle wciągało. Nie lubię realizmu, dlatego wszelkie odsłony serii TOCA czy tego typu gier nie przypadły mi do gustu, jednak nawet mniej realistyczna seria NFS, czy gry Flatout, Crashday również nie zrobiły na mnie pozytywnego wrażenia. Burnouta kupiłem trochę &quot;w ciemno&quot;, podczas promocji na Steamie, korzystając z zasady &quot;jest tani, najwyżej mało stracę&quot;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po uruchomieniu gry jesteśmy witani prośbą podania swojego EA ID, co jest trochę irytujące, gdyż gra korzysta z niego nawet podczas jednoosobowej rozgrywki, da się ją jednak uruchomić bez zrobienia tego - np. używając opcji &quot;zapomniałem hasła&quot;. W każdym razie po przeboleniu tego etapu, i stworzeniu/zalogowaniu się do swojego konta EA, dostajemy się do menu głównego.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po uruchomieniu gry z wspomnianego menu, zostajemy przywitani głosowym tutorialem prowadzonym przez niejako &quot;DJ Atomicę&quot;, głos ten będzie nam towarzyszył później przez w zasadzie, chyba, cała grę. Granie na klawiaturze jest bardzo przyjemne, domyślne klawisze dobrane są prawie idealnie, choć musiałem dokonać małych zmian w konfiguracji. Grafika nawet na &quot;low&quot; jest bardzo ładna, co prawda widać niedoskonałości gdy zatrzyma się na chwilę samochód, ale biorąc pod uwagę specyfikację gry, robimy to bardzo rzadko. Cała gra polega na tym, że jeździmy po mieście i szukamy wyścigów, bądź innych konkurencji takich m.in.: robienie tricków (Stunt), uciekanie przed chcących nas zepchnąć z toru przeciwnikami (Marked Man) czy zabawa w rozwalanie samochodów przeciwników. Nie ma żadnego menu wyboru tras czy trybów, po prostu podjeżdżamy pod odpowiedni punkt na mapie i odpowiednią kombinacją przycisków uruchamiamy dany &quot;event&quot;. Za zwycięstwa w wydarzeniach dostajemy punkty do naszej licencji kierowcy, co parę zwycięskich misji nasza licencja jest promowana do następnego poziomu (zaczynamy od E, później D, C, itd.).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ciekawą rzeczą w grze jest to, że przy zderzeniu kamera zmieniana jest na inną, tak aby dokładnie nam pokazać jak to wyglądało, co ciekawe działa to również podczas wyścigu, gdy wypchniemy samochód konkurenta z trasy, komputer na parę sekund przejmuję kontrolę nad naszym wozem, a my możemy podziwiać zniszczenia. Problem wychodzenia z gry przez zdenerwowanych graczy (bo i tak już mi się nie uda wygrać), został rozwiązany również w ciekawy sposób, gdyż w każdej chwili możemy nacisnąć odpowiedni klawisz i detonować nasz samochód niszcząc napotkany ruch uliczny, generalnie daje to dużo przyjemności i pozwala ukoić nerwy bo przegranym wyścigu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oprócz wyścigów, możemy jeździć i zwiedzać mapę, co jest przydatne gdyż dzięki temu możemy znaleźć punkty naprawy, doładowania paska &quot;Turbo&quot;, lub inne przydatne w ewentualnym wyścigu. Liczone, do postępu w grze, są również takie rzeczy jak - znalezienie skrótu, rozwalenie bilbordów z logo Burnouta, czy znalezienie platformy do &quot;Super-skoku&quot;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Opisałem zaledwie wisienki na torcie jakim jest Burnout: Paradise, jednak zapewniam, że gra jest bardzo przyjemna i generalnie pozwala się odstresować w praktycznie każdej sytuacji, mankamentem jest to, że w wersji &quot;The Ultimate Box&quot; dostajemy do wyboru tylko samochody, oraz motory, wszystkie inne pojazdy jak zabawkowe samochody musimy dokupić za prawdziwe pieniądze (DLC). Mimo tego minusa grę &lt;strong&gt;gorąco polecam&lt;/strong&gt; wszystkim, nawet tym którzy zwykle nie lubią &quot;ścigałek&quot;.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 27 Jun 2010 11:48:51 +0200</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2010/06/27/w-co-aktualnie-gram-na-pc/</guid><category>Gry i gierki</category></item><item><title>iKupiłem telefon (iPhone 3GS)</title><link>http://pecet.jogger.pl/2010/05/22/ikupilem-telefon-iphone-3gs/</link><description>&lt;p&gt;Dosyć nie dawno zastanawiałem się nad zakupem przenośnego odtwarzacza muzyki, aby zastąpić moją Sansę Express (która notabene jest najgorszym modelem tej firmy i nawet Rockboxa na nią nie ma). Po rozważeniu wielu opcji, wybór padł na iPoda Toucha, którego byłem ciekawy również ze względu na mnogość oprogramowania dostępnego na platformę iPhoneOS. Doszedłem jednak do pewniej refleksji i stwierdziłem, że lepszym rozwiązaniem będzie zakup telefonowej wersji tego iPoda czyli iPhone'a, przy okazji zastąpił on już telefon, który używałem ponad 5 lat - Nokię 3660. Tyle tytułem wstępu.&lt;/p&gt;
&lt;!-- ps. to prawda --&gt;
&lt;p&gt;Po odebraniu telefonu i przywiezieniu do domu - bo okazało się, że bez aktywowaniu go przez podłączenie do komputera z iTunes nie pobawię się nim po drodze. Jest to oczywiście pewien minus, ale nie bardzo doskwierający, zwłaszcza że aktywację przeprowadza się raz. W domu rozpakowałem pudełko w telefonem, które prezentuje się tak:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/IMG_0181.JPG&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/IMG_0181.JPG.jpg&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W środku był kabel USB-telefon (jakiś własnościowy port - nie mam pojęcia jak się nazywa), przejściówka z USB do ładowania z zwykłego gniazdka, drucik do wysuwania karty sim, słuchawki oraz &quot;tony&quot; zmarnowanego papieru w postaci instrukcji, których nawet nie czytałem. Swoją drogą jestem zawiedziony, że firma dla której tak ważny jest design (na obudowie jest napis &quot;designed in california&quot;, zaraz koło napisu &quot;made in china&quot;), popełniła tak karygodny błąd i do czarnej wersji iPhone'a dodaje... białe słuchawki (!), jestem zawiedziony, bo szczerze mówiąc liczyłem na czarny kolor każdego z elementu zestawu, o ile można to przeżyć w przypadku kabla USB czy ładowarki naściennej, to niesmak pozostaje w przypadku słuchawek.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/IMG_01839523.JPG&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/IMG_01839523.JPG.jpg&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/IMG_01828982.JPG&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/IMG_01828982.JPG.jpg&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po użyciu drucika do wyjęcia slotu na kartę sim i umieszczeniu tam karty, podłączyłem telefon, rozpoczął się żmudny proces rejestracji iPhone'a, nie jest on specjalnie trudny, ale tworzenie niezbędnego konta do kupowania appów, sama rejestracja, etc. trwa trochę za długo, jak na mój gust. Po skończeniu tego kreatora iPhone jest gotowy do użycia i prezentuje pokazuje się w iTunes w taki sposób:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/ajtunes.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/ajtunes.jpg.jpg&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Skoro już zacząłem od iTunes, to muszę powiedzieć - soft jest cholernie niewygodny, wiesza się czasami, nie obsługuje FLACów (iPhone również, ale konwersja w locie by była ciekawym &quot;ficzerem&quot;) i wygląda brzydko, jednak jeśli chodzi o zarządzanie telefonem zrobione jest to bardzo fajnie, można np. zmienić kolejność ikonek w menu co jest znacznie szybsze niż zrobienie tego na telefonie. Minusem jest to, że aby mieć dostęp do playlist trzeba włącz opcję automatycznej synchronizacji muzyki z iPhonem, gdy tego nie zrobimy możemy ręcznie przenosić muzykę z biblioteki iTunes na ikonkę iPhone'a tam się znajdującej, ale playlisty nie działają. Jednak biorąc pod uwagę, że iTunes używam tylko i wyłącznie to iPhone'a nie jest to taki mankament, mankamentem natomiast jest konieczność ręcznego konwertowania muzyki z FLACów na MP3 (a wszystkie swoje albumy ripuję właśnie do tego pierwszego). Ale idiotyzmem jest wręcz to, że jeśli usuniemy jakiś album z iTunes, usuwany jest on także z telefonu przy następnej synchronizacji, nawet wtedy gdy ręcznie dodajemy albumy do telefonu z wyłączoną opcją synchronizacji (!). Aplikacje dodawane są automatycznie do telefonu, gdy je ściągniemy w iTunes, lub w drugą stronę do iTunes, gdy skorzystamy z AppStore bezpośrednio w telefonie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po opisaniu męczarni jaką jest używanie iTunes, przejdźmy więc do opisu samego telefonu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/ajfon-naked.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/ajfon-naked.jpg.jpg&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br&gt;
&lt;small&gt;(zdjęcie zrobione kamerą internetową, bo nie posiadam innego aparatu, oprócz tego w &quot;i&quot;, więc przepraszam za jakość ;))&lt;/small&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Telefon oprócz ekranu dotykowego, który idealnie wręcz reaguje na dotyk, posiada także parę &quot;sprzętowych klawiszy&quot;, w tym:&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;Klawisz menu - znajdujący się bezpośrednio pod wyświetlaczem, pozwala nam na odblokowanie telefonu, zamykanie aplikacji, dostęp do menu głównego, i kontrolowanie odtwarzania muzyki podczas używania innej aplikacji (double-click tym klawiszem)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Klawisz trybu działania (dźwięk / brak dźwięków) - znajdujący się na lewym boku urządzenia&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Klawisze regulacji głośności - koło ww. przełącznika&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Włącznik - znajdujący się u góry urządzenia, służący także do blokowania klawiszy&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;
&lt;p&gt;Po odłączeniu telefonu od komputera, lub próbie użycia podczas podłączenia, raczej na pewno zobaczymy ekran blokady klawiszy, wygląda on następująco:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0075.PNG&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Widzimy ustawioną przez siebie w opcjach tapetę, datę, oraz suwak dzięki któremu odblokujemy klawisze. Jest to dobre rozwiązanie bo nie ma możliwości żeby udało nam się to zrobić przez pomyłkę, np. podczas gdy telefon siedzi w kieszeni, bo oprócz użycia suwaka, musimy najpierw nacisnąć klawisz menu. Po odblokowaniu możemy już przeglądać zgromadzone na telefonie aplikacje, ekran który zobaczymy po kupieniu telefonu będzie się trochę różnił, gdyż jak widać swój już trochę dostosowałem do swoich potrzeb ;).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0184.PNG&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Obsługa jest banalnie prosta, po prostu &quot;klikamy&quot; na ikonkę palcem, gdy przesuwamy palec z jednej strony na drugą możemy obejrzeć następne aplikacje, które na pierwszym ekranie się nie zgromadziły, wszystko bardzo intuicyjne. Dodatkowo możemy zdefiniować 4 aplikacje dostępne zawsze, nie zależnie od wybranego &quot;ekranu z ikonami&quot;, które wyświetlane są na dole wyświetlacza. Niestety przeszkadza mi brak możliwości ustawienia mniejszych ikon, bądź zmniejszenia odstępu między nimi, tak żeby na jednym ekranie zmieściło się ich więcej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ze standardowych aplikacji mamy dostęp do rejestratora głosu, kalkulatora, kalendarza, przeglądarki zdjęć, odtwarzarki filmów z Youtube, notatek oraz budzika/odmierzacza czasu, pogody, których nie będę tutaj specjalnie opisywał bo albo nazwy mówią same przez siebie, albo nie widzę sensu oglądania Youtube na urządzeniu mobilnym.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0187.PNG&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_01912821.PNG&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0192.PNG&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0193.PNG&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0194.PNG&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0195.PNG&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0196.PNG&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0200.PNG&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0201.PNG&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co do robienia zdjęć, proces jest bardzo prosty, możemy podczas niego wybrać na czym ma się &quot;fokusować&quot; aparat, jeśli autofocus nam nie odpowiada. Zdjęcia robione są w rozdzielczości 3mpix co jest wystarczające jak na potrzeby kogoś, kto nie interesuje się fotografią (zresztą fotograficy amatorzy i tak kupią lepszy aparat), minusem jest brak flasha, co zwiększa znacznie ziarnistość zdjęć robionych podczas sztucznego oświetlenia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/Mobile%20Photo%202010-05-22%2014%2051%2026.jpg&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Rejestrator głosu nie jest specjalnie skomplikowany, ale na uwagę zasługuje fakt że notatki są zapisywane w formacie M4A, na szczęście wystarczy np. Foobar2000, aby je skonwertować na bardziej &quot;ludzki&quot; format.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0202.PNG&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wiadomości SMS prezentowane są za pomocą efektywnych dymków, dzięki czemu łatwo jest przeglądać konwersację z danym numerem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0165.PNG&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W przypadku aplikacji do telefonowania, mamy tu raczej standard, ulubione kontakty, możliwość wyświetlenia ostatnich dzwoniących do nas numerów lub połączeń wykonanych przez nas, pełna lista kontaktów (którą można przeglądać po literkach, które wyświetlane są z boku), przyciski telefonu - czyli możliwość zadzwonienia na numer, którego nie mamy w kontaktach, i możliwość przeglądania poczty głosowej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jedną z najbardziej użytecznych, moim zdaniem, opcji jest możliwość pobierania maili za pomocą wbudowanego programu pocztowego, w przypadku kont MS-Exchange dodatkowo dostajemy ekranowe powiadomienie nawet wtedy gdy aplikacja nie jest uruchomiona. Kreator umożliwia także skonfigurowania paru innych popularnych kont pocztowych m.in. GMaila, mamy do niego dostęp przez IMAP, także wszystkie foldery, etc., są zachowane (przy okazji: protokół POP3 powinien umrzeć w końcu). Jeśli chodzi o załączniki, można przeglądać w tym format PDF - co mnie bardzo cieszy. Skupiając się jeszcze na przeglądarce PDFów, wszystkie testowane przeze mnie dokumenty zostały przez nią otworzone (nawet zawierające wyrażenia matematyczne etc.), można jej także używać w połączeniu z przeglądarką internetową - Safari, którą zaraz opiszę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0189.PNG&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0190.PNG&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A Safari to cud, miód i orzeszki jak to mówią. Przeglądanie tam czegokolwiek w zasadzie nie różni się dużo od przeglądania w normalnej przeglądarce, po za tym że obsługujemy ją palcami, a nie myszką i klawiaturą. Przesuwając palec przesuwamy stronę, używając dwóch palców i oddalając, bądź zbliżając je do siebie zmniejszamy/powiększamy stronę. Strony wyświetlają się dokładnie tak jak w Firefoksie czy Chrome. Czego chcieć więcej? Obsługi Flasha? Szczerze mówiąc nie widzę potrzeby posiadania w przeglądarce mobilnej Flasha, ale dla niektórych może to być pewien minus. Dla mnie niewątpliwym minusem jest brak AdBlocka, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że obniżyło to by trochę koszty transmisji danych (czy raczej wykorzystanie limitu danych na abonamencie - bo używanie smartfona bez jakiegoś pakietu danych, to głupota), minusem jest również to że narzędzia od Safari zajmują trochę miejsca na ekranie i nie da się ich wyłączyć, chyba że strona jest stworzona z pomocą odpowiedniego tagu META jako webaplikacja. Co do webaplikacji, każdą stronę można dodać do głównego menu w postaci ikonki, zostanie użyta jej miniatura lub odpowiednia ikona (sterowane przez webdeweloperów również przed tag META). Oczywiście zwykłe zakładki w Safari również są, i podobno możliwość synchronizacji ich z komputerowym Safari - ale nie dane mi było tego akurat testować. Można otwierać parę stron jednocześnie i łatwo się między nimi przełączać z pomocą miniaturek. Przeglądarka działa zarówno w trybie horyzontalnym, jak i wertykalnym, oczywiście ekran automatycznie się &quot;przekręca&quot;, dzięki wbudowanemu w iPhone'a akcelerometrowi. Minusem jest również zapisanie strony na dysku urządzenia do przeglądania później. Idiotycznym minusem jest brak możliwości załączania plików gdy strona posiada pole typu &quot;input type=file&quot;. Mimo że wymieniłem tyle minusów, przeglądarka jest po prostu świetna, i wydana nie tak dawno Opera Mini na &quot;i&quot; po prostu nie dorasta jej do pięt. Natomiast większość tych minusów można zlikwidować dodatkową &quot;nakładką&quot; na safari o nazwie Mercury browser, której nie opiszę tutaj, bo nie taki jest cel tego tekstu. (Nie mniej polecam, tylko 0.79€.)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0015.PNG&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0024.PNG&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0053.PNG&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;3GS posiada również wbudowanego GPSa z funkcją &quot;assisted&quot;, która umożliwia lokalizację nawet gdy sygnał GPS nie jest dostępny lub słaby, korzysta z danych wysyłanych przez sieci komórkowe. W telefonie używany jest również kompas, dzięki temu wbudowana aplikacja Mapy &quot;przekręca się&quot; w kierunku np. naszej jazdy. Co do aplikacji to nie mam żadnych zastrzeżeń do niej, źródło z których korzysta to Google Maps więc plany są w miarę aktualne (gorzej z zdjęciami satelitarnymi, ale to raczej zabawka niż coś użytecznego). Jeśli chodzi o samo działanie sprzętu, GPS działa idealnie na zewnątrz lub w samochodzie z dokładnością do metrów, w moim domu niestety dokładność zwiększa się do... paru kilometrów, nie przeszkadza to zbytnio zważywszy na to, że dokładnego planu budynku w którym mieszkam i tak nie ma w Google Maps ;). Czasami występują jakieś zakłócenia magnetyczne i kompas nie chce działać, ale po wykonaniu instrukcji na ekranie znowu zaczyna (&quot;zrobienie ósemki telefonem&quot; trochę dziwne - swoją drogą).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0104.PNG&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0103.PNG&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ostatnią aplikacją jaką opiszę jest iPod, jest to jak sama nazwa wskazuje odtwarzacz muzyki. Po wgraniu muzyki przez iTunes do telefonu, dostajemy całkiem schludną przeglądarkę, której możemy użyć przeglądając muzykę m.in. po albumach, wykonawcach czy gatunkach. W przypadku przekręcenia iPhone'a do pozycji poziomej dostajemy również przeglądarkę po albumach za pomocą ich grafik. Podczas używania innych aplikacji skrót - podwójne kliknięcie klawisza menu - uruchamia kontrolki odtwarzacza, którymi możemy sterować odtwarzaniem z dowolnej aplikacji. Kontrolki są również wyświetlane na ekranie zablokowanego telefonu, gdy muzyka jest odtwarzana. Podobne kontrolki, ale &quot;sprzętowe&quot; mają również dołączone słuchawki na kablu, &lt;del&gt;jednak nie można tam zmieniać utworu, a jedynie regulować głośność i pauzować utwór&lt;/del&gt; (&lt;a href=&quot;#c1528086&quot;&gt;jednak można&lt;/a&gt;). Co prawda po naciśnięciu przycisku pauzy przez dłuższy czas włącza się możliwość sterownia głosowego i można powiedzieć do mikrofonu np. &quot;następny utwór&quot;, jednak działa to przeważnie fatalnie, jak cała funkcja rozpoznawania głosu. Co do jakości odtwarzania na na słuchawkach HD201, w porównaniu do zintegrowanej karty Realteka jaką mam w laptopie, nie ma żadnej różnicy! Jeśli chodzi o dołączone słuchawki - basy wydają się być trochę plastikowe, ale nie jest znowu tak tragicznie. Oczywiście pewnie audiofile zarzucą mi, że użyłem do porównania zintegrowanej karty dźwiękowej, ale nie oszukujmy się - prawdziwy audiofil raczej przenośnego odtwarzacza nie używa. Co do obsługiwanych formatów to MP3 śmiało mi wystarcza, obsługiwany jest również własnościowy format M4A firmy Apple.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0069.PNG&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/ipodoniphone.jpg&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0073.PNG&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0072.PNG&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co do ustawień to są one rozbudowane i praktycznie każdy aspekt pracy telefonu można &quot;ustawić pod siebie&quot;, ale nie można ustawić czy konkretna aplikacja może korzystać z GPSa, można jedynie wyłączyć go globalnie, a szkoda bo aparat za każdym razem pyta się czy dodać dane GPS do tagów EXIF - co jest irytujące, gdyż akurat tam tego nie potrzebuję, a na mapach owszem lokalizacja jest wręcz niezbędna. Oprócz tego nie mam większych zastrzeżeń. Daruje sobie opisywanie ich po kolei, niech wystarczy poglądowy zrzut:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0188.PNG&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Z kwestii technicznych - pisanie na dotykowym ekranie nie jest tak szybkie jak na normalnej klawiaturze, ale z drugiej strony nawet &quot;zwykła&quot; klawiatura w telefonie nie jest tak bardzo wygodna jak jej pełnowymiarowy odpowiednik. Da się do tego przyzwyczaić i obecnie sam piszę już dwoma kciukami. Schowek jest dostępny w każdej aplikacji wykorzystującej zwykłe pole tekstowe iPhoneOS, więc bez problemu można kopiować treści między aplikacjami, chociaż multischowek byłby lepszym rozwiązaniem. Bateria trzyma około 6 godzin przy używaniu, i 4 dni w stanie czuwania. Nie jest to zbyt długi czas, z drugiej strony mój poprzedni smartphone - wspominana już Nokia 3660 - miała podobny, zaraz po jej zakupie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jeśli chodzi o komunikację, to funkcje telefonu działają bez zastrzeżeń, ciekawą rzeczą jest to że muzyka automatycznie się wycisza po odebraniu telefonu i ścisza po jego zakończeniu, ale zgaduję że teraz to już standard w takich urządzeniach. Transmisja danych w sieci 3G i Edge działa bez problemowo. Również do działania WiFi nie mam zastrzeżeń, obsługuje wszystkie popularne szyfrowania, a nawet mniej popularne (w środowisku domowym) z użyciem uwierzytelniania z pomocą np. serwerów RADIUS.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Aplikacji dodatkowych jest multum, ale bądźmy szczerzy większość nie jest warta ściągnięcia, nawet jeśli są za darmo. Mimo to znajdzie się z 5% perełek w AppStore, dla których warto mieć jest ten telefon. Szkoda tylko że 90% z tych perełek to gry. Sam mam parę zainstalowanych (głównie dzięki uprzejmości akcji takich jak FreeAppADay) i muszę powiedzieć że używam ich tylko podczas oczekiwania na coś np. w kolejce u lekarza czy jadąc autobusem. W gry logiczne, czy prostsze zręcznościówki gra się przyjemnie, jednak gorzej (właściwie dla mnie to męczarnia) jest z grami akcji, których także jest sporo dostępnych na tą platformę. Wykorzystują one wirtualne gamepady, które po prostu nie umożliwiają sensownej zabawy. Jeśli jednak ktoś się chce męczyć, to nie zabraniam, innym polecam przenośne konsole takie jak NDS czy PSP - na dłuższy wyjazd. Poniżej zamieszczam parę screenów z gier, ale proszę nie pytać mnie z jakich, bo były robione z różnymi odstępami czasowymi ;).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0048.PNG&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0049.PNG&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/IMG_0167.PNG&quot; alt=&quot;iphone 3gs, recenzja&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Z całą pewnością pominąłem jakiś ważny, lub mniej ważny, dla czytelnika aspekt w tej króciutkiej recenzji, jednak podsumowywując: iPhone to bardzo dobry telefon, jeśli zależy nam na przeglądaniu Internetu w podróży, słuchaniu muzyki, komunikacji GPS oraz zabicia paru chwil w kolejce do lekarza. Jeśli używamy telefonu tylko do dzwonieniu to możemy sobie go darować, podobnie jak każdy inny smartphone. W porównaniu z zdobywającym popularność systemem Android, iPhoneOS jest na pewno bardziej zamknięty, jednak nie przeszkadza to w zupełności użytkownikowi końcowemu. Minus główny który może być widoczny dla fanów Androida, a którego jeszcze nie wymieniłem to brak multitaskingu, który jednak niedługo będzie rozwiązany za sprawą upgrade do OS 4.0, który pojawi się w czerwcu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czy warto kupić iPhone 3GS? Moim zdaniem tak, chociaż jeśli nie pali nas potrzeba warto poczekać na wersję 4G, której premiera odbędzie się już niedługo, i zobaczyć czy cenowo nie będzie sensowniejszy niż 3GS (tańszy na pewno nie, ale stosunek możliwości/cena może być lepszy). Ja w każdym razie nie planuję zakupu nowego telefonu przez najbliższe 5 lat, i miejmy nadzieję że jakieś awarie mi się nie zdarzą przed tym czasem ;)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dziękuję za ewentualne przeczytanie i do następnego wpisu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;small&gt;PS. Pozdrowanie dla panów z #qwpx, zwłaszcza kubza który rozwiał różne moje wątpliwości związanie z tym telefonem, a i dla sedzimira - smacznych jabłek.&lt;br&gt;
PS2. Tak wiem, że niektóre z tych problemów rozwiązuje jailbreak i jakaś aplikacja z Cydii, ale stwierdziłem że JB nie jest mi potrzebny przy moim użytkowaniu.&lt;/small&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sat, 22 May 2010 18:59:00 +0200</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2010/05/22/ikupilem-telefon-iphone-3gs/</guid><category>Hardware</category><category>iPhone / iOS</category><category>telefon</category><category>iphone</category><category>3gs</category><category>apple</category></item><item><title>Co zrobić jak zabraknie kartek w kratkę, gdy uczysz się do kolokwium?</title><link>http://pecet.jogger.pl/2010/05/14/co-zrobic-jak-zabraknie-kartek-w-kratke-gdy-uczysz-sie-do-ko/</link><description>&lt;p&gt;Dodatkowe założenie: posiadasz zwykły papier do drukarki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Sam się zastanawiałem chwilę dzisiaj nad tym problemem, niby istnieje coś takiego jak &lt;a href=&quot;http://www.printablepaper.net/&quot;&gt;printablepaper&lt;/a&gt;, ale niestety nie dość że na każdym szablonie dodaje kretyński watermark, to jeszcze kolor samej kratki jest jakiś dziwny (&lt;a href=&quot;http://www.printablepaper.net/preview/grid-portrait-letter-5mm-index&quot;&gt;sam szablon tutaj&lt;/a&gt;).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na szczęście znalazłem ciekawy i mocno konfigurowalny program do generowania wydruków tego typu, o nazwie &lt;a href=&quot;http://download.cnet.com/Graph-Paper-Printer/3000-2064_4-10037453.html&quot;&gt;&lt;strong&gt;Graph paper printer&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt; (oficjalna strona już umarła, dlatego linkuję do download.com, UWAGA: Klikamy na &quot;Direct Download Link&quot; poniżej zielonego przycisku, a nie na sam zielony przycisk). Program windowsowy, ale podejrzewam, że pod WINE też da radę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;UI:&lt;br&gt;
&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/graphp.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/graphp.jpg.jpg&quot; alt=&quot;graph paper printer, papier w kratkę, nie chce mi się iść do papierniczego&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przykładowy wydruk&lt;br&gt;
&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/wydrukprzykladowy.jpg&quot; alt=&quot;graph paper printer, papier w kratkę&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;small&gt;BTW: Ten wpis to mój &lt;strong&gt;666&lt;/strong&gt; wpis ;)&lt;/small&gt;&lt;/p&gt;
&lt;!-- in b4 noone cares --&gt;</description><pubDate>Fri, 14 May 2010 20:53:11 +0200</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2010/05/14/co-zrobic-jak-zabraknie-kartek-w-kratke-gdy-uczysz-sie-do-ko/</guid><category>Inne inności</category><category>Software</category><category>drukowanie</category><category>kolokwium</category></item><item><title>Windowsowe montowanie i PHP</title><link>http://pecet.jogger.pl/2010/05/09/windowsowe-montowanie-i-php/</link><description>&lt;p&gt;Ot taka ciekawostka: &lt;tt&gt;is_dir&lt;/tt&gt; i &lt;tt&gt;is_file&lt;/tt&gt; nie działają dla podmontowanych udziałów sieciowych w systemie Windows (podmontowanych i mapowanych na literę). Co ciekawe żeby problem rozwiązać wystarczy skopiować skrypt do jednego z tych udziałów, wtedy magicznie zaczyna działać dla owego udziału, dla innych nadal oczywiście nie, jeszcze pół biedy, że używam tego do skryptu php pisanego dla CLI, jakby się trzeba bawić tak z web-aplikacją to bym oszalał chyba.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 09 May 2010 21:49:12 +0200</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2010/05/09/windowsowe-montowanie-i-php/</guid><category>Programowanie</category></item><item><title>Proste i szybkie usuwanie EXIF'ów w systemie Windows</title><link>http://pecet.jogger.pl/2010/05/08/proste-i-szybkie-usuwanie-exif-ow-w-systemie-windows/</link><description>&lt;p&gt;Ostatnio tego potrzebowałem, może się komuś przyda.&lt;/p&gt;
&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;Ściągamy windowsową wersję programu &lt;a href=&quot;http://www.sentex.net/~mwandel/jhead/jhead.exe&quot;&gt;jhead&lt;/a&gt; stąd. (&lt;a href=&quot;http://www.sentex.net/~mwandel/jhead/&quot;&gt;strona autora z innymi wersjami&lt;/a&gt;)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Wrzucamy do dowolnego katalogu na dysku&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Tworzymy w tym katalogu plik z rozszerzeniem &lt;tt&gt;.cmd&lt;/tt&gt; i nazywamy go np. &lt;tt&gt;jhead.cmd&lt;/tt&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Edytujemy notatnikiem ten plik i wpisujemy do niego:&lt;br&gt;
&lt;code&gt;@jhead.exe -de -purejpg %*&lt;/code&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Zapisujemy i tworzymy skrót na pulpit do utworzonego pliku &lt;tt&gt;jhead.cmd&lt;/tt&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Teraz wystarczy przeciągnąć jeden lub parę plików na ten skrót, a EXIFy i komentarze JPG zostaną automatycznie usunięte, minus jest taki że przeciąganie folderów nie działa&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
&lt;p&gt;
&lt;p&gt;W zasadzie rzecz banalna, ale może się komuś przyda.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sat, 08 May 2010 13:48:51 +0200</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2010/05/08/proste-i-szybkie-usuwanie-exif-ow-w-systemie-windows/</guid><category>Software</category><category>exif</category><category>jpeg</category><category>jpg</category><category>zdjęcia</category></item></channel></rss>
