pecet jogger

cokolwiek o czymkolwiek

W pułapce elitarnych joggerowiczów.

01/01/2008, 12:29:02 | 6 komentarzy | Inne inności

Michał Górny napisał niedawno notkę w której wspomina różne wydarzenia joggerowe. Michał przywołuje tutaj nawet wyrażenie prowokatorzy, i można się z nim częściowo zgodzić że większość notek jest pisana pod publikę, bo jednak większość osób chce być w pewien sposób doceniona, gdy napisze coś wartościowego, i można także przyznać rację że niektóre notki służą "zbudowaniu pewnego szumu" na joggerze. Natomiast trudno się oprzeć wrażeniu że patrząc na twórczość pana Górnego również dostrzegamy jednak w jego notkach pewne czynniki które mają prowokować czytelnika, tak żeby komentarz zostawić nie chciał, ale nawet i musiał. Oczywiście sam autor, przynajmniej takie odnoszę wrażenie, wyrzeka się tego i moim zdaniem stawia się niejako ponad "zwykłych joggerowiczów prowokatorów", co można zobaczyć czytając ową, wspomnianą już przeze mnie notkę i uzmysławiając sobie że tak naprawdę nie ma tam odniesienia do osoby jej autora.

Po tym przydługim wstępie chciałbym coś wyjaśnić, notka ta nie ma na celu umniejszenia autorytetu Michała Górnego, nie robię tego ponieważ wiem że posiada on wielką wiedzę z rozmaitych dziedzin dotyczących GNU/Linuksa czy też programowania. Natomiast nie ukrywam że jest jedna rzecz która mnie naprawdę irytuje w zachowaniu tegoż pana. Być może można to także odnieść do innych osób - nie wiem.

Wczoraj Michał dodał notkę o spotkaniu na MUCu tzw. no-lifów, podał nazwę kanału i tak dalej. Dużo później nawet ja sam dodałem wpis, dzięki któremu adres ten miał możliwość zagoszczenia na dłużej na stronie głownej serwisu Jogger i taki był główny cel tej notki (bo zdaje sobie sprawę że blog Michała Górnego dociera do większej ilości czytelników niż mój). Natomiast zaraz po zakończeniu tego zbiorowiska, notka automagicznie wyparowała. Z tego co wiem, autor po prostu nie chciał zostawiać dowodów swojego "noulajfowania" czy jakoś tak. No to teraz się zapytam, w takim wypadku po co w ogóle tworzył owy kanał? Wstydził się uczestników czy samego siebie? Innym razem zresztą pan Górny dodał notkę dotyczącą pewnego "buga" w systemie webmailowym GMaila, otóż podobno mial on mieszać sesję czy jakoś tak, gdy się okazało że jednak nie miał racji to notka została skasowana. Rozumiem po prostu że Michał nie umie się przyznać do błędu, albo - nie wiem - nie chciał zostawić tej informacji aby nie obniżać sobie lansranka czy po prostu autorytetu swojego. I to jest moim zdaniem bardzo denerwujące zachowanie i chyba nauczy mnie żeby następnym razem zrobić screenshoota całej notki.

W zasadzie to by było tyle. Chciałbym zaznaczyć że nie jest to bezpośredni atak na pana Górnego, do którego nic nie mam, ponieważ znamy się już jakiś czas i utrzymujemy kontakty, natomiast po prostu chciałem wyrazić pewną irytację jaka mnie ogarnia widząc takie postępowanie. Lepiej zastanowić się 5 razy czy dodać daną notkę, niż potem ja usuwać i udawać że zdarzenie nie miało miejsca.

14 stycznia 2008
Jest mi także bardzo przykro że niejaki Tristan usunął 95%* (na oko) swoich wpisów (bądź przeniósł na mniej widoczne poziomy), dzień po tym jak zacząłem go subksrybować. Na szczęście kawałek jego twórczości nadal jest dostępny w cache google (jak ktoś będzie chciał to sobie znajdzie). Cóż może to ja źle działam na ludzi?

* - no dobra zagalopowałem się w szacowaniu tych procentów ;)

Michał Górny (#) 01/01/2008 - 12:37:47

Chciałeś sprostowania, to masz.

Mininotka o „imprezie” już w założeniu miała być tymczasowa. Dlatego też żadnej dalszej nie dodawałem (aby zachować ciągłość numeracji). Spotkanie było raz, miało miejsce, potem trąbić o nim nie ma sensu.

A GMail — moje niedopatrzenie po prostu. Gdybym zostawił notkę, nawet z dużym dopiskiem „MÓJ BŁĄÐ — NIEAKTUALNE”, to z pewnością niejedna osoba by się zaaferowała. Po co marnować cudzy czas?

pecet (#) 01/01/2008 - 12:38:31

Ok nie pomyślałem w ten sposób, ale faktem jest że irytuje mnie i tak wywalanie notek

mmm (#) 01/01/2008 - 12:46:34

"[...] można także przyznać rację że niektóre notki służą "zbudowaniu pewnego szumu" na joggerze [..]"

Ale tak naprawdę to o co chodzi? Twoja notka też tworzy jakiś szum. Coś ostatnio Pecet nerwowy jesteś.

A co do pisania notek apelów, do wszystkich matek, ojców i dziatek - to każda taka jest śmieszna. Nie powiem, że mi się nie zdarzyło - mam nadzieję, że się już nie zdarzy.
Najlepsza jest notka swoja, prywatna i dla siebie. Po to czyta się blogi - aby zobaczyć co kto myśli prywatnie. Wszystko co wyniosłe i niby poważne jest zazwyczaj sztuczne i śmieszne, nawet jeżeli autor i jego groopies tego nie widzą.

Gozd3k (#) 01/01/2008 - 13:15:48

Serwis blogowy to serwis blogowy - znajdziemy tu nerdów, geeków, punków, samotne matki, szczęśliwe rodziny, prowokatorów pozerów jak i nastolatków i nie widzę jakiś wielkich problemów że "te wpisy są prowokujące". Każdy pisze o czym innym. Nie, nie znam żadnego języka programowania, nie umiem photoshopa, nie mam wlasnego szablonu, nie jestem webmasterem. Nie, nie jestem alkoholikiem, nie mam dzieci, mam 15 lat. Znaczy że jestem gorszy? Jogger to serwis blogowy jak każdy inny i nie zabronimy go nikomu używać bo jest wolny. Jedyne o trzeba mieć to Jabbera.

edit: sry mam już 16 od 13 godzin...

lato_p (#) 01/01/2008 - 15:07:15

Notka z joggera wyrzucona, ale Google pamięta...

DeSnajpa_VI (#) 01/01/2008 - 19:08:01

logi z czatu też pamiętają... ;p

Dodaj komentarz