Wymuszenie skracania URLi i moja frustracja.
14/03/2008, 00:02:18 | 3 komentarze | WWW
Serwisy do skracania URLi istniały już dawno temu, jednak dopiero niedawno się upowszechniły, za sprawą serwisu TinyURL(dot com), być może wpływ na ten fakt miał łatwy do zapamiętania adres tej strony, być może łatwość używania, sam nie wiem. Oczywiście zaraz potem pojawiły się rozmaite klony wspomnianego TinyURL, w tym narodowe odpowiedniki (w Polsce np. tnij.org). Nie potępiam samego działania tych serwisów, bo jest to przydatna rzecz gdy np. chcemy wstawić URLa do statusu naszego naszego klienta IM, i okazuje się że sieć IM z której korzystamy akurat ma ograniczenia co do długości statusu opisowego. Także w przypadku wysyłania e-maili w plain text, czy też pisania postów na usenecie, opcja ta jest przydatna. Natomiast co mnie irytuje to używanie ww. serwisów podczas gdy ograniczeń owych nie mamy, bądź gdy możemy wstawiać odnośniki w formie "klikalnej". Bo jaki jest sens wtedy używać TinyURL'a, skoro możemy napisać tak: <a href="http://dlugi-ssacy-url-naszej.xx/strony.example.html">klik<a>, a niestety spotkałem się z skracaniem owych URLi i w takich miejscach.
Ale powyższe przykłady są winą użytkownika i powyższe zachowania występują jednak bardzo rzadko. Natomiast inną sprawą jest wymuszanie skracania URLi. Przykładów nie trzeba szukać daleko, popularny serwis microbloggingowy Twitter skraca URLe korzystając właśnie z podanego wcześniej TinyURL. Jednak tutaj akurat jest to robione w miarę logicznie, ponieważ krótsze URLe nie podlegają skróceniu. Natomiast polski odpowiednik Twittera - Blip, prezentuje tutaj gorszą logikę, gdyż skróceniu (za pomocą ich własnego serwisu, stworzonego tylko do potrzeby Blipa - rdir.pl) podlegają wszystkie urle. Dlaczego mnie to więc frustruje? Otóż, dostając powiadomienie na Jabbera, o czyimś statusie, często dostaje linki właśnie do owego rdir, i teraz: W jaki sposób mam sprawdzić czy strony nie odwiedziałem czasem już dziś czy wczoraj? Jedyne wyjście to kliknięcie na owy link. Równie denerwujące jest to iż dodając status przez komunikator, gdy URL jest zbyt długi (wraz z długością wiadomości właściwej) dostaję informacje o tym fakcie. Natomiast po dodaniu, adres strony i tak jest skracany, a więc logiczne wydaje się iż bot powinien uwzględnić ten fakt, przecież serwis skracający dokładnie wie ile literek będzie zawierał nasz skrót, nawet przed skróceniem (a liczba znaków tutaj się często nie zmieni), a jako że rdir.pl służy tylko i wyłącznie do skracania urli z blip'a, to myślę że tym bardziej informacja ta jest dostępna. Rozumiem że podobną logikę byłoby trudniej zastosować w przypadku formularza na stronie www blipa, natomiast uważam że nie jest to całkiem nie możliwe. Jeśli chodzi o zagraniczny Twitter IIRC sytuacja jest tutaj analogiczna. Także gdy napiszę dość długą wiadomość i chcę jednocześnie dodać URLa o dużej ilości znaków, muszę najpierw skrócić swój link za pomocą np. tnij.org, a w przypadku polskim URL ten bezsensownie zostanie skrócony ponownie za pomocą rdir'a...
Myślę iż skracanie urli jest rzeczą przydatną, ale tylko wtedy gdy mamy jakąś alternatywę...
webdevil (#) 14/03/2008 - 03:02:41
o ile mi wiadomo będzie to przy blipie zmienione ;]
..oby jak najprędzej, też mnie to wkurza. Zwłaszcza, jak momentami były z rdir problemy
elcukro (#) 27/02/2009 - 14:20:39
popieram. niech to dziala tylko jesli dlugosc linku powoduje ze tweet robi sie za długi.