Seriale, seriale... 1x01
30/09/2009, 12:38:39 | 36 komentarzy | Film i seriale
Ludzie mają różne hobby, niektórzy zbierają znaczki, inni zbierają płyty muzyczne, jeszcze inni planują przyszłość ze swoimi dziewczynami i zbierają dolary na nowy dom, moich hobby natomiast jest oglądanie seriali. Serial ma to do siebie, że w przeciwieństwie do filmu, nie musi mieć tak bardzo skomplikowanej warstwy fabularnej, aby mnie do siebie przyciągnąć. W filmie trudno jest się zżyć czy troszczyć o losy bohatera, z tego prostego względu że za godzinę czy dwie już go nie zobaczymy. W serialu jest inaczej, obserwujemy losy bohaterów przez lata, więc wytwarza się pewna wieź psychiczna pomiędzy nami, a losami bohaterów, nawet jeśli jakiegoś bohatera nienawidzimy to oznacza to że wieź taka już się utworzyła.
W notce tej postaram się opisać wszystkie warte uwagi seriale jakie widziałem w moim życiu, dlatego proszę uważać, gdyż notka może zawierać śladowe ilości spojlerów. Oczywiście opisanie wszystkiego co się w życiu widziało jest nie możliwe, po za tym niektóre seriale widziałem parę dni temu, a niektóre lata temu, więc jeśli jakiś opis będzie zniekształcony, to również za to nie biorę odpowiedzialności. Mimo to postaram się opisać bardzo krótko pierwsze skojarzenie jakie mam z danym serialem, czy nawet z samym tytułem danego serialu. Tyle tytułem wstępu, teraz lista właściwa... (Trochę nie posortowana, więc seriale SF mogą się przeplatać z telenowelami - wybaczcie, i tak nie wierzę że ktoś całą tą notkę przeczyta.)
Stargate SG-1 - Pierwszy serial który zacząłem oglądać "na poważnie", tzn. od pierwszego do ostatniego odcinka (z pominięciem niestety kilkunastu). Kontynuuacja filmowego hitu, z tym że znacznie lepsza niż oryginalny film. Nigdy nie lubiłem Kurta Russela, dlatego zmiana w serialu na MacGyvera (tak wiem Richarda Deana Andersona) - moim zdaniem jest zmianą na plus, po za tym cały cast bardzo dobry, później go trochę psuję, ale tak czy inaczej serial trzyma poziom przez prawie cały czas OPRÓCZ jakiś dwóch ostatnich seznów, gdzie jak widać zabrakło im już jakiejś głównej osi fabularnej i tworzą nową - całkiem syfną. W ogóle nie rozumiem w serialach dążenia do tworzenia głównych wątków, są ciekawe fakt, ale dużo bardziej lubiałem jak drużyna SG jeździła po różnych losowych planetach i napotykała tam różne losowe rzeczy, niż główną oś... Mimo to SG-1 jest świetnym serialem SF - 9/10.
Stargate Atlantis - spinoff SG-1 z kwiożerczymi wampirami, tylko nazwanymi inaczej. Ma momenty, ale generalnie dużo gorszy od oryginału, warto oglądać chyba tylko dla Rodneya. 6.5/10
Startrek: TOS - Znudził mnie bardzo szybko, chyba się za bardzo zestarzał, albo ja nie potrafię w nim piękna zobaczyć. 4/10
Startrek: TNG - Teoretycznie następca TOSa, ale moim zdaniem wyprzedza go o lata świetlne, może dlatego że pan od TOSa wykorzystał pieniądze na nim zarobione na zrobienie serialu SF jakiego zawsze pragnął (czyli TNG; gdzieś tak wyczytałem, teraz już nie przypomne sobie gdzie i czy to w ogóle prawda...). Bardzo miło śledzi się losy bohaterów, świetne role zwłaszcza Brenta Spinera i Patricka Stewarta. Oczywiście tak jak w przypadku SG-1 dużo bardziej wolałem skakanie i rozwiązywanie problemów mieszkańców losowych planet, niż główną oś fabularną. Mimo to nie wiem czy się pojawianie jednego bohatera, od czasu do czasu, zalicza pod "główną oś", ale wszystkie odcinki z Q są wręcz świetne (oprócz pierwszego odcinka i pierwszego odcinka serialu, który mnie trochę zniechęcił - ale dalej jest dużo dużo lepiej). Dodatkowo serial, jako jeden z nielicznych, ma świetne zakończenie, tzn. ostatni odcinek ostatniej serii, muszę przyznać, że pożegnałem go ze łzami w oczach, które niestety zepsuły filmy kinowe wydane po zakończeniu serialu - więc jeśli spodobała ci się końcówka, nie oglądaj filmów. 9/10
Quantum leap, Early Edition - Dwa dobre swego czasu seriale SF, może nie z takim rozmachem jak SG1 czy TNG, i na pewno o mniej kosmicznej tematyce, ale z pomysłem. Pierwszy o przenoszeniu się między ciałami i czasem, drugi o kocie przynoszącym bohaterowi gazetę z przyszłością. Pomysły dobre, ale ostatnio oglądałem QL i niestety już nie potrafi tak wciągniąć na dzień dzisiejszy 4/10. Nie mniej widziałbym chętnie jakiś remake obu, z bardziej współczesnymi efektami oczywiście i poruszające bardziej współczesnie problemy (tak musiałem napisać o terroryzmie, bo to teraz jest "cool").
Dynasty - nie wiele z tego serialu pamiętam i jakoś nie mam zamiaru go obejrzeć jeszcze raz, ale 2/10 z sentymentu do Alexis, która jest jedyną bohaterką, która pamiętam.
The Wire - świetny serial, serial w którym czuć że mimo iż pierwszy sezon był świetny to drugi jest jeszcze lepszy, a piąty jest wręcz idealnym zwieńczeniem wszystkich poprzednich. W dużym skrócie opowiada o policjantach i handlarzach narkotyków, ot taki banał, ale tutaj pokazany z obu stron muru, opowiadający o relacjach mięzyludzkich bardziej niż nawet o głównej osi fabularnej. Fabuła jest, i akcja równiez, jeśli jednak spodziewaliście się czegoś w stylu Die Hard to się zawiedziecie, bo akcja przebiega bardzo wolno, mimo to akurat tutaj główny wątek jest świetnie wkomponowany w rozterki uczuciowo/międzyludzkie bohaterów. A bohaterów jest wielu, nie jest tak że przyglądamy się losom trzech lub czterech, akcja skacze pomiędzy wieloma, oczywiście jednym poświęca się mniej czasu, drugim więcej, ale w każdym przypadku czuć że to nie tylko bohaterowie, ale i prawdziwi ludzie. Być może tej iluzji towarzyszy fakt, że wielu bohaterów jest bazowanych na ludziach z prawdziwego świata (niektórzy bohaterowie są "miksem" paru postaci świata prawdziwego, niektórzy są projekcją jednej osoby). Bardzo trudno NIE MIEĆ żadnych emocji w stosunku do tych bohaterów, zresztą emocje te zmieniają się szybko, widać że nikt tam nie jest geniuszem zła, czy aniołem, postacie są bardzo ludzkie - ze swojej strony powiem tylko że postać której na początku wręcz nie znosiłem, pod koniec serialu okazała się jedną z moich ulubionych (Prez). Z czystym sumieniem mogę polecić, proszę tylko o nie zaprzestanie oglądania na 3-4 pierwszych odcinkach danego sezonu, bo zwykle są bardzo one nudne, ale wprowadzają pewne elementy do złożonego świata serialu (sam chciałem po 4 odcinkach zaprzestać oglądania), które czynią następne epizody świetnymi. 9.5/10
Sopranos - Bardzo depresyjny serial, w końcu mówiący o depresji, mimo to dużo ciekawej akcji w pierwszych sezonach zwłaszcza. Potrafię zrozumieć, że główny bohater w owe zaburzenie psychiczne popada coraz bardziej i dlatego kolejne odcinki są bardziej monotonne aby nam to dać odczuć, ale mimo wszystko po paru sezonach serial zaczyna mocno nudzić, końcówka jest świetna fakt - ale jeśli nikt do tej końcówki zasnąć nie zdąrzy. 7/10
Futurama - Jeden z niewielu seriali który obejrzałem więcej niż dwa razy, i chyba jedyny serial który objerzałem razy pięć. Serial animowany, infantylny często, jednak mimo wszystko nie nadający się do oglądania przez dzieci (gdzieś się chyba nawet krajowa rada o nim wypowiadała). Śledzimy losy pięciu chyba różnych bohaterów, w tym Fry'a który jakimś cudem trafia do przyszłości. Trudno jest opisać każdy odcinek, ale dosyć często pojawiają się tutaj nawiązania nie tylko do popkultury, ale i do świata naukowego, po za tym oglądając ten serial miałem wrażenie czasem, że mam przyjaciół, których oczywiście nie mam (właściwie to jest "kłot" z Futuramy, ale mówiący o ST:TOS ;)). Występuje tutaj dużo odcinków śmiesznych, komediowych, ale nie brakuje też odcinków smutnych, niejako moralizatorskich, mimo to nie ma wrażenie że serial powstał po to żeby wychować "głupich amerykanów", bo nawet w sytuacjach smutnych pojawiają się akcenty komediowe - na przekór chyba, aby łamać pewne tabu. Trudno jest nie lubić bohaterów za swoje zuchwalstwo jak Bendera, czy nawet za swoją biedę i niesamowitą samotność jak Zoidberga, który bardzo często nie wie jak się zachować w sytuacjach z życia. Zdaję sobie sprawę, że mój opis jest do niczego, ale na pewno najlepszy serial animowany, który widziałem. Muszę polecić (tylko nie oglądajcie pełnometrażowych filmów najpierw - są beznadziejne). 9.9/10
The Outer Limits - Bardzo dobry serial nawet po latach (opisuję teraz rimejk z 1995 - oryginału nie widziałem). Klimatyczne intro, dobra fabuła - jako że każdy odcinek porusza inny temat i grają w nim inni aktorzy, każdy odcinek ma inny poziom, ale ogólnie nawet po latach robi wrażenie. Dodatkowy plus za klimatycznego lektora, poruszającego trochę kwestie moralizatorskie, ale generalnie pasującego do klimatu serialu. 7/10
Lost - nie rozumiem fenomenu tego serialu. Pierwszy sezon niezły i mało elementów SF tam chyba jest - bo nie pamiętam ani jednego, ale później oczywiście w miarę jak scenarzystą się kończą normalne pomysły dotyczące ludzi uwięzionych na bezludnej wyspie okazuje się, że jakieś latające mgły się pojawiają. Możnaby to jeszcze przeżyć, gdyby nie to, że pojawiają się jakieś magiczne komputery z wpisywaniem durnego numerka, albo okazuje się że rozbitkowie, których poznajemy nie byli pierwszymi na tej wyspie. Ale to jeszcze nie największy absurd tego serialu, najgorsze jest to, że stopniowo dowiadujemy się że każdy bohater znał się z innym jeszcze przed katastrofą, razem byli w szpitalu psychiatrycznym, na wakacjach, bohater A przejechał samochodem bohatera B, itd., dlaczego żaden z nich tego nie pamięta? - zbiorowa amnezja chyba. Serial oglądałem chyba do drugiego albo trzeciego sezonu, później już mi się nie chciało, i nie rozumiem fenomenu tej serii, tyle lepszych seriali zostało "scanelowanych" a ten nadal trwa... 4/10 (głównie za pierwszy - znośny - sezon).
Prison Break - pierwszy sezon jest świetny, i jeśli nie chcesz sobie psuć wyobrażenia o tym serialu, to odradzam oglądanie następnych, jeśli natomiast chcesz nadal oglądać losy ulubionych bohaterów, to następne sezony nie są takie tragiczne, ale na pewno o klasę gorsze niż wspomniany pierwszy, no bo z ucieczki z więzienia się robi serial o nie wiadomo czym, treść serialu się stopniowo degeneruję i ostatni sezon (czwarty) jest mocno denny. 7/10 - za całokształt, gdybym obejrzał tylko pierwszy sezon byłoby 9/10 nawet.
Dexter - serial o seryjnym mordercy, który mimo swojej wielkiej wady, jaką niewątpliwie jest chęć zabijania, stara się żyć z kodeksem wyuczonym przez przybranego ojca. Serial jest genialny, ale nie należy spodziewać się samej akcji, to raczej serial psychologiczny, o zmianach jakie zachodzą w psychice głównego bohatera - to uczucie potęguje też fakt, że "słyszymy myśli" tutułowego bohatera. Pierwszy sezon bardzo dobry, drugi trochę mnie rozczarował, ale trzeci przypadł mi do gustu nawet bardziej niż pierwszy (przyznam się, że mnie zaskoczył z paru momentach). 8/10, minusem są role drugoplanowe, m.in. durna siostra Dextera - kto wie może ta rola miała być właśnie w ten sposób odbierana, ale czasem mam wrażenie że pani która ją gra - grać nie potrafi.
NUMB3RS - matematyk rozwiązujący problemy FBI. Mocno przewidywalny, ale ogląda się przyjemnie, zwłaszcza ciekawe są wyjaśniania użytych praw matematycznych (które pewnie z rzeczywistością dużo wspólnego nie mają, ale mimo wszystko ;)). Gdzieś tam przewijają się lekkie motywy główne, ale na szczęście nie są specjalnie na siłę wplecione w fabułę serialu, więc spokojnie wystraczy obejrzeć dowolny odcinek, aby zrozumieć z niego cały sens. 7/10
Heroes - serial o superbohaterach, i znowu mamy doczynienia z dobrym sezonem pierwszym, i mocnym spadkiem formy w sezonach następnych, mimo to ogląda się go nadal dość dobrze, zwłaszcza, że każdy sezon stanowi niejako osobny rodział opowiadania (czy komiksu, bo w takiej formie to tutaj widzimy), i każdy sezon zaczyna się od nowego wprowadzenia do akcji. Oczywiście warto jest znać poprzednie losy bohaterów, ale nie jest to wymagane, aby czerpać z tego serialu przyjemność. Dużo można zarzucić ciągłości fabularnej, scenarzyści co chwilę naginają zasady które sami wprowadzili, ale nie to jest tutaj najważniejsze, tutaj liczy się akcja, więc spokojnie mogę go ocenić na 7/10.
czytaj następną część →
A gdzie The Big Bang Theory!? :D
PS. No i przyznaj sie, ze ogladasz desperate housewives ;)
Mówiłem że to jeszcze nie koniec, DH nie oglądam, a TBBT owszem ;)
to Ci polecę jeszcze BSG, bo jak widzę lubisz seriale Sci-Fi ;)
Riot -- BSG za pierwszym razem mi się nie spodobało, ale to było parę lat temu, chyba będzie trzeba niedługo drugie podejście zrobić ;)
Stamp (#) 30/09/2009 - 12:50:36
A IT Crowd? Firefly? Warehouse 13?
Stamp -- przeczytaj notkę, to dopiero jakieś 10% seriali które oglądam/oglądałem ;)
Z nowych polecam FlashForward - zapowiada się ciekawie.
No i dlaczego - urwa - na liście nie ma How I Met Your Mother?!
Mothera nie widziałem, idzie na AXN z tego co widzę, może obejrzę, tytuł mnie odstraszył, bo pachnie trochę jakąś komedyjką dla kobiet ;p
Dood. HIMYM jest LEGEN .... wait for it ... DARY! Może i jest to kolejny sitcom, ale zdecydowanie polecam bo postać Barney-a (http://www.cbs.com/himym_sites/barneysvideoresume/) jest po prostu EPIC WIN.
( O, strona już nie aktualna: http://www.youtube.com/watch?v=3WDmEZP9Czg )
To obejrzyj (jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś) Due South - coś przypominającego NUMB3RS tylko z dużo zabawniejszymi tekstami oraz genialny (o ile ogląda się go w całości bez pomijania żadnego z odcinków) Space: Above and Beyond.
Na południe kiedyś w tv widziałęm, ale ledwo pamiętam w sumie...
rasdel (#) 30/09/2009 - 13:10:02
Stargate Universe....
A ja mam zupełnie inny punkt widzenia i nie jestem w stanie oglądać seriali. W sumie to wszystko co ma więcej niż 3 części to już nie to... Futuramę a i owszem oglądnę z przyjemnością, ale śledzić ich codziennie?
Raz próbowałem obejrzeć House'a - po 5 odcinku z rzędu dostałem torsji, mimo, że sam serial mi się podobał, ale co może być nowego w serialu? Ci sami ludzie, te same historie, wszystkie dobrze zakończone (no chyba, że ktoś w prawdziwym świecie umrze, lub odejdzie, wtedy trzeba kogoś uśmiercić)
Ogólnie wolę unikaty jeden film wart więcej niż milion innych :)
dikamilo (#) 30/09/2009 - 14:27:24
Co do numb3rs to prawa matematyczne chyba dużo mają wspólnego, kiedyś natknąłem się na stronę gdzie było większość z tego serialu wytłumaczone z podziałem na odcinek i prawo
Lubię niektóre seriale na Comedy Central (ostatnio Peep Show). No i jest to jedyna stacja, która nie zmienia ramówki podczas żałoby narodowej...
Michał _kUtek_ Kuciński (#) 30/09/2009 - 15:22:34
jam łasica: Peep show jest genialny, dodatkowo Hoży doktorzy (Scrubs), HIMYM i kilka innych.
(Swoją drogą CC znow nadaje Peep show?! Wspaniała wiadomość)
Michał _kUtek_ Kuciński (#) 30/09/2009 - 15:24:57
A bu... przed północą w piątki. O tej godzinie nie ma mnie w domu w te dni, a powtórki o 4 w poniedziałki to przegięcie w drugą stronę. ;-)
Tak jak już wyżej polecę Battlestar Galactica - naprawdę piękny serial. Co prawda pierwszy sezon zaczyna się robić pod koniec nieco nudny, ale season finale nadrabia, drugi sezon ma tak samo, a od trzeciego już coraz większy opad szczęki :)
Poza tym oczywiście X-Files jako klasyk, Californication, które mam na liście do obejrzenia, a z polskich jedyny dobry polski serial (dobra, jeden z bardzo niewielu) czyli Oficer ;) Z animowanych Ghost In The Shell: Stand Alone Complex i Ergo Proxy. I chyba tyle moich rekomendacji, czekam na dalsze wpisy :)
Californication oglądam oczywiście, X-files mnie nudzi, a o Ghoscie też słyszałem dużo dobrego, ale się nie mogłem przemóc i w końcu obejrzeć ;)
Ghost tylko pierwszy. Drugi jest przesadzony politycznie i nudny ;]
Heh, zobaczymy, nie jestem fanem zbytnim anime i nie oglądam go zbyt często bo jak mam do wyboru "normalny" serial i anime to wolę serial bardziej "trójwymiarowy", no ale parę serii mi się podobało (zwłaszcza Death Note), zobaczymy ;)
Ostatnio przyciągnął moją uwagę nowe seriale The Beautiful Life i The Vampire Diaries niestety dalsze emisje odcinków znudziły mnie totalnie choć TBL może dociągnę do następnych może się rozkręci.
rasdel (#) 30/09/2009 - 18:54:39
"choć TBL może dociągnę do następnych może się rozkręci." -
http://hatak.pl/news/6823/The_Beautiful_Life_anulowane_/
O właśnie, tak myślałem, że to się stanie :)
A ja bardzo lubię On, ona i dzieciaki (His wife and kids) na Comedy Central. Niestety nie mam kablówki, więc oglądam jak jestem u wuja na weekend ;)
Ogólnie - kocham seriale, najbardziej komedie. No i Prison Break, House m.d i Lost to dla mnie świętość :D Od niedawna oglądam Gliniarze z Melbourne (Rush). Mam też zamiar obejrzeć Breaking Bad i jeszcze pełno innych, ale nie pamiętam ;)
BeteNoire (#) 30/09/2009 - 22:23:55
Pecet, za późno się urodziłeś. Jedyne dobre seriale to Miasteczko Twin Peaks, Przystanek Alaska i Biały delfin Um.
Ok, zamiast ostatniego daj Niebiezpieczną zatokę :P
BeteNoire -- Alaskę też oglądałem swego czasu i mi się podobała, ale nie wiem czy po latach by mnie już tak przyciągła do telewizora ;) A Twin Peaksa nigdy nie lubiłem, może nie rozumiałem - nie wiem, jedyne co mi się tam podoba to muzyczka z intra.
SpeX (#) 05/10/2009 - 02:28:56
"A ja mam zupełnie inny punkt widzenia i nie jestem w stanie oglądać seriali. W sumie to wszystko co ma więcej niż 3 części to już nie to... Futuramę a i owszem oglądnę z przyjemnością, ale śledzić ich codziennie?"
Phii... Jak serial jest dobry to ja potrafię min trzy odcinki pod rząd oglądnąć. A nie raz się zdarza iż cały sezon w czasie jedne sesji oglądnąć.
Gancuś (#) 06/10/2009 - 07:17:44
a Doctor Who ? też z pogranicza SF więc powinien ci się spodobać. No i mało tutaj polskich akcentów, niestety. A taka np. polska Fala Zbrodni. Nie wspominając o trzymających w napięciu do ostatniej sekundy tasiemcach pokroju Klanu, czy Złotopolskich.
Żaden polski serial mi sie na tyle nie podobał żeby go tutaj opisać, a jak zaczne oceniać każdy polski serial na 0/10, to zaraz będę miał fale krytki w komentarzach ;)
SpeX (#) 07/10/2009 - 06:08:01
Z polską produkcją nie jest tak źle. Niestety metkę przykleiły M jak Miłość, Klan itp. Ale są pozycję które nawet ja z chęcią oglądam np Ranczo, Ojca Piotra (czy jak to się tam zwie, oryginał na TV Puls też oglądałem).
Aneczka (#) 07/10/2009 - 13:20:34
Polecam jeszcze Farscape ;) (bardzo SF)
Podobają nam się podobne seriale to i może ten ci się spodoba ;)
obecnie oglądam w/w gdzieś FlashForward i o ile pierwsze 3 odcinki były strasznie naciągnięte na kutasa, to czwarty mi się podobał, spoglądając mniej więcej na Twój gust moge go śmiało polecić. Polecam również brytyjski SKINS na rozluźnienie i niepoprawną TRAWKE z dozą czarnego humoru ^^
edit: jak by ktoś gdzieś miał "Królowie Śródmieścia" taki polski serial, to bardzo prosze o kontakt.
Weeds będę musiał zrecenzować niedługo, ale ostatni sezon zupełnie mnie znudził, 5 ostatnich odcinków nie widziałem i nie zamierzam zbytnio, ale poprzednie były nawet ciekawe ;)
xxx:PPP :D klau...a (#) 28/12/2009 - 21:08:22
Moj najukochańszy serial to Rush Gliniarze z Melbourne.
Jeszcze jest fajny Farscape , Brygada Ratunkowa, FlasForward i szczury wodne :)
pozdrawiam oglądających Rush Gliniarze z Melbourne :)