<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title>pecet jogger</title><link>http://pecet.jogger.pl/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Mon, 13 Feb 2012 05:23:10 +0100</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>Co oglądałem w tym roku w internecie.</title><link>http://pecet.jogger.pl/2011/12/31/co-ogladalem-w-tym-roku-w-internecie/</link><description>&lt;p&gt;Sylwester to, jak się przyjęło, czas podsumowywań, jako że w moim życiu nie dzieje się nic ciekawego, podsumowywać nie ma czego. Obiecywać też nie będę, bo po co się potem denerwować, że czegoś nie spełniłem? Stwierdziłem więc, że na zakończenie tego roku napiszę po prostu jakie internetowe serie oglądam, kogo subskrybuję na YouTube, dlaczego i takie tam.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Brak jakiejkolwiek, sensownej, kolejności w opisywaniu.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;&lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/user/phreakindee?feature=watch&quot;&gt;Lazy Game Reviews&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/lazy.jpg&quot; alt=&quot;lazy game reviews&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Teoretycznie leniwe recenzje głównie starych gier, choć czasem trafi się również nowsza pozycja, oraz pan recenzujący ma słabość do gry The Sims 3, więc od czasu do czasu również opis dodatków do tejże. Napisałem teoretycznie, bo z lenistwem to nic wspólnego nie ma, wystarczy zobaczyć bardzo fajny research jaki ten pan wykonał podczas recenzowania &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=oi3yBkZ9Wss&quot;&gt;drugiej najlepszej serii platformówek na PC&lt;/a&gt;*. Od czasu do czasu pojawiają się także recenzje &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=tpE-E_7lNJI&quot; title=&quot;na przykład&quot;&gt;sprzętu komputerowego&lt;/a&gt;, więc to co ludzie zakochani w &quot;starych gierkach&quot; lubią najbardziej ;)&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;&lt;a href=&quot;http://cinemassacre.com/category/avgn/&quot;&gt;Angry Video Game Nerd i spinoffy&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/avgn.jpg&quot; alt=&quot;angry video game nerd&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;AVGNa zna raczej większość osób choć trochę zainteresowanych gierkami. Osobnik ów recenzuje gry, ale tylko te najgorsze i w sposób jaki tego wymagają. Tutaj w przeciewństwie do opisanego wcześniej LGR zamiast na wiarygodności twórca AVGNa - James Rolfe koncentruje się raczej na akcencie komediowym i czasem występują nawet dość długie wstawki &quot;spoza monitora&quot;. Mimo to polecam, bo ogląda się ciekawie, chociaż muszę przyznać, że ostatnie odcinki, które wychodzą coraz rzadziej (bo zapowiada się pełnometrażowy film o przygodach wściekłego nerda) w moim prywatnym rankingu nie są już takie śmieszne jak odcinki które pojawiły się parę lat temu. Mimo to polecam zarówno główną serię AVGN, jak i np. ciekawy spinoff dotyczący gier planszowych o jakże ciekawie brzmiącym tytule Board James, po za tym James Rolfe robi m.in. trochę bardziej poważne recenzje filmów. Ażeby od czegoś zacząć to moim zdaniem najlepszy odcinek jaki wyszedł do tej pory - &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=LkNvQYiM6bw&quot;&gt;Bible games&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;&lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/user/danooct1?feature=watch&quot;&gt;danooct1&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/da.jpg&quot; alt=&quot;danooct1&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kiedyś, bardzo dawno temu za górami, za lasami, wirusy służyły nie tylko do wysyłania spamów i przejmowania kontroli nad naszymi komputerami i włączania ich do botnetu, ale także wyświetlały nam ładne efekty graficzne, żeby nas po prostu wkurzyć. Pamiętam jak stary MKS_VIR na MS-DOSa posiadał bardzo fajną opcję którą było demonstrowanie tych efektów oczywiście bez szkody dla komputera. Niestety od lat szukając gdzies w zakątkach internetu tej wersji MKSa na DOSa nie udało mi się jej znaleźć, ale z pomocą przychodzi wyżej wymieniony kanał Youtube. Co prawda polskich wirusów tutaj raczej brak, ale i tak możemy powspominać stare dobre czasy, gdy pisanie wirusów było sztuką. Sztuką denerwowania. &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=l7RRiyc-4dk&amp;amp;feature=related&quot;&gt;Czerwony jabłuszko&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;&lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/user/freddiew?feature=watch&quot;&gt;Freddie W.&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/fw.jpg&quot; alt=&quot;freedie w&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Śmieszne filmiki, z aktorami i efektami komputerowymi, głównie o grach. Szczerze mówiąc, większość nie śmieszy do rozpuku, ale ogląda się ciekawie, fajnie również zobaczyć behind scenes i dowiedzieć się jak to jest zrobione ;) &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=-h4zTEwgCpQ&amp;amp;feature=plcp&amp;amp;context=ojej&quot;&gt;Mario Kart&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;&lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/user/Slumlord27/videos&quot;&gt;C:\INDIE GAMES\&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/indiegierky.jpg&quot; alt=&quot;indie games by slumlord&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Gameplaye z gier o których prawdopodobnie nigdy nie słyszałeś, czyli mniej, bardziej, lub prawie w ogóle, nieznane gry indie. Polecam bo czasem można trafić na jakąś &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=wI975Jhq3os&amp;amp;list=PL61E1A0ECA310DDE4&amp;amp;index=18&amp;amp;feature=plpp_video&quot;&gt;perełkę&lt;/a&gt; (a później może się okazać, że download link do perełki i tak nie działa i nici z tego, mimo to kanał polecam).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;small&gt;* - drugą, bo to &lt;a href=&quot;http://en.wikipedia.org/wiki/Commander_keen&quot;&gt;Commander Keen&lt;/a&gt; jest najlepszą serią platformówek na PC ;)&lt;/small&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sat, 31 Dec 2011 01:00:10 +0100</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2011/12/31/co-ogladalem-w-tym-roku-w-internecie/</guid><category>Gry i gierki</category><category>WWW</category></item><item><title>W co aktualnie gram (na PC) #4</title><link>http://pecet.jogger.pl/2011/12/27/w-co-aktualnie-gram-na-pc-4/</link><description>&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://pecet.jogger.pl/2011/10/08/w-co-aktualnie-gram-na-pc-3/&quot; title=&quot;W poprzednim odcinku&quot;&gt;Część poprzednia&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dzisiaj, jak zawsze zapowiadam, będzie krótko, tym razem to krótko może być nawet krótsze, bo trochę zaczynają mi się oczy zamykać, ale stwierdziłem, że warto by było coś jeszcze napisać., bo oczy mi się zamykają przez jedną z opisanych tutaj gier w zasadzie, a właściwie to grę którą tutaj opiszę jaką pierwszą. Dzisiaj będzie mniej mainstreamowo niż poprzednio i ogólnie hipstersko, jeśli można tak powiedzieć, bo opiszę gry pod tytułami: Avadon oraz Crazy Machines 2.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;Avadon: The Black Fortress&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Gra, która z pewnością nie urzeka wizualizmami, nawet biorąc pod uwagę starsze tytuły typu Baldur's Gate czy Ice Wind Dale raczej nie można powiedzieć, że jest choć w połowie tak ładna jak one. Jednak gra ma inny plus łączące je z tymi produkcjami, wspaniale wykreowany świat, mnóstwo dialogów i postaci pobocznych. Co jeszcze? Mnóstwo zadań dodatkowych, mnóstwo przedmiotów, niestety tutaj pewien minus bo większość totalnie nieprzydatnych i nawet nie można ich w sklepach sprzedać, co jest dosyć irytujące, ale podobno jest cechą rozpoznawczą większości gier od SpiderWeb Software*. Bardzo mi się również podoba sposób prowadzenia walk, świat eksplorujemy w czasie rzeczywistym, ale gdy napotkamy przeciwnika automatycznie czas przestaje płynąć i prowadzimy walkę w systemie turowym. Po za tym dosyć standardowo, levelujemy, zwiększamy nasze umiejętności i cechy postaci i idziemy dalej, gra potrafi w paru miejscach zirytować, i na pewno nie powiem, że jest dla wszystkich czy prosta i przyjemna, owszem walczy się całkiem prosto (na poziomie trudności &quot;Normal&quot;), ale nie to stanowi kwintesencję rozgrywki - stanowi ją otwarty świat i fakt, że czasem trzeba się sporo naszukać, aby znaleźć miejsce do wykonania danego questa. Tak czy inaczej, w chwili obecnej grę mogę polecić wszystkim tym, którzy chętnie by pograli w coś bardziej ambitnego niż Diablo, Fallout NV czy też Skyrim.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;small&gt;* - tak wiem, cytat potrzebny, ale nie chce mi się już szukać, gdzieś na ich forum widziałem ;)&lt;/small&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/2011-12-26_00001.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/2011-12-26_00001.jpg.jpg&quot; alt=&quot;avadon&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/2011-12-25_00006.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/2011-12-25_00006.jpg.jpg&quot; alt=&quot;avadon&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;Crazy Machines 2 (ale najpierw trochę o The Incredible Machines)&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Jestem fanem serii &lt;strong&gt;The Incredible Machines&lt;/strong&gt; praktycznie od dziecka - pierwszy kontakt z grą z &quot;giełdy&quot; przeżyłem jeszcze za czasów, gdy nie za bardzo mogłem w nią pograć, bo akurat myszka wtedy nie była standardowym wyposażeniem większości PC. Parę lat temu udało mi się jednak nabyć, całkiem legalnie, paczkę (prawie)wszystkich części tej gry &lt;a href=&quot;http://www.gog.com/en/gamecard/the_incredible_machine_mega_pack&quot;&gt;w serwisie GOG.com&lt;/a&gt;, co też gorąco polecam. Jeśli ktoś nie wie o co chodzi, to chodzi o to, że należy zbudować machiny z udostępnionych nam części, tak aby rozwiązać jakiś problem sprowadzający się do tak prozaicznych czynności jak upieczenie chleba w tosterze czy też wrzucenie odpowiedniej piłki do odpowiedniego pudełka. Oczywiście nie jest to tak proste, jak może się wydawać, ale nie bedę się tutaj zgłębiał w szczegóły, gdyż seria gier posiada dosyć rozbudowane samouczki. Niestety seria Incredible Machine ma to do siebie, że zagadki się powtarzają, i mimo że w kolejnych odsłonach jest ich przeważnie coraz więcej, to zawierają one również zagadki z odsłon poprzednich - zazwyczaj przynajmniej. Jeśli ktoś chce zacząć swoją przygodę z grą, to zdecydowanie polecam The Incredible Machine 3, głownie przez łatwy i nie zbyt udziwniony interfejs użytkownika i natywne działanie w systemie Windows. Wszystkie te części tak czy inaczej, nie zależnie którą wybierzemy, są okraszone ładną rysowaną, &quot;komiksową&quot; grafiką sprawia, co sprawia, że grę mogę zdecydowanie polecić.*&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;small&gt;* - TIM miał również spinoffa o naziwe &lt;a href=&quot;https://en.wikipedia.org/wiki/Sid_%26_Al%27s_Incredible_Toons&quot;&gt;The Incredible Toons&lt;/a&gt;, również polecam, zagadki całkiem inne, gra całkiem inna, bardziej koncentrująca się na dwóch postaciach głównych kota i myszy.&lt;/small&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/tim3_1.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/tim3_1.jpg.jpg&quot; alt=&quot;the incredible machine 3&quot;&gt;&lt;/a&gt; Ale dosyć o tym, bo miało być o Crazy Machines. Jak się pewnie domyślacie po opisie moim innej gry powyżej, bądź podobieństwie nazw, jest to gra inspirowana dosyć wyraźnie serią Incredible, oczywiście sami twórcy Crazy nigdzie o tym nie wspominają, zapewne bojąc się roszczeń twórców, nie ukrywajmy tego, oryginału, ale zasady są generalnie praktycznie takie same. Dlaczego więc zacząłem grać w tą marną podróbkę? Powód jest prosty bardzo wiele zagadek z oryginały znam na pamięć i po prostu mi się przejadły. Tutaj mamy do dyspozycji nie tylko inne poziomy, ale także inne mechanizmy co jest kuszące. Niestety nie jest tylko różowo, gra ma irracjonalnie wysokie wymagania sprzętowe, biorąc pod uwagę fakt, że jest po prostu brzydka, już nawet pomijam to, że tutaj mamy do czynienia z grafiką 3D zamiast 2D jak w oryginale, bo to mi absolutnie nie przeszkadza, ale grafika jest zrobiona po prostu na odczep się i bardzo często powoduje odruch wymiotny. Teoretycznie w grze użyty jest realistyczny silnik fizyczny oparty na technologii AGEIA - którą to firmę kupiła NVidia, w praktyce oznacza to, że na moim laptopie, o ile we zwykłe poziomy da się pograć całkiem nieźle, to jesli chodzi o zagadki z dodatku &quot;Liquid Force&quot; nie ma już szans żadnych. Ale dosyć o tych minusach, bo gra jest zdecydowanie ciekawa, jak już wspominałem, o ile znasz już wszystkie zagadki z oryginału, to mogę zdecydowanie powiedzieć że w dwóch-trzecich dorównuje jakości Incredible Machines, a biorąc pod uwagę że TIM to gra idealna, to IMHO, aż tak źle nie jest, zobaczymy jak będzie dalej - jak to mówią, jeśli jednak nigdy nie grałeś w TIM to musisz nadrobić zaległości w tej serii, a CM2 sobie na razie daruj ;).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/cm2.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/cm2.jpg.jpg&quot; alt=&quot;crazy machines 2&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 27 Dec 2011 02:46:28 +0100</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2011/12/27/w-co-aktualnie-gram-na-pc-4/</guid><category>Gry i gierki</category></item><item><title>Scrobblowanie do Last.fm z iPhone'a. Historia prawdziwa.</title><link>http://pecet.jogger.pl/2011/12/18/scrobblowanie-do-last-fm-z-iphone-a-historia-prawdziwa/</link><description>&lt;p&gt;Jestem użytkownikiem i fanem serwisu &lt;a href=&quot;http://last.fm&quot;&gt;Last.FM&lt;/a&gt; już od paru ładnych lat (kiedyś nawet lubiłem i płaciłem za ich radyjko, ale odkąd ograniczyli jego funkcjonalność - przestałem), kupując iPhone'a miałem nadzieję, że w końcu będę mógł wysyłać swoje odtworzenia do tego serwisu z odtwarzacza przenośnego, jako że mój poprzedni odtwarzacz - &lt;a href=&quot;http://pecet.jogger.pl/2007/11/08/sansa-express-recenzja/&quot;&gt;Sansa Express&lt;/a&gt; - tego oczywiście nie umożliwiał, a o takich fanaberiach jak &lt;a href=&quot;http://www.rockbox.org/&quot;&gt;RockBox&lt;/a&gt; dla niego również mogłem pomarzyć.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niestety nie było tak różowo jak mógłbym się spodziewać, owszem oficjalne oprogramowanie Last.FM rozpoznaje iPhone'a i nawet pozwala z niego scrobblować, ale z niewiadomej przyczyny zawsze wysyłało mi tylko 11 ostatnich ścieżek, przy każdym podłączeniu, co było dosyć irytujące, a &lt;a href=&quot;http://www.last.fm/forum/34905/_/650951&quot;&gt;oficjalne forum&lt;/a&gt; zbytnio nie pomogło. Po pewnym czasie znalazłem jednak aplikację &lt;a href=&quot;http://www.last.fm/group/scrobbl&quot;&gt;scrobbl&lt;/a&gt;, która przekonała mnie nawet do zrobienia jailbreaka, bo szczerze mówiąc nie widziałem wcześniej w tym większego sensu. Aplikacja działa wyśmienicie i scrobbluje w czasie rzeczywistym (można wyłączyć scrobblowanie po sieci komórkowej i wysyłać dane do last.fm tylko podczas podłączenia do WiFi), mogę ją z czystym sumieniem polecić dla wszystkich posiadaczy JB.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Parę dni temu po używaniu dłuższy czas starej wersji iOSa - 4.3.3 dla której nie było problemów z jailbreakiem podkusiło mnie żeby zobaczyć co nowego w wersji 5.0.x, więc wersję tą w końcu zainstalowałem. Przyznam się, że fakt że ostatnio dosyć dużo tweetuje był tutaj rzeczą przekonywującą, bowiem jak większość fanów iPhone'ów wie, iOS 5.0 jest zintegrowany dosyć mocno z Twitterem i pozwala wysłać twitty m.in. bezpośrednio z aplikacji aparatu etc. Ale dosyć tej dygresji, po zaktualizowaniu okazało się, że JB do 5.0.1 na razie brak na poziomie jaki by mnie interesował i jakiego miałem na 4.3.3, czyli tzw &lt;a href=&quot;http://www.idownloadblog.com/2011/10/22/untethered-jailbreak-vs-tethered-jailbreak-vs-semitethered-jailbreak/&quot; title=&quot;wyjaśnienie in ingliż, pewnie jest gdzieś w internetach in poliż, ale nie chce mi się szukać&quot;&gt;&quot;untethered&quot;&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;&lt;a href=&quot;http://www.cloudscrob.com/&quot;&gt;CloudScrob&lt;/a&gt; - rozwiązanie problemu&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Scrobblowania w iPhone, ogóle więc nie miałem, być może team od Last.FM już naprawił ich własną aplikację, ale wysyłanie statystyk tylko wtedy gdy telefon jest podłączony do komputera i uruchomione jest szajsiTunes jest na tyle męczące, że nawet nie miałem ochoty tego sprawdzać. Po krótkich poszukiwaniach znalazłem więc ww. aplikację, która spisuje się wyśmienicie i nie zastępuje właściwego odtwarzacza muzyki - jak niektóre aplikacje dostępne w AppStore. Wpisujemy tylko raz nasze dane, a ona przy każdym jej uruchomieniu sprawdza czy trzeba wysłać nowe odtworzenia do Last.FM, posiłkuje się przy tym wbudowaną w bazę danych naszych piosenek na iPhone - ilością odtworzeń. Niestety oznacza to, że utwór musimy przesłuchać do końca, aby go CloudScrob &quot;załapał&quot;, co jest trochę irytujące, gdyż mam głupi nawyk przełączania piosenek paręnaście sekund przed ich końcem, a w przypadku albumów koncertowych, jest to wręcz mus, ażeby darować sobie wiwaty i oklaski publiczności. (Wspomniany wyżej scrobbl, scrobblował gdzieś koło 80% odtworzonego utworu.).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Darując sobie dalsze wywody - CloudScrob zdecydowanie polecam, mimo że nie scrobbluje w czasie rzeczywistym, jest najbliższą ideałowi rzeczą jaką można uzyskać nie posiadając jailbreaka i dostępu do programu scrobbl.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/ktonormalnysprawdzanazweplikuodobrazka.png&quot; alt=&quot;cloudscrob&quot;&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 18 Dec 2011 00:37:31 +0100</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2011/12/18/scrobblowanie-do-last-fm-z-iphone-a-historia-prawdziwa/</guid><category>iPhone / iOS</category></item><item><title>Zdalne sterowanie pecetem za pomocą iPhone'a.</title><link>http://pecet.jogger.pl/2011/12/01/zdalne-sterowanie-pecetem-za-pomoca-iphone-a/</link><description>&lt;p&gt;Nie tak dawno temu stwierdziłem, że moja wysłużona myszka bezprzewodowa nie dostanie nowych baterii - nie zasłużyła. Zawsze mnie irytuje fakt, że trzeba wymieniać baterię w bezprzewodowym sprzęcie, ale mogłem przeżyć to bo działo się to raz na 2 miesiące w przypadku tej myszki, niestety ostatnio apetyt jej wzrósł i już po około tygodniu miała ochotę na więcej, apetyt rośnie w miarę jedzenia, czy to starość, czy też zwykła usterka? Nie ważne. Kupiłem sobie za jakieś 7 złotych na allegro nową myszkę firmy Tracer, marka trochę nawet znana w Polsce więc zaryzykowałem, i okazało się że do moich potrzeb jest idealna, nie jestem pro graczem, a po prostu działa i ma kabelek więc problemy z bateriami znikły.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niestety od czasu do czasu podpinam swojego laptopa do telewizora w różnych celach, zawsze korzystałem z bezprzewodowej myszki aby móc go kontrolować wygodnie z fotela. Niestety przewodowa myszka zbytnio się do tego nie nadaje - kabel jest zbyt krótki, a jego przedłużanie raczej nie jest również zbyt dobrym rozwiązaniem. Skoro jednak jestem posiadaczem starego już, ale jednak nadal wspieranego smartphona marki iPhone, czemu nie skorzystać z tego faktu i poszukać jakiegoś oprogramowania do zdalnej kontroli komputera z poziomu tegoż telefonu?&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;Splashtop Touchpad&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Na początku wybór padł na oprogramowanie o wdzięcznej nazwie &lt;a href=&quot;http://www.splashtop.com/remote/touchpad&quot;&gt;Splashtop Touchpad&lt;/a&gt;, czemu takie a nie inne, biorąc pod uwagę że podobnych aplikacji w AppStore jest co najmniej rzędu dziesiątek? Akurat trafiłem na promocję, która umożliwiła mi wzięcie aplikacji za darmo, wcześniej widziałem ją w cenie 0.79€, z tego co widzę w chwili pisania tego tekstu znowu jest dostępna za &quot;Free&quot;, czy na długo? Nie wiem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jak każda aplikacja tego typu, wymaga ona instalacji programu serwera na naszym komputerze. Po jego zainstalowaniu ustawiamy numeryczny PIN który będzie potrzebny podczas połączenia do komputera z telefonu. Z poziomu telefonu automatycznie wykrywane są wszystkie komputery, z uruchomionym serwerem, dostępne w sieci lokalnej, ale można oczywiście także dodać je ręcznie podając adres IP, bądź literową nazwę hosta - co może być zwłaszcza przydatne w przypadku gdy nasz komputer pobiera adres IP po DHCP dynamicznie i nie wiemy jaki adres ma w danej chwili. Przy podłączeniu musimy podać wcześniej wybrany PIN każdorazowo, chyba że hasło wcześniej zapiszemy zapiszemy klikając na &quot;strzałkę w prawo&quot; przy liście dostępnych komputerów. Konfiguracja jest intuicyjna i raczej nie odbiega standardowo od konfiguracji przeciętnego programu na platformie iOS.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/splash01.png&quot; alt=&quot;&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po podłączeniu się do danego komputera zostaje wyświetlone główne UI programu które prezentuje nam... touchpad, który wygląda w zasadzie tak jak touchpady w większości komputerów przenośnych, mamy nawet możliwość użycia &quot;kółka myszki&quot; przesuwając palce na górny lub prawy róg naszego wirtualnego touchpada. Obsługujemy go jak nietrudno zgadnąć również podobnie jak w laptopach, przesuwając w odpowiednie miejsce palec, lub korzystając z wyświetlanych na dołu ekranu przycisków odpowiadających lewemu bądź prawemu przyciskowi touchpada. Nie jest więc również raczej zaskoczeniem, że pojedyncze &quot;tapnięcie&quot; po prostu uruchamia lewy przycisk myszki/touchpada w miejscu gdzie znajduje się kursor, możemy jednak użyć dwóch palców aby zasymulować przycisk prawy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/splash02.png&quot; alt=&quot;&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na górze wyświetlany jest także przycisk pozwalający lokalnie tj. dla tej aplikacji, zablokować orientację poziomą, następnie po prawej, klawisze odpowiedzialne za klawiaturowe &quot;Shift&quot; oraz &quot;Ctrl&quot;, jako że są one często używane jako modyfikatory akcji podczas używania myszki. Mamy także dostęp do opcji, w których możemy wyłączyć wyświetlanie przycisków na naszym wirtualnym touchpadzie, wyłączyć &quot;kółko myszki&quot; i zmienić czułość z jaką działa touchpad.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/splash03.png&quot; alt=&quot;&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ostatnią opcją z skrajnie lewej strony górnej części ekranu jest możliwość przełączenia się z touchpada na prawie pełnowymiarową klawiaturę, niestety w wersji aplikacji z której obecnie korzystam, potrafi to ją &quot;wywalić&quot; w 90% przypadków prosto do home screena, co jest tym bardziej ciekawe, że poprzednia wersja aplikacji takiego problemu nie miała. Jeśli jednak uda nam się jakimś cudem, opcję tą uruchomić, jak oprócz dostępnej standardowo klawiatury programowej iPhone'a, mamy do dyspozycji klawisze typu &quot;strzałki&quot;, home, end, page up, page down, klawisz Windows™, ctrl, alt, wszystkie klawisze funkcyjne i tym podobne, w zasadzie mamy dostęp do prawie pełnej klawiatury naszego peceta, z braków można wspomnieć o braku często potrzebnego klawisza PrtScr. Oczywiście korzystając z dobrodziejstw iPhonowego multi-toucha, możemy nacisnąć do 5 klawiszy jednocześnie (kombinacja jest wysyłana gdy puścimy wszystkie palce z naszej wirtualnej klawiatury), więc znany skrót CTRL+ALT+DEL uruchomimy z poziomu telefonu bez żadnych problemów ;).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/splash04.png&quot; alt=&quot;&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Podsumowując aplikacja świetnie spełnia swoje zadanie, pod warunkiem, że nie będziemy korzystać z trybu klawiatury, który jak już wspominałem jest niezbyt dopracowany w obecnej wersji, liczę jednak że wkrótce problem ten zostanie rozwiązany. Za 0.79€ jak najbardziej warto, za &quot;Free&quot; lepiej się nawet nie zastanawiać. Software serwerowy dostępny jest na pecety działające pod kontrolą systemu Windows oraz Mac OS. &lt;!-- tak maki to pecety, get over it --&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;Splashtop Remote&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Splashtop Touchpad świetnie spełnia swoje zadanie, gdy mamy dostęp do monitora i chcemy tylko kontrolować wskaźnik, co jednak gdy chcemy pełnej kontroli naszej maszyny wraz z opcją zobaczenia tego co dzieje się na jej ekranie? Oczywiście najbardziej popularnym wyjściem jest skorzystanie z już dostępnego oprogramowania serwerowego i protokołów takich jak RDP czy VNC i użycie klienta w postaci np. opisywanego przeze mnie &lt;a href=&quot;http://pecet.jogger.pl/2011/05/22/issh-klient-ssh-vnc-dla-iphone/&quot;&gt;iSSH&lt;/a&gt; (który wbrew nazwie obsługuje nie tylko SSH, ale i właśnie VNC i ostatnio RDP). Sam miałem jednak złe doświadczenia związanie z tym oprogramowaniem, które albo działało zbyt wolno (po sieci lokalnej!), albo było niezbyt responsywne, być może tutaj wychodzą moje braki w konfiguracji danych protokołów, jednak jako tzw. użytkownik końcowy postanowiłem skorzystać z czegoś co ułatwi mi dostęp do zdalnego komputera, a jednocześnie nie przyprawi o ból głowy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ponieważ, spodobał mi się Touchpad, spróbowałem rozwiązanie od firmy, również Splashtop, o nazwie Remote. Ekran ustawiania opcji jest dokładnie taki sam jak w Touchpadzie, więc daruje sobie tutaj jego opis. Po podłączeniu się witani jesteśmy pomocą, którą wyjaśnia nam zasady korzystania z myszki, różnią się one trochę od skrótów zastosowanych w Touchpadzie, więc warto sobie owe obrazki pomocnicze pooglądać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/splash05.png&quot; alt=&quot;&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ekran jakim jesteśmy witani, już po wyłączeniu pomocy, to po prostu ekran naszego monitora, oczywiście odpowiednio zmniejszony aby zmieścić się na telefonie. Przesuwając palcem możemy przesunąć ekran, możemy również skorzystać z &quot;szczypnięcia&quot; aby zmniejszać lub powiększać dany jego obszar, więc sterowanie jest raczej dosyć standardowe.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/splash06.png&quot; alt=&quot;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/splash07.png&quot; alt=&quot;&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na dole ekranu znajduje się przycisk który umożliwia wysunięcie klawiatury, jest również trochę różna od tej zastosowanej w Touchpadzie, przede wszystkim dlatego że zasłania tylko połowę naszego ekranu, niestety niektóre przyciski specjalne są dosyć małe i naciśnięcie ich wymaga sporo wprawy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/splash08.png&quot; alt=&quot;&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Aby zobaczyć więcej możliwych ustawień, naciskamy trzema trzema palcami na ekran telefonu, kolejno od prawej mamy następujące opcje:&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;Możemy odłączyć się od danego hosta, wracając do listy komputerów&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Możemy wyświetlić same klawisze kursora ze standardowej klawiatury komputerowej&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Możemy się przełączyć między pierwszym a drugim monitorem (zakładając że posiadamy więcej niż jeden)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Możemy zmienić ustawienia wydajności lokalnie na telefonie, z tego co zauważyłem włącza to i wyłącza jedynie zastosowane filtry do powiększania i powiększania obrazu naszego &quot;monitora&quot; na ekranie telefonu&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Wreszcie - możemy włączyć pomoc, która włącza się przy podłączeniu do hosta, dotycząca korzystania z ekranu dotykowego jako myszki&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/splash09.png&quot; alt=&quot;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/png/splash10.png&quot; alt=&quot;&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Same działanie aplikacji jest jak najbardziej w porządku, i w przeciwieństwie do wielu podobnych tutaj dostajemy cały obraz który pojawił się na ekranie komputera, tylko czasem z opóźnieniem, klatki animacji / ruchu, jeśli można tak powiedzieć, rzeczy które dzieją się na ekranie są zawsze przesyłane. Dzięki czemu bez problemu możemy oglądać na naszym monitorze np. jakiś film i dostaniemy płynny obraz na telefonie. Ba, możliwe jest także przesyłanie dźwięku z komputera na telefon, tylko w tym przypadku musimy to już włączyć w ustawieniach serwera, który notabene jest dokładnie tym samym serwerem którego wykorzystuje Splashtop Touchpad.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Podsumowując program jest wart wydania pieniędzy, o ile będziemy zarządzać naszym komputerem na większą odległość i akurat nie widzimy jego monitora jak w przypadku korzystania z Touchpada. Dodatkowo w przeciwieństwie do Touchpada, program jest dostępny także na inne platformy i nie myślę tutaj o iPadzie (na który oczywiście również jest), ale głównie o &quot;konkurencyjnych&quot; do iOSa urządzenia z systemem Android. Program umożliwia także ominięcie NATa za pomocą konta Google, jednak sam osobiście nie testowałem jeszcze tej opcji. Niestety sporym minusem jest to, że droższa aplikacja nie ma w sobie wszystkich funkcji tańszego Touchpada, widziałbym tutaj opcję przełączenia się z widoku monitora do widoku tylko Touchpada znanego z ww. aplikacji, jako że korzystanie z niej w przypadku gdy jednak monitor fizyczny widzimy jest znacznie przyjemniejsze. Niestety, tutaj musimy posiłkować się oboma aplikacjami na zmianę, a szkoda.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;* * *&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Niestety muszę wspomnieć jeszcze o pewnym mankamencie, który występuje w obydwu aplikacjach, jest to brak multi taskingu, o ile jeszcze mogę go zrozumieć w przypadku tańszego Touchpada, zwłaszcza że gdy korzystamy z aplikacji do sterowania kursorem myszki najczęściej nie robimy nic innego na iPhone, o tyle jest to dziwne w przypadku Remote, gdzie wygodniej by było taką możliwość jednak mieć. Mankament można przeżyć, ale bardzo liczę, że zostanie on naprawiony w przyszłych wersjach obu aplikacji. Nie mniej jak już wspomniałem przy powyższych, indywidualnych, recenzjo-opisach obie aplikacje polecam. Naprawdę warto, żeby ułatwić sobie życie, ażeby już nigdy nie kupować tych cholernych baterii do myszki.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 01 Dec 2011 23:14:46 +0100</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2011/12/01/zdalne-sterowanie-pecetem-za-pomoca-iphone-a/</guid><category>iPhone / iOS</category></item><item><title>Chaotycznie i bezskładnie o nowym Google Readerze</title><link>http://pecet.jogger.pl/2011/11/03/chaotycznie-i-bez-skladnie-o-nowym-google-readerze/</link><description>&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/png/riderkurwo.png&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/riderkurwo.png.jpg&quot; alt=&quot;new google reader design rants&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;!-- Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Donec euismod dictum sapien, non elementum nibh volutpat sit amet. Integer molestie vehicula risus, in elementum metus iaculis vitae. Donec sem libero, lacinia non consequat ac, consectetur eu lectus. Nunc ullamcorper, nisi ut adipiscing dictum, urna elit sagittis est, sit amet consectetur ligula mauris id eros. Aliquam nec urna nulla, in faucibus risus. Nullam tempor augue sit amet sem sollicitudin sollicitudin. Nulla ac dui pharetra augue elementum semper in ac ante. Quisque dictum, tellus vitae ultricies fermentum, nunc nibh penis lectus, et faucibus est purus ut lorem. Cras venenatis odio non ipsum cursus vitae sollicitudin velit tempor. Donec sem nunc, aliquet vulputate congue at, euismod fringilla urna. Nunc at nibh justo, et faucibus dolor. Vivamus hendrerit elementum accumsan. Morbi egestas, odio et vulputate eleifend, ante arcu ultricies augue, sed pulvinar augue dolor vitae massa. Vestibulum non ipsum ut dolor iaculis cursus. Aliquam erat volutpat. 
--&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A niedługo to samo na GMailu, czas konfigurować Thunderbirda pod nowe konto chyba ;).&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 03 Nov 2011 17:55:01 +0100</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2011/11/03/chaotycznie-i-bez-skladnie-o-nowym-google-readerze/</guid><category>WWW</category></item><item><title>Logiczność gry pt. Fable III</title><link>http://pecet.jogger.pl/2011/10/22/logicznosc-gry-pt-fable-iii/</link><description>&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://pecet.jogger.pl/2011/10/08/w-co-aktualnie-gram-na-pc-3/&quot;&gt;Jak już pisałem tutaj&lt;/a&gt; gram w grę pt. Fable III, dzisiaj odświeżyłem ją po paru tygodniach gdy leżała odłogiem, w czasie których przeszedłem Portala 2 (14h gameplaya, tak wiem dużo, podobno da się w 4h przejść, ale trudno - wolno myślę najwidoczniej), notabene gra świetna i w pełni zasługuje na tytuł gry roku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale nie o tym miało być, tylko o logiczności Fable. Dzisiaj chciałem sobie pozarabiać trochę pieniędzy w tej grze, żeby je później wydać np. na broń, ponieważ mam wysoki poziom robienia ciast chciałem właśnie sobie je porobić, niestety mimo prawie godziny chodzenia tam i z powrotem po mieście miejsca gdzie mógłbym piec ciasta nie udało mi się znaleźć. Trochę przez irytację, a trochę przez nudę stwierdziłem więc że wybiję całą wioskę, trochę zabawy ze strażą i takie tam - generalne całkiem przyjemnie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co mi się pierwsze rzuciło w oczy to fakt, że zabijając wieśniaków czy inne niewinne osoby dostajemy znacznie mniej punktów doświadczenia niż walcząc ze złowrogimi hordami kościotrupów, mimo że wcale prościej nie jest - ale ok potrafię to zrozumieć, gra propaguje moralność i inne wartości, które generalnie propagować trzeba. Potrafię także zrozumieć, że nie można zabijać chodzących w grze dzieci, tutaj podobnie jak w Falloutcie 3 czy New Vegas miecz i kule się ich nie imają, ale ok przecież trzeba myśleć o dzieciach i tak dalej - też to potrafię zrozumieć.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale idźmy dalej, mimo zabicia właściciela sklepu nie mogę go okraść z przedmiotów, kraść mogę jedynie groszowe ilości pieniędzy znajdujące się w kasie, mieszkańcy wioski również zdają się nie nosić przy sobie żadnej gotówki, albo w tak śladowej ilości, że jest ona niezauważalna, wiem że bieda, król ich uciska i tak dalej, ale po właścicielu lombardu jednak bym się trochę funduszy więcej niż &quot;na waciki&quot; spodziewał.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przejdźmy więc jeszcze dalej, straże w tej grze są bardzo przekupni, można odsiedzieć swój czas w celi, można im zapłacić łapówkę, można także odpracować. Jako, że nie miałem przy sobie zbyt wielkiej ilości gotówki, to wybrałem opcję odpracowania społecznego - jak to porządny więzień powinien robić. I co się okazało, paręnaście minut czasu rzeczywistego pracy i nie tylko odpracowałem zabójstwo ponad 50 osób, ale także zdobyłem dodatkowe fundusze i tym razem udało mi się piec ciasta bez problemów, mało tego udało mi się w końcu znaleźć miejsce gdzie te cholerne ciasta się robi...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie wymagam od gier jakiegoś hiperrealizmu bo to by było nudne, nie mniej trochę mnie sytuacje wyżej przedstawione rzuciły w oczy i w głębi ducha rozśmieszyły, teraz tylko czekać na seks grupowy* w grze i opisywać moje przejścia w kolejnej notce ;).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;small&gt;* - to nie żart, w czasie jednego loading screena, akurat rzuciła mi się w oczy statystyka &quot;ilość osób w seksie grupowym&quot;, podczas wybrania łóżka jest możliwość seksu z zabezpieczeniem lub bez, a każda osoba ma przypisaną orientację seksualną, generalnie Peter Molyneux i jego ekipa zadbała nawet o przesadny realizm w tej kwestii ;)&lt;/small&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sat, 22 Oct 2011 20:28:42 +0200</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2011/10/22/logicznosc-gry-pt-fable-iii/</guid><category>Gry i gierki</category></item><item><title>Sądy kategoryczne </title><link>http://pecet.jogger.pl/2011/10/10/sady-kategoryczne/</link><description>&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;Nie przeszkadzają mi geje - jestem pedałem&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Nie przeszkadzają mi ludzie ciemnoskórzy - jestem cholernych czarnuchem&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Nie mam nic do osób innych wyznań mimo, że sam jestem ateistą&lt;!-- * --&gt; - jestem satanistą, żydem, może arabem?&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Popieram legalizację niektórych narkotyków - pewnie ćpałem jak to pisałem&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p style=&quot;text-align:center&quot;&gt;*&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;*&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;*&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;Uważam, że ludzie powinni być traktowani tak samo niezależnie od cech wrodzonych, ale jednocześnie nie można zaniedbywać faktu, że jednak się od siebie różnią - jestem rasistą, ksenofobem&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Uważam, że ateiści przesadzają z swoją propagandą i mimo że chcą szacunku, w większości sami szanować nie potrafią, bo przecież to jest śmieszne że ktoś w coś wierzy - jestem katolem, nie jestem prawdziwym ateistą&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Nuży mnie nadmierne obcesowe propagowanie homoseksualizmu - jestem katolem, ksenofobem, prawicowcem&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Nie mam nic do adopcji dzieci przez pary homoseksualne - jestem pedałem, pedofilem, lewakiem&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Nie popieram kary śmierci - jestem lewakiem, przestępcą, złodziejem, mordercą&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;Pewnie o czymś zapomniałem, ale teraz już macie komplet przymiotników, jakbyście się zastanawiali jak mnie określić. Teraz zapraszam do wyzywania mnie od idiotów, tylko proszę z umiarem. Tekst inspirowany jest pewnym forum, którego tematyka teoretycznie nie ma nic wspólnego z jego treścią.&lt;/p&gt;
&lt;!--
&lt;p&gt;&lt;small&gt;* - tak wiem ateizm to nie wyznanie, ale oni tego nie rozumieją i nas uciskają , dzisiaj byłem w sklepie, mój serdeczny kolega katolik mi z glana przywalił w twarz, jak ci katole nic nie rozumieją :(&lt;/small&gt;&lt;/p&gt;
--&gt;</description><pubDate>Mon, 10 Oct 2011 20:18:58 +0200</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2011/10/10/sady-kategoryczne/</guid><category>Inne inności</category></item><item><title>W co aktualnie gram (na PC) #3</title><link>http://pecet.jogger.pl/2011/10/08/w-co-aktualnie-gram-na-pc-3/</link><description>&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://pecet.jogger.pl/2011/07/02/w-co-aktualnie-gram-na-pc-2/&quot;&gt;Część poprzednia&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czyli kolejny odcinek moich &quot;pierwszych spojrzeń&quot; na rozmaite gry, których jeszcze nie ukończyłem, a w które, jak tytuł sugeruje, nadal gram. Dzisiaj, &lt;del&gt;bardzo krótko&lt;/del&gt; o grach Portal 2 i Fable 3.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;Portal 2&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Grę zamierzałem kupić prędzej czy później, bo słyszałem rozmaite opinie typu: gra roku, hit, etc., ale cena zbytnio mi nie odpowiadała, ostatnio podczas promocji na platformie Steam nadarzyła się jednak kusząca okazja. Co prawda pierwsza część mi średnio przypadła do gustu, ale już po paru godzinach gry w dwójkę mogę śmiało powiedzieć, że jest dużo lepiej. O ile jedynka dobrze demonstrowała ideę portali, to teraz idea ta została rozwinięta w takim stopni, żeby dało się przyjemnie w grę grać. Tym razem mamy do dyspozycji multum nowych przedmiotów, zwykłe &quot;companion cube&quot; np. zostały rozszerzone też o &quot;companion sphere&quot;, pojawiły się mosty świetlne, które mogą przechodzić przez portale i zapewne mnóstwo rzeczy, których jeszcze nie zdążyłem odkryć ;).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oprócz tego, muszę pochwalić fakt, że gra jest wykonana solidniej, pomieszczenia są bardziej urozmaicone, a fabuła zdaje się mieć jakiś sens, bardzo przypadła mi do gustu nowa postać Wheatleya, sympatycznego latającego robocika, który pomaga nam w niektórych wyzwaniach. Niestety postać GLADOS nadal jest upierdliwa i wkurzająca, ja rozumiem, że te dowcipy nastawione przeciwko graczowi takie mają być, ale niestety ta m.in. ta postać sprawiła, że w część pierwszą Portala odechciało mi się grać, cóż jak na razie staram się ją ignorować.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Trudno mi się wypowiedzieć w sprawie trybu kooperacji, gdzie zamiast wcielać się kolejny raz jak w pierwszej części lub singleplayerze drugiej, w postać Chel, sterujemy dwoma humanoidalnymi robocikami. Niestety mimo, że zagadki mocno wykorzystują pracę zespołową, element ludzki w grze multi muszę uznać za porażkę, jak to zwykle bywa grając z (nie)znajomymi nie mamy czasu nawet zastanowić się o tym jak rozwiązać daną zagadkę, bo nasz partner już dawno wie, gdy nie wie i sami się zastanawiamy nagle okazuje się, że poszedł grać z kimś innym, który akurat rozwiązanie już zna. Czyli tak zwane błędne koło.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
&lt;p&gt;Grę polecam, ale nie jest to gra w którą można grać symboliczne 24/7, uruchomić na 30 minut dziennie, spróbować rozwiązać zagadkę i wyłączyć, i spróbować znowu za jakiś czas, jeśli akurat nas niechcący oświeciło co do rozwiązania konkretnego zadania, o tak takie coś tutaj ma sens, bo gra jest bardzo casualowa, nie wymaga od nas pełnego zaangażowania, dlatego myślę, że przypadnie też do gustu &quot;niedzielnym graczom&quot;. Polecam.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/2011-10-04_00008.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/2011-10-04_00008.jpg.jpg&quot; alt=&quot;portal 2&quot; title=&quot;Wheatley&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/2011-10-07_00001.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/2011-10-07_00001.jpg.jpg&quot; alt=&quot;portal 2&quot; title=&quot;świetlne ścieżki&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/2011-10-06_00005.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/2011-10-06_00005.jpg.jpg&quot; alt=&quot;portal 2&quot; title=&quot;coop&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;Fable 3&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Gra na którą czekałem odkąd ukończyłem pierwszą część pt. Fable: Zapomniane Opowieści. Niestety część druga wyszła tylko na konsolę XBOX 360, z wielką ulgą przyjąłem więc wieść, że część trzecia znowu zawita również na PC. Grę podobnie jak wyżej opisywany Portal 2, kupiłem na promocji na Steamie, choć trochę obawiałem się czy uda mi się uruchomić ją na, niezbyt już nowym, laptopie którego używam do grania, moje wątpliwości pogłębiał zwłaszcza fakt, że w przypadku konwersji z konsol najczęściej wymagania są niewspółmierne do grafiki wyświetlanej na ekranie. Na szczęście w przeciwieństwie do gry GTA4 czy Borderlands, gra Fable 3 bez problemu uruchomiła się i działa na moim sprzęcie, do którego sama się dostosowała i ustawiła odpowiednią jakość grafiki, tak że rozgrywka jest płynna.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co do samej gry, w przeciwieństwie do pierwszej części Fable, tutaj nie zaczynamy całkiem od zera, będąc nikim, gdyż jesteśmy potomkiem rodu królewskiego. Tak naprawdę nie zmienia to bardzo rozgrywki, nadal siekamy, rąbiemy, czasem używamy broni palnej czy magii. Oprócz głównej questów, które musimy robić aby pchnąć na przód główną oś fabularną, mamy tutaj do wyboru również multum questów pobocznych, czasami również musimy podejmować decyzje moralne, które w zależności od naszego wyboru, sprawiają że stajemy się dobrą lub złą postacią. W przeciwieństwie do pierwszej części gry, w rozgrywce towarzyszy nam nasz wierny pies, niestety w przeciwieństwie do psa z gier takich jak Fallout 3 lub Fallout:NV, tutaj nie atakuje on naszych przeciwników, jest tylko w stanie dobić tych już leżących, uważam to za wielką stratę możliwości, być może krwiożerczy pies zagości już w Fable 4, kto wie?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bardzo podoba mi się fakt iż po wybraniu questa, jesteśmy prowadzeni &quot;drogą świetlną&quot; do kolejnego celu, niemożność znalezienia konkretnej lokalizacji, która bardzo mnie denerwuje w większości współczesnych cRPGów, tutaj została w prosty sposób rozwiązana. Również po śmierci, a raczej &quot;utracie przytomności&quot; wstajemy i możemy kontynuować rozgrywkę z tego samego miejsca w którym upadliśmy tracąc przy tym jedynie punkty doświadczenia, cieszy mnie to gdyż uważam, że większość nowych gier jest stanowczo za trudna, tutaj jak widać twórcy mistrzowsko wybrnęli z sytuacji gdy gra by nas zanadto frustrowała. Oprócz wykonywania questy, pieniądze możemy zarabiać grając w rozmaite minigierki, typu: wałkowanie ciasta czy granie na instrumencie, zazwyczaj polegające na naciskaniu odpowiednich klawiszy w odpowiednim czasie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jedna rzecz która mi się nie podoba to konsolowość gry, o ile sterowanie jest bardzo dobrze zrobione i można bez problemu grać na myszce+klawiaturze, co oczywiście robię, o tyle np. fakt, że menu gdzie możemy zmieniać strój, zapisać grę (chodzi o &quot;większy zapis&quot;, &quot;szybki zapis&quot; jest dostępny w menu tekstowym bez problemu), czy z niej wyjść, zrobiony jest w sposób taki, że po naciśnięciu klawisza Escape, znajdujemy się w sekretnych komnatach i przemieszczając się po nich wybieramy interesującą nas czynność. Jest to rzecz irytująca, i sprawia, że tracimy czas na rzeczy trywialne, które powinny być dostępne od razu, bez niepotrzebnego narzutu fabularnego, że tak to ujmę. Na szczęście dostępne jest też szybkie menu pod klawiszem &quot;P&quot;, w którym możemy &quot;szybko zapisać grę&quot;, bądź np. z niej wyjść, jednak menu to nie udostępnia żadnych opcji, jeśli chodzi o zmianę wyposażenia naszego bohatera.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Grę bardzo polecam, w przeciwieństwie do opisywanego Portala 2, Fable 3 jest grą w którą warto zagrać jedynie gdy mamy więcej wolnego czasu, gdyż wciąga niemiłosiernie, niestety tutaj wychodzi kolejny jej minus, gdyż po prostu nie we wszystkich momentach rozgrywki możemy grę zapisać, a jak wiadomo żal tracić paręnaście minut rozgrywki... Mimo wszystko gra jest świetna i naprawdę warto, a jeśli ktoś nie grał jeszcze w część pierwszą, to również polecam, można ją kupić za grosze w serwisach aukcyjnych.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/2011-10-08_00002.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/2011-10-08_00002.jpg.jpg&quot; alt=&quot;fable 3&quot; title=&quot;siekanie i rąbanie&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/2011-10-08_00004.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/2011-10-08_00004.jpg.jpg&quot; alt=&quot;fable 3&quot; title=&quot;granie i zarabianie&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/2011-10-08_00009.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/2011-10-08_00009.jpg.jpg&quot; alt=&quot;fable 3&quot; title=&quot;prawie jak fallout nv&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sat, 08 Oct 2011 21:40:00 +0200</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2011/10/08/w-co-aktualnie-gram-na-pc-3/</guid><category>Gry i gierki</category></item><item><title>The Ultimate History of Video Games - Steven L. Kent</title><link>http://pecet.jogger.pl/2011/09/15/the-ultimate-history-of-video-games-stevel-l-kent/</link><description>&lt;p&gt;Przyznam się, że rzadko czytam, jednak jestem pasjonatem historii gier wideo/komputerowych. Na polskim rynku liczba pozycji traktujących o tym zgadanieniu jest znikoma, z polskich tytułów mogę bardzo gorąco polecić &lt;a href=&quot;http://orka.media.pl/p/dawno-temu-w-grach.html&quot;&gt;&quot;Dawno temu w grach&quot;&lt;/a&gt;, jednak tytuł należy traktować raczej jako wstęp do tematyki niż kompletne opracowanie. Ponieważ literatura anglojęzyczna jest bardziej bogata w książki z zakresu historii gier, przeglądając parę wysyłkowych sklepów natrafiłem na książke &quot;The Ultimate History of Video Games&quot; - dosyć &lt;a href=&quot;http://www.amazon.com/Ultimate-History-Video-Games-Pokemon/dp/0761536434&quot;&gt;wysoko ocenianą w serwisie Amazon&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://0.pecet1.com/jpeg/ksiazka.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://0.pecet1.com/thumb/ksiazka.jpg.jpg&quot; alt=&quot;The Ultimate History of Video Games - Stevel L. Kent - okładka&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Z kwestii technicznych: książkę zamówiłem w serwisie &lt;a href=&quot;https://www.bookdepository.co.uk/Ultimate-History-Video-Games-Steven-Kent/9780761536437&quot;&gt;BookDepository&lt;/a&gt;, który oferuje darmową wysyłkę od dowolnej kwoty do prawie każdego kraju europejskiego (w przypadku Amazonu UK kwota ta to 25£). Na książkę czekałem około miesiąca co jest dosyć długim, moim zdaniem, czasem oczekiwania.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przejdźmy jednak do samej książki. Na prawie 600 stronach czystego tekstu, autor opisuje historie gier dosyć kompleksowo, zaczyna od historii maszyn do pinballa, aby płynnie przejść do pierwszych gier pisanych na komputery wielkości całych pomieszczeń, następnie do automatów, i pierwszych konsol do gier, kończąc na nowoczesnych (w chwili pisania książki) konsolach takich jak Nintendo GameCube czy też Microsoft XBOX. Niestety niektóre rzeczy, którym moim zdaniem warto by było poświęcić dłuższy akapit, czy nawet rozdział, opisane są tylko jako przypis do głównego tekstu, co jest w pewnym stopniu irytujące, jednak potrafię to zrozumieć jako, że temat jest dosyć rozległy, a opracowań jego bardzo mało (nawet w języku angielskim). Książka jest również pisana, w późniejszych rozdziałach, raczej z perspektywy konsol do gier, graniu na komputerach klasy PC bądź MAC poświęca bardzo niewiele uwagi, oprócz lakonicznych przypisów, o których wspominałem przed chwilą. Kolejnym bardzo wielkim minusem jest prawie absolutny brak ilustracji, miło by było gdyby podczas pisania o jakiejś konsoli, bądź grze, której nigdy nie widzieliśmy na oczy, zobaczyć choćby jedną fotkę ilustrującą tą sytuacje, opisy tekstowe to niestety za mało. Co prawda w samym środku książki znajdują się owe zdjęcia, ale nie dotyczą one wszystkich opisanych sprzętów i wszystkich opisanych gier, i w pewnym stopni drażniące jest to, że nie są one umieszczone od razu z boku tekstu, którego dotyczą.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zacząłem od minusów, nie żeby zniechęcić czytelnika, ale żeby nie było wątpliwości że książka jest idealna, nie jest - jest &quot;tylko&quot; świetna. Po pierwsze czyta się ją jak powieść, nie jest przedstawiona &quot;na sucho&quot; i większość faktów historycznych jest uzupełniona anegdotami związanymi czy to z działaniem jakiejś firmy produkującej konsole bądź oprogramowanie, czy to z życiem konkretnych ludzi związanych z branżą gier*. Tekst jest również uzupełniany fragmentami wywiadów z ludźmi kluczowymi w przemyśle gier, bądź też artykułami prasowymi na ten temat. Prawie połowa książki, jest poświęcona historii firmy Atari, co moim zdaniem nie jest złym posunięciem bo przez długi czas firma ta była praktycznie monopolistą w zakresie elektronicznej rozrywki. Kent skupia się na rozmaitych aspektach przemysłu gier wideo, dlatego czasami skacze i wraca do wydarzeń wcześniejszych, aby opisać je z innej perspektywy, przykładowo duży rozdział poświęcony jest procesom sądowym związanym m.in. z przemocą w grach.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Książkę &lt;strong&gt;stanowczo polecam&lt;/strong&gt;, czy jest to najlepsze opracowanie na temat tematyki historii gier wideo? Nie wiem, ale na pewno, jest na tyle obszerne, że po jego przeczytaniu nasza wiedza z tej tematyki pogłębi się, a książkę czyta się po prostu dobrze.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;small&gt;* - Swoją drogą, po przeczytaniu książki dopadła mnie refleksja, że strasznie dużo osób związanych z branżą, umarło w katastrofach lotniczych.&lt;/small&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 15 Sep 2011 14:36:54 +0200</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2011/09/15/the-ultimate-history-of-video-games-stevel-l-kent/</guid><category>Gry i gierki</category></item><item><title>Jak odchudzić Mobile Applications w iTunes (iPhone/iPad)...</title><link>http://pecet.jogger.pl/2011/09/06/jak-odchodzic-mobile-applications-w-itunes-iphone-ipad/</link><description>&lt;p&gt;... nie tracąc przy tym wszystkich zainstalowanych aplikacji i ich danych. Opis pisany na szybko, i raczej nie dla kompletnego laika, zwłaszcza nie mam ochoty tego procederu powtarzać tylko żeby notkę napisać, więc jeśli coś będzie niedokładne to przepraszam, ale myślę ze komuś się przydać i tak może.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po co w ogóle go odchudzać? Bo przy odinstalowaniu appów z urządzeń mobilnych, ich kopie i tak zostają nam na komputerze, u mnie ww. folder zajmował około 34 GB, po odchudzeniu spadło do 2GB...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;u&gt;UWAGA:&lt;/u&gt; &lt;span style=&quot;color: red;&quot;&gt;Nie odpowiadam za straty finansowe, moralne czy nawet czasu tudzież inne, spowodowane użyciem poradnika. Robisz to na &lt;b&gt;własną&lt;/b&gt; odpowiedzialność.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;/p&gt;
&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;Włazimy do katalogu Mobile Applications w Windowsie 7 oraz Vista znajduje się on w &lt;tt&gt;c:\Users\&lt;b&gt;TU NAZWA USERA&lt;/b&gt;\Music\iTunes\iTunes Media\Mobile Applications&lt;/tt&gt; , w poprzednich zgaduję, że jest to podobna ścieżka z &lt;tt&gt;C:\Documents and Settings&lt;/tt&gt; na początku. Jak jest w Maczku? Szybkie Google twierdzą, że &lt;tt&gt;~/Music/iTunes/Mobile Applications&lt;/tt&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Zmieniamy nazwę katalogu na jakąś inną np. &lt;tt&gt;spacehog&lt;/tt&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Włączamy &lt;strike&gt;Szajs&lt;/strike&gt;iTunes™, wpierw upewniając się że &lt;b&gt;nie&lt;/b&gt; mamy podłączonego naszego urządzenia mobilnego do komputera&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Otwieramy zakładkę &lt;tt&gt;Programy&lt;/tt&gt;, Naciskamy CTRL+A (w maczkach zgaduję że jest jakaś podobna kombinacja) i delete, potwierdzamy, poof, wszystkie aplikacje zniknęły.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Otwieramy sobie jak przedtem folder w którym znajdował się podfolder &lt;tt&gt;Mobile Applications&lt;/tt&gt;, a którego już nie ma bo zmieniliśmy nazwę, tworzymy nowy pusty folder o nazwie.. tak - &lt;tt&gt;Mobile Applications&lt;/tt&gt;.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Włazimy do wcześniejszego katalogu, któremu zmieniliśmy nazwę (czyli np. &lt;tt&gt;spacehog&lt;/tt&gt;), znajdziemy tam pliki .IPA, kopiujemy pliki .IPA aplikacji które chcemy &lt;b&gt;zachować&lt;/b&gt; na urządzeniach mobilnych spowrotem do naszego nowego katalogu o nazwie &lt;tt&gt;Mobile Applications&lt;/tt&gt;. Oczywiście dobrze poratować się telefonem/tabletem (ale powtarzam &lt;b&gt;nie podłączamy&lt;/b&gt; go jeszcze do komputera) i sprawdzić co chcemy zachować, sprawdzając co mamy zainstalowane tam, najczęściej nazwa plików .IPA jest taka sama jak ikon zainstalowanych programów na urządzeniu, choć nie zawsze i w tym wypadku już musimy się wykazać np. użyciem wyszukiwarki systemowej.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Mając, cały czas, otwartą zakładkę &lt;tt&gt;Programy&lt;/tt&gt; zaznaczamy w naszym folderze &lt;tt&gt;Mobile Applications&lt;/tt&gt; wszystkie pliki (które w poprzednim punkcie tam kopiowaliśmy) i przeciągamy je do programu iTunes do pustego miejsca w zakładce &lt;tt&gt;Programy&lt;/tt&gt; (pustego, bo wcześniej żeśmy wszystko usunęli).&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;iTunes sobie trochę tam pomieli te pliki w zależności ile ich dodaliśmy, po skończonym procederze powinniśmy zobaczyć w oknie &lt;tt&gt;Programy&lt;/tt&gt; dodane aplikacje.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Podłączamy naszego &lt;strike&gt;sr&lt;/strike&gt;ajfona/&lt;strike&gt;sr&lt;/strike&gt;ajpada i włączamy synchronizację, bądź po prostu czekamy, jeśli (standardowo włączona opcja) automatycznej synchronizacji jest aktywna.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;iTunes wywali wszystkie aplikacje których nie dodaliśmy do nowego folderu &lt;tt&gt;Mobile Applications&lt;/tt&gt; wraz z ich ustawieniami, jednak oszczędzi dodane aplikacje nie ruszając ustawień&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Ewentualnie: powtarzamy podłączanie i synchro dla innych urządzeń mobilnych.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Wywalamy nasz folder ze zmienioną nazwą (czyli np. &lt;tt&gt;spacehog&lt;/tt&gt;).&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Cieszymy się dużą ilością wolnego miejsca, zwłaszcza jeśli mieliśmy miliard darmowych aplikacji pościąganych, które sekundę później wylatywały z telefonu/pada.&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
&lt;p&gt;
&lt;h2&gt;FAQ&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Q: Ojej, ale jak usunę tak aplikacje to już nigdy ich nie odzyskam przecież!&lt;br&gt;
A: Aplikacje można ściągnąć ponownie, korzystając z opcji &lt;tt&gt;Purchased&lt;/tt&gt; w &lt;tt&gt;iTunes Store&lt;/tt&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Q: Ale tu jest parę wersji plików .IPA, którą skopiować?&lt;br&gt;
A: W 99% najnowszą czyli np. 2.0.1 zamiast 2.0 itp. Która najnowsza? &lt;a href=&quot;https://secure.wikimedia.org/wikipedia/pl/wiki/Numeracja_wersji_oprogramowania&quot;&gt;Tutaj może być odpowiedź&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Q: Tak samo można zaznaczyć wszystko, trzymając control odznaczyć co ma zostać i wtedy PPM -&amp;gt; Usuń. (via &lt;a href=&quot;http://blip.pl/s/696292383&quot;&gt;arekf blip&lt;/a&gt;)&lt;br&gt;
A: Można, ale w ten sposób i tak pozostawimy stare wersje aplikacji &lt;b&gt;które chcemy&lt;/b&gt; zostawić, a w większości przypadków wystarczy nam najnowsza wersja&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;PS. Jak ktoś zna jakiś prostszy sposób na odchudzenie &lt;tt&gt;Mobile Applications&lt;/tt&gt;, to niech da znać, ja takowego w internetach niestety nie znalazłem&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 06 Sep 2011 21:39:55 +0200</pubDate><guid>http://pecet.jogger.pl/2011/09/06/jak-odchodzic-mobile-applications-w-itunes-iphone-ipad/</guid><category>iPhone / iOS</category></item></channel></rss>
