pecet jogger

cokolwiek o czymkolwiek

Miniblog: 'nuff said

Archiwum, Kategorie, O autorze, RSS

Pikanie na śniadanie - czyli dyskowy thriller z hepi endem okupionym stratą złotówek.

13/02/2011, 23:08:49 | 8 komentarzy | Hardware

Nie tak dawno temu, chcąc powiększyć trochę przestrzeń dyskową którą mam dostępną postanowiłem zakupić pewien dysk. Jak zwykle celem znalezienia najtańszej oferty skorzystałem z kombinacji serwisów ceneo.pl oraz skąpiec.pl, chociaż generalnie oba mają praktycznie w 100% takie same dane. Znalazłem najtańszy sklep z interesujący mnie dyskiem 1TB tzw. USB (co bardziej znający temat czytelnicy zapewne domyślają się, że to po prostu zwykły dysk SATA z odpowiednim kontrolerem SATA->USB wsadzony w ładne opakowanie - ale generalnie mi to nie przeszkadzało) o jakże komputerowo brzmiącej nazwie Pix***** (nazwa celowo ocenzurowana, bo nie chciałbym, żeby jakiś miły prawnik wysłał do mnie mniej miły list). Dysk o pojemności 1TB od razu wsadzony w obudowę USB znalazłem w cenie jaka mi odpowiadała, ale zachęcony banerkiem reklamującym "wielkie obniżki" znalazłem również nieco większy o pojemności 1.5TB w cenie w zasadzie tylko o parę złotych droższej. Oczywiście w sidła specjalistów od marketingu się złapałem, i pomyślałem - "Być może zakupy zrobię tutaj częściej i polecę moim znajomym na Facebooku, fotce i naszej klasie", wszelkie wątpliwości o dziwności takiej przeceny rozwiał fakt, że przy kończeniu zamówienia cena wyświetliła się w pewnej globalnoeuropejsko-wioskowej walucie zwanej "euro", a sprzedawcą okazała się firma z Francji. Pomyślałem - w końcu tam pewnie elektronika tańsza, nie ma się co bać. Zamówienie złożyłem, pieniądze zapłaciłem.

Czytaj cały wpis...

iKupiłem telefon (iPhone 3GS)

22/05/2010, 18:59:00 | 20 komentarzy | Hardware, iPhone / iOS

Dosyć nie dawno zastanawiałem się nad zakupem przenośnego odtwarzacza muzyki, aby zastąpić moją Sansę Express (która notabene jest najgorszym modelem tej firmy i nawet Rockboxa na nią nie ma). Po rozważeniu wielu opcji, wybór padł na iPoda Toucha, którego byłem ciekawy również ze względu na mnogość oprogramowania dostępnego na platformę iPhoneOS. Doszedłem jednak do pewniej refleksji i stwierdziłem, że lepszym rozwiązaniem będzie zakup telefonowej wersji tego iPoda czyli iPhone'a, przy okazji zastąpił on już telefon, który używałem ponad 5 lat - Nokię 3660. Tyle tytułem wstępu.

Czytaj cały wpis...

Oznaczenia kart graficznych

01/12/2009, 20:55:50 | 9 komentarzy | Hardware, Miniblog

Radeon 9600 wyszedł już dawno, zresztą parę lat temu takiego kupiłem. A teraz się okazuje że NVidia dopiero nie dawno wprowadziła GeForce'a 9600. Ale to jeszcze nic bo ATi/AMD zmniejszyła swoje oznaczenia i teraz mamy karty z serii 4xxx. Jakby nie mogli tego jakoś sensowniej oznaczać, ale pewnie zależy im na wprowadzaniu konsumenta w błąd. Mogliby np. fachowych nazw GPU użyć jak np. R300 itd. które cały czas numerki zwiększają i problemu nie ma - tak wiem że karta graficzna to nie tylko GPU, ale ewentualnie do nazwy GPU dorzucać jakieś inne sensowne symbole oznaczające różnicę między tą a inną. No ale tak pięknie być nie może.

[Photostory] czyszczenie klawiatury

15/02/2009, 13:33:06 | 7 komentarzy | Hardware

... bo już dawno nikt nie pisał o czyszczeniu klawiatury.

Czytaj cały wpis...

Recenzja pada firmy Universal Serial Bus

13/07/2008, 11:51:15 | 19 komentarzy | Hardware

Jakoś się tak złożyło, że nie tak dawno temu musiałem zakupić coś, co można kupić jedynie w Hong Kongu, na stronie DealExtreme, ponieważ koszt tego przedmiutu nie przekraczał 2 zł, a DE oferuję wysyłkę za darmo, pomyślałem że jeszcze coś dodam do swojego koszyka. I wtedy zobaczyłem tego pada. Ostatni raz pada do gier miałem, może 5 lat temu, kosztował 30 zł, i miał tylko d-pada i 8 przycisków, Produkucji oczywiście chińskiej, ale był sprzedawany pod jakąś, śmieszną, polską "marką". Pad ten wytrzymał u mnie około roku, później krzyżak od d-pada odpadł (a właściwie się ułamał), co skutecznie umożliwiło jego używanie. Jakoś nie ciągło mnie do zakupu tego typu produktów, bo pomimo że lubię grać w gry, jestem przyzywczajony do stricte pecetowego sterowania klawiaturą, bądź duetem klawiatura i mysz. No ale patrząc na okazję nie mogłem sobie odmówić zakupu tego typu produktu, zwłaszcza że za dość niską cenę, można było kupić pad nie tylko z cyfrowym sterowaniem, ale także z dwoma analogowymi gałkami.

Czytaj cały wpis...

Tak się zastanawiam, kiedy monitor LCD bardziej się wypala

06/01/2008, 23:22:51 | 12 komentarzy | Hardware

Wyświetlając czarne czy białe piksele? Bo w sumie mam na monitorze laptopowym jeden piksel wypalony i jest on czarny. Ale czy to oznacza że na czarnym się mniej wypala to nie wiem raczej. Są jacyś eksperci od tych spraw?

Najczęściej używany przycisk? Środkowy!

18/12/2007, 20:20:05 | 25 komentarzy | Hardware, Software

Tak się zastanawiam czy to normalne, bo paradoksalnie najtrudniej niejako dostępny przycisk który znajduje się w miejscu rolki myszki, jest przeze mnie używany najczęściej. Czy to podczas pracy z TotalCommanderem do przewijania jego okna czy też podczas używania przeglądania Internetu za pomocą Firefoksa do przewijania stron. Bo generalnie wygodniej mi nacisnąć środkowy przycisk i zjechać trochę na dół czy na górę niż kręcić tą rolką. Po za tym w Firefoksie dodatkowo można zamykać taby środkowym przyciskiem, i otwierać linki w nowych tabach, z czego korzystam częściej niż z otwierania w aktualnym oknie. Oczywiście mógłbym zmienić sobie preferencje tak aby robić to jednak przyciskiem lewym, ale jakoś z przyczajenia klikam środkowym...

A ty, którego przycisku myszki używasz najczęściej?

Krótka, subiektywno negatywna, recenzja odtwarzacza Sansa Express (2 gb)

08/11/2007, 06:06:44 | Dodaj komentarz | Hardware, Muzyka

sansa express 2gb

Stało się tak, że jakiś miesiąc temu, zakupiłem ww. w tytule odtwarzacz. Zrobiłem to z bardzo ważnego powodu jakim jest wpadanie przeze mnie w pewien trans - podczas słuchania muzyki. Tak się składa że prawie codziennie dojeżdżając na uczelnię, musze pokonać około 20-30minut drogi na nogach (w jedną stronę) aby dojść lub wrocić z przystanku busowego. Idąc tak - nie ukrywam że droga mnie nudzi... Natomiast muszę powiedzieć że odkąd mam ten odtwarzacz po prostu wsłuchuję się w muzykę i droga nie trwa 20 minut, tylko pare utworów, podobnie jadąc busem około 1h nie ma nic przyjemniejszego niż odsłuchanie piosenki Iggy Pop'a - Passanger, lub coveru Kultu tegoż utworu - więc tyle jeśli chodzi o odczucia pozytywne.

Niestety zakupiony przezemnie odtwarzacz ma parę wad, które po odpowiednim czasie używania - niestety wyszły na światło dzienne.

Pierwszym mankamentem jest to że odtwarzacz co prawda działa w trybie dysku wymiennego, ale gdy wrzucimy na niego jakieś pliki w tym trybie, wszystkie informacje o tagach są gubione i mamy dostęp do muzyki tylko po wybraniu opcji "całej muzyki" - także nie możemy odtworzyć np. tylko danego wykonawcy. Rozwiązaniem tego problemu jest przestawienie odtwarzacza do pracy w trybie MTP co dzieje się po zainstalowaniu WMP w wersji co najmniej 10. Po zrobieniu tego z poziomu wymienionego wcześniej odtwarzacza muzyki możemy wrzucać utworki w taki sposób że odtwarzacz widzi odpowidnie tagi i możemy już korzystać z zaawansowanych jakże opcji - jak odtwarzanie utworów tylko danego wykonawcy, bądź odtwarzanie danego albumu.

Przejdźmy więc dalej z naszm narzekaniem. Odtwarzacz posiada slot kart MicroSD, a jako że karty te są w miarę tanie, to taką kartę od razu zakupiłem. Cóż mogę powiedzieć, niestety slot kart jest niefortunnie umiejscowiony w miejscu w którym znajduje sie także wejście słuchawkowe. Niefortunnie dlatego, że zdarzyło mi się już parę razy, że karta podczas odtwarzania po prostu wyszła z swego miejsca (standardowo wysuwa się ją naciskając niejako). No cóż nie jest to przyjemne uczucie gdy odtwarzanie zatrzymuje się z takiego powodu. Jeszcze pół biedy gdy zdarzy się to w czasie przemieszczania się nogami - jako środkiem lokomocji - gorzej gdy zdarzy się to w zatłoczonym busie, z którego ludzie wylewają się prawie jak woda, albo inny piasek, i nie ma za dużo miejsca żeby maniupulować czy w ogóle wyciągać odtwarzacz. Na szczescie karta wychodzi w taki sposób że jeszcze nie udało mi się jej zgubić, po prostu niby jest w środku, ale "wyciśnięta" i z "luzem" i już jej nei czyta...

Kolejnym zasadniczym błędem w konstrukcji tego odtwarzacza jest to że nie posiada on żadnej blokady klawiszy. Również parukrotnie zdarzyło mi się że odtwarzacz ściśnięty w jednym miejscu z moim dość "ceglastym" telefonem zaczął "sam" zatrzymywać piosenki lub zmieniać utwory. Cóż staram się tego unikać - jeśli to możliwe, i uda mi się w wspominanym już tutaj busie znaleźć wolne miejsce siedzące, wyciągam go po prostu z kieszeni.
Nieaktualne - jestem ślepy i nie zauważyłem blokady klawiszy, znajdującej się koło włącznika.

Zasadniczo to by było tyle jeśli chodzi o wady tego odtwarzacza, cóż może nie jest ich dużo, ale dla mnie są irytujące. Jeśli chodzi o zalety to z pewnością plusem jest opcja "Shuffle" z której korzystam praktycznie cały czas i która jak sama nazwa wskazuje (albo i nie) pozwala na odtwarzanie losowego utworu, jednak nawet tutaj mógłbym się przyczepić do tego że generator liczb (pseudo)losowych jednak nie daje rady, bo po załączeniu odtwarzacza odtwarzają się praktycznie zawsze te same utwory co dzień wcześniej, mimo tego że utworów tych mam więcej niż kilka. Plusem jeszcze jest umiezczenie slotu USB schowanego pod zamknięciem które dość ciasno go trzyma i nie ma możliwości odtworzenia - jednak muszę powiedzieć że dziwię się że w tym samym miejscu nie umieszczono także "dziurki" na karty MicroSD, na pewno byłoby to lepsze umiejscowienie niż wcześniej przeze mnie wspominane. Jeśli chodzi o jakość dźwięku - nie mogę narzekać, choć osobiście nie widzę dużej różnicy pomiędzy plikiem MP3 zakodowanym z 128kbps bitrate a 320 kpbs, także nie mogę tutaj powiedzieć, że w tym aspekcie jestem jakimś znawcą. Odtwarzacz obsłguje parę trybów equalizera w tym custom, ale szczerze powiedziawszy do tej pory nie chciało mi się bawić jakoś tą opcją. Tak jak już wspominałem audiofilem nie jestem, ale słuchawki dołączone standardowo są bardzo dobre, pomijając jedną rzecz która mnie bardzo wkurza - mianowicie już po około 2 tygodniach "znikly mi" - przepraszam za wyrażenie - cholerne poduszki na te sluchaweczki, ale nie jest to jakiś wielki mankament.., no mógłbym się także przyczepić do tego że zawsze muszę mieć ustawioną jedną słuchawkę inaczej niż drugą - ale to raczej wady fabryczne mnie samego, jako użytkownika niż samych słuchawek, które wydają się być symetryczne.

Cóż zakup Sansy, a przynajmniej tego modelu odradzam, no chyba że ktoś nam daje ją za pół darmo. Nie mniej swojego odtwarzacza bym nie sprzedał (kto by chciał go kupić po takiej recenzji [?]) bo powoli przyzwyczajam się do jego wad. Odtwarzacz można kupić już od 160 zł, więc cena jest na pewno zachęcająca, kartę MicroSD 1GB zakupiłem za około 20 albo 30 zł. Odtwarzacz ten - nie jest najgorszy, ale na pewno w tej cenie znajdziesz - Drogi czytelniku coś lepszego ... ;)

Z góry przepraszam za wszelkie błędy składniowe i interpunkcyjne (ortograficznych być nie powinno), ale wstałem dzisiaj o 5:00 z powodu bezsenności, a o 5:30 wziąłem się do pisania tej recenzji - żeby zabić trochę czas do wyjazdu - cóż chyba objawy "znerdzenia" ;). W sumie zastanawiam się czy mam prawo nazwać swoje narzekanie recenzją.., ostatnio na wszystko narzekam - wiem.

Z cyklu: Jaka to karta graficzna? Jaki to RAM?

12/09/2007, 12:06:02 | 6 komentarzy | Hardware

Ok, konkurs zakończony wcześniej, nie będę spoilerował, ale odpowiedź jest w komentarzach ;).

A więc, trudniej i nawet tak trudno że w pewnym sensie loteria ;).., ile MB pamięci RAM jest na poniższym obrazku, jakiej firmy, oraz jakie taktowanie pamięci w MHz? ;). Wbrew pozorom co najmniej jedną rzecz da się wywnioskować ze zdjęć...

Jako że nikt nie próbował odpowiedzieć, powiem że jest to 256 MB SDRAMu z taktowaniem 133MHz firmy Matrix, która ta zresztą firma jest widoczna na zdjęciach, tyle że po odpowiednim pojaśnieniu/dodaniu wartości gamma.

ATi, AMD .., Steam?!

09/09/2007, 17:23:27 | 15 komentarzy | Hardware, Software

Przedchwilą zacząłem procedurę instalowania sterowników do mojego leciwego już Radeona 9600. Najpierw postanowiłem zainstalować sterowniki Omega, bo słyszałem dobre opinie o nich, jednak nie za specjalnie działały, tak więc ściągłem i rozpoczałem instalacje oficjalnych sterowników ze strony ATi czy raczej już ATi.AMD. Cóż się okazało? Przy instalacji oprócz instalowania właściwych sterowników i mega żrącego zasoby panelu ATi opartego o .NET, zaczął się instalować Steam - czyli usługa firmy Valve do ściągania gier z internetu za odpowiednią opłatą... (Na szczęście anulowałem instalację.)

I teraz się pytam - po co?! Ja rozumiem że kartę grafiki kupuje się aby korzystać z dobrodziejstw rozrywki komputerowej obecnie, jednak jeśli chcę Steama, to sobie go ściągnę osobno. Równie dobrze producenci nagrywarek/odtwarzarek DVD mogliby do swojego sprzętu dorzucać gratisowo do programu Nero w wersji OEM (bo sama nagrywarka, przynajmniej w Windowsie nie wymaga sterowników) sterowniki zabezpieczeń typu StarForce... Równie dobrze producenci drukarek mogliby dorzucać do nich kable USB (tak tutaj akurat trochę przewrotnie piszę bo to by się przydało)... ALE PO CO?

Kącik wielbicieli TPSA, część pierwsza i miejmy nadzieję ostatnia

29/04/2007, 01:42:26 | 7 komentarzy | Hardware, Software

U góry jak okienko dialogowe w Windowsie XP wygląda, u dole jak powinno wyglądać, proponuję firmie o wdzięcznej nazwie tepsa aby dodawała do każdego swojego modemu patcha modyfikującego wygląd tego okna, albo nie wiem, nie używam ssącego programu dostępowego, może on już posiada taki "ficzer" ..?
Neostrada, TP, TPSA, tepsa, ssanie
Oczywiście, wyprzedzając pytania: z hasłem nic złego nie było, po około godzinie, to samo hasło, ten sam użytkownik, zaczął automagicznie, ponownie działać poprawnie...

Ostatnio czytałem na forum internetowym opinię, że narzekanie na TPSA, jest ostatnio modne, a tak naprawdę jest to bardzo dobry operator, zwłaszcza internetowy. Być może.., być może TPSA oferuje dobre usługi tam gdzie występuje jakieś zjawisko konkurencji (w pozytywnym tego słowa, jak najbardziej, znaczeniu), natomiast z moich obserwacji, jeśli konkurencji nie ma, to przysłowiowe, panie od infolinii - mają cię gdzieś... Nie mówiąc już o monterach, cóż dałem sobie z nimi spokój, ale chyba znowu zacznę być nachalnym dręczącym klientem...

Do następnego wirusa rozłączenia...

Dziwne klawiatury

06/12/2006, 21:57:48 | 1 komentarz | Hardware

Dziwne klawiatury. Niektóre robią wrażenie, ale oczywiście użyteczność ich jest raczej wątpliwa...

TPSuxxxA - "Rozłącza nas coraz szybciej"

27/06/2006, 09:30:53 | 4 komentarze | Hardware

O co chodzi?

Jeśli nie wiadomo o co chodzi to oczywiście chodzi o świadczenie usług przez firmę zwaną Telekomunikacja Polska S.A. Nie będę się tutaj rozpisywał o jakości ich usług telefonicznych, ale jedynie napiszę tutaj o zjawisku jakim jest oferowana przez nich Neostrada TP.

Moje przeżycia związane z Neostradą TP...

... nie są najszcześliwsze. Otóż wszystko niby działało prawie dobrze przez jakieś 2 miesiące. Ale wcześniej tuż po zakupie musiałem dzwonić na ich błękitną linię (czy jak to się tam nazywa), bo oczywiście zaraz po zakupie u nich tego czegoś okazało się że modem łączy się z prędkością 320 kb/s zamiast 640 kb/s jak powinien (klik). No ale jak już wspominałem po przybyciu montera wszystko wróciło do normy i działało sprawnie mniej więcej 2 miesiące, nie wspominając o tym że przekroczyłem raz transfer a w następnym miesiącu szybkość nie chciała wracać do normy (byłem ograniczony ciągle do 32 kb/s)... Nie dawno jednak całkiem przeszli sami siebie. Zaczeło się od burzy, po burzy próbowałem się połączyć, od razu mi się to nie udało, jednak w końcu osiągnąłem swój cel, połączyłem się. Jednak po paru godzinach połączenie zaczęło się rozłączać... Trwało to parę dni, tj. mogłem być połączony nawet 5-6 godzin, ale mnie w końcu rozłączało... Zgłosiłem oczywiście w końcu to do TPSA i po paru dniach przyjechał pan monter, który powiedział tylko tyle że linia jest całkiem dobra, i gdyby wszędzie tak było to by było "nie musiał tyle pracować"(R). W każdym razie powiedział on mi że jeśli bardzo tego pragnę to zgłosi konieczność wymienienia modemu na centrali, i powiedział żebym nie brał modemu SpeedTouch, ale Sagem'a F@ST. No i następnego dnia przybyłem do telepunktu, okazało się że nie mogę wziąść innego modemu, bo "stan na magazynie by się nie zgadzał", wziąłem więc ten sam, w końcu kiedyś chodził... Instaluje, i oczywiście po 20 minutach mnie rozłączyło... No nic, przeinstalowałem w końcu system operacyjny... Je pochodziło 2 godziny i znowu to samo (to w takim dość wielkim skrócie, trochę płaczu i zgrzytania zębów przy tym było). Zadzwoniłem więc następnego dnia, albo parę dni później, do telepunktu, mówię co się dzieje do cholery, no i tak "powinnien pan sprawdzić na innym komputerze i jeśli problem będzie występował to wtedy zadzwonić...". Czekam więc na inny komputer, laptop mojego ojca i zobaczymy przy będzie śmigało, w każdym razie coś mi się nie wydaje...

CIĄG DALSZY NAJPRAWDOPODOBNIEJ NASTĄPI

USB - IDE - kabelek

05/06/2006, 13:26:13 | 4 komentarze | Hardware, Szpan

W końcu przyszła do mnie przesyłka z kablem USB - IDE...
USB-IDE rulez2
... i muszę powiedzieć że kabelek ładnie śmiga, co prawda niby maks-speed tego czegoś to 480 MB/s czyli pewnie tyle ile może uciągnąć USB2.0 (właśnie musiałem sobie kupić jeszcze kontroler tego czegoś bo na płycie niestety tylko 1.1), ale mój dysk wyciąga 2-3 MB/s w sumie jak był normalnie podłączony to nie wyciągał więcej, więc raczej nie mam co narzekać, no i teraz jestem dumnym posiadaczem pendrive'a 12gb ;p.
USB-IDE rulez1

Samsung YP-U1 i inne sprawy

10/12/2005, 19:35:13 | 6 komentarzy | Hardware, Software

Właśnie zakupiłem odtwarzasz plików mp3, nazwany po prostu 'Samsung YP-U1' (299 zł w MM). I może nie jestem obiektywny, a raczej nie testowałem innych odtwarzaczy, ale powiem że odtwarzacz spełnia moje oczekiwania, choć trochę irytuje sposób jego włączania/wyłączania, gdyż robi się to po prostu przyciskiem 'play/pause' przytrzymanym przez większy czas, przez co czasem uda mi się go przez przypadek wyłączyć... Ciekawą rzeczą jest to że do playera dołączony jest programik umożliwiający łatwą aktualizację firmwaru.

Po za tym zainstalowałem sobie po raz kolejny SpellBound'a tym razem wersję testową i jestem z niej bardziej zadowolony niż z wersji stabilnej którą wywaliłem ponieważ nie trzeba już wybierać z menu kontekstowego opcji 'Check Spelling', bowiem sprawdzanie pisowni odbywa się w czasie rzeczywistym, i podobnie jak w Wordzie (czy też OpenOffice Writerze) błędne wyrazy zaznaczone są przez czerwone podkreślenie, no i wystarczy kliknąć lewym przyciskiem na taki wyraz, aby go w łatwy sposób poprawić. (Więcej na joggu riddla)

Z kolejnych rzeczy, albo z serwerem chrome.pl dzieją się jaja, co raczej wykluczam, albo po prostu 'prowajder' zablokował mi kolejne porty tym razem jabberowe (wcześniej ftp) skłaniam się do tego bo JAJC wywala 'socket error'...

A takie tam pierdoły... / O mnie

03/12/2005, 19:21:05 | 15 komentarzy | Gry i gierki, Hardware, Prywatne, Software

Będzie krótko chociaż powinno być długo, ale nie chce mi się pisać - cóż przez te lata nabawiłem się lenistwa :p.

Nie wiem co mnie zmotywowało do napisanie tego jakże egocentrycznego artykułu, może po prostu nie wiem co z sobą (dalej) robić..? Zaczynając od początku, więc mam na imię Piotrek, jak zresztą zdążyliście już zauważyć (albo i nie). Urodziłem się 30 września 1987 roku czyli w czasach w których komunizm z polsce się kończył, a Wałęsa zaczynał być 'trendi' - jak można by dziś powiedzieć. Od początku życia, jeśli tak można powiedzieć, wiedziałem że komputery to coś co mnie kręci. Pamiętam jak kiedyś* dawno temu, rodzice pożyczali od wujka starą poczciwą Atarynkę, i mimo że byłem młody zapamiętałem jak to grało się (tak ja też ciupałem, chociaż nie wiem jakim cudem w tak młodym wieku**) w Boulderdasha, tak i te ręcznie robione joysticki to było to! No i pamiętam słowa mamy, która mówiła mi o wyższości wersji z trainerem, nad wersją bez :p ('[...]bo można etapy wybierać[...]').

Trochę później, w domu zadomowił się PeCecik, który tak mi się spodobał że postanowiłem sobie pożyczyć od niego nicka :p, a tak na serio o nicku później... To było coś, procesorek 286 (chyba z 10MHz - jesli mnie pamięć nie myli) monitorek mono 14" do tego stacja dyskietek 5,25" (1,2 mb) i śmigamy... Tak... najpierw wkładamy dyskietkę z Dosem, a następnie dyskieteczkę z grą... Ech te gry... Dizzy(dużo części tego miałem m.in: Kwiksnax, Magicworld etc.), no i oczywiście gra którą wspominam najlepiej czyli Commmander Keen 1 (później grałem w inne gry tej serii, w tym w najlepszą, moim zdaniem, część czwartą) tak ta gra którą kiedyś przechodziłem dniami oraz nocami.., teraz zajmuje mi niespełnia parenaście minut.., ale to była jazda... Jeszcze później w PeCeciku zadomowił się dysk 20mb, to był dopiero wypas... Nie trzeba było już wkładać dyskietek tu i ówdzie, aby w coś zagrać. Taaak wymiatałem, i pamiętam jak kiedyś zobaczyłem na gdzieś Autocada i tak mi się spodobał że poprosiłem tatę żeby mi go zainstalował... Niestety wymagał on koprocesora matematycznego, który nie był integralną częścią 286... Na szczęście znowy pojawił się nieoceniony wujek™ który ów sprzęcior oczywiście posiadał... Pamiętam jak bawiłem się tym programikiem, chociaż sam zupełnie nie wiedziałem o co w nim chodzi, i obecnie też bym już raczej nie wiedział (a w domu gdzieś jeszcze widziałem 'taką czerwoną książeczkę' do Autocada...).
Później gdy tatko zakupił dysk 200mb, to dopiero miałem gierek i programów ;). Pamiętam że bawiłem się w tym czasie jakimś dosowym arkuszem kalkulacyjnym, który działał częściowo w trybie tekstowym, a częściowo w trybie graficznym, niestety nazwy nie pamiętam (może ktoś zna, przypomniałbym sobie stare czasy :p). Ech... Poźniej zkombinowaliśmy sobie z ojcem z pewnego miejsca™ Windowsa 3.1 i szczerze mówiąc ani on, ani jego następna wersja oznaczona numerkiem 3.11 zbytnio mi do gustu nie przypadł, ot taki kolejny Norton Commander czy Dos Navigator, chociaż oczywiście spędziłem trochę czasu bawiąc się tym i owym w tym systemie... I tu zapomniałbym wspomnieć wtedy już posiadałem procek 386DX, zawierał on już zintegrowany koprocesor, zainstalowanie Windowsa zbiegło się też z kupnem myszki, bo chociaż o tym nie wspomniałem wcześniej, bez myszki nie mogłem grać w The Incredible Machines, było to tak wkurzające że w końcu w przypływie dziecinnej złości rozwaliłem dyskietkę z tą gierką... Pamiętam że chyba gdzieś w tych czasach odpaliłem magiczne dosowe polecenie 'qb', było to chyba w trakcie czytania książki - 'MS DOS 6.22 - Nie tylko dla opornych'. Początkowo nie wiedziałem o co chodzi, lecz po jakimś dość długim czasie analizowania załączonych przykładów, udało mi się coś tam napisać. W tym czasie też korzystając z jakiegoś tekstowego procesora tekstu (w dodatku, chyba, polskiego) o śmiesznej nazwie (której nie zaskoczę - nie pamiętam :p) i możliwości rysowania tabelek w Ascii-Arcie, w każdym razie zacząłem pisać własny podręcznik do Dosa (chyba zaczynacie łapać dlaczego mam skrzywioną psychikę...), niestety po paru razach gdy tata lub mama wykasowali mi efekty mojej pracy, porzuciłem to. Skacząc tak z tematu na temat, zacząłem pisać własny pseudo-system operacyjny w 'qb', co było poprzedzone przeczytaniem książki - QBasic 4.5 - Programowanie strukturalne***. Taaak, a systemik nazwałem oczywiście niczym się nie sugerując - Optimus. W tym czasie pisałem także namiętnie podręczniki użytkownika (na kartce), wraz z rysunkami, do istniejących i do nie istniejących programów użykowych...
Gdy już skończyłem dopracowywać swój system operacyjny oraz inne programiki, postanowiłem zrobić sobie ich kopię bezpieczeństwa na dyskietkach, dyskietkach ponieważ miałem do dyspozycji tylko dwie dyskietki 1.2mb, no ale cóż, zacząłem ostro kompresować moją twórczość. Jakie było moje zdziwienie gdy okazało się że.., dane skompresowane zajmujące 9,5 mb po ponownej kompresji - zajmują nie mniej, ale więcej... Obkroiłem więc moją twórczość (to dzisiejszych czasów nie zachował się niestety żaden programik z tamtych dziejów - a szkoda...) i jakoś mi się udało to upakować... Po kolejnym tzw. jakimś czasie, gdy ujrzałem pewnego słonecznego dnia cud, bynajmniej nie nad Wisłą, w opracowaniu które moja mama otrzymała gdy uczęszczała na kurs obsługi kompa, cud ów nazywał się Windows95. Tak to było coś na czarno-białych skrinach można było podziwiać nowe menu start, właśnie menu start ach czegoś takiego jeszcze nie widziałem... No i w końcu gdy zakupiliśmy procek 486 40MHz, system ów zainstalowałem. Ach, och... To było coś, to był wypas... To już nie była zwykła nakładka na Dosa to był pełnoprawny system operacyjny (korzystający z Dosa, ale co tam). Ale mimo że go zainstalowałem.., nadal korzystałem z Dos'a bo po prostu się do niego przyzwyczaiłem, programy odpalałem za pomocą DosaNavigatora z okienka MsDos... No ale to już temat na inną notkę/artykuł i tak pewnie zanudziłem was w połowie tego tekstu...

Przypisy:
* - a kiedy to już nie pamiętam :p
** - wiem że mało lat miałem, ale ile jak juz wspominałem.., nie mam pojęcia :p.
*** - przybliżony tytuł książki

PS. Obrazki pochodzą albo z Wikipedi, albo z źródeł własnych.
PS2. Z góry przepraszam za błędy językowe i ortograficzne...

Jeśli ktoś jest zainteresowany tym wpisem, to niech da znać to dopiszę w przyszłości część drugą opowieści o moim życiu, a właściwie aneks do tej gdzie uwzględnię pominięte przeze mnie w tymże tekście fakty :p...