pecet jogger

cokolwiek o czymkolwiek

Miniblog: 'nuff said

Archiwum, Kategorie, O autorze, RSS

Dwa spamy w jednym

19/11/2007, 16:38:54 | Dodaj komentarz | Świeżutki SPAM

Chyba coś nie wyszło w pisaniu wiadomości spambocikowi...

screen spamu

RSS = treść, a nie pierdoły, czyli frustrujące dodatki...

13/11/2007, 22:53:32 | 2 komentarze | WWW

Zacznijmy od tego, że używam czytnika RSS dlatego że dzięki temu nie muszę przeglądać setek stron - tylko wszystko mam w jednym miejscu - to normalne. Jednak kolejną rzeczą która moim zdaniem przemawia za używaniem czytników jest to że mogę się skupić na treści danego wpisu nie analizując i nie oglądając szaty graficznej tegoż. Oczywiście byłoby wszystko piękne, gdyby nie fakt że niektóre feedy dostępne są tylko w formie skróconej - ale nie o tym chciałem tutaj pisać.

Rzeczą niezwykle dla mnie irytującą jest dodawanie pierdołów typu "add to delicious" czy "digg this!" bezpośrednio do treści feedów. Gdybym chciał sobie coś dodać do zakładek na del.ici.ous to bym sobie to dodał i tak dalej. Natomiast takie wymuszanie tylko powoduje we mnie irytacje. Fakt mogę dzięki temu zobaczyć że 45 osób np. zapisało daną wiadomość czy artykuł, ale czy to faktycznie jest niezbędne? Dodatkowo tego typu przyciski, przynajmniej te dodawane przez FeedBurnera, charakteryzują się tym że są... obrazkami i to nie zbytnio urodziwymi - właściwie jest to tekst po prostu wrzucony do GIFa. I teraz się zastanawiam. pomimo że mnie ten wątpliwy "bajer" wkurza, to czy nie dałoby się tych linków zrobić zwykłym tekstem? Nie? A dlaczego? Dlatego że jak już wspominałem obrazki te przedstawiają ilość osób które np. zapisały dany artykuł i są aktualizowane dynamicznie... Co nie zmienia faktu że nie wygląda to za ciekawie...

mashable rss z panem w dołaczonym video

Ale serwis Mashable ostatnio poszedł dalej, zaczęli do swojego feedu dorzucać, i to do każdego kolejnego artykułu, jakiś kretyński podcast (czy też videocast) który można sobie obejrzeć bezpośrednio z poziomu czytnika. Wow! Ja rozumiem że może oni liczą, że skoro widzę 100 pozycji z jednym i tym samym odcinkiem tego czegoś, to może z ciekawości kliknę.., ale tak naprawdę każda kolejna pozycja w czytniku z tego źródła tylko wzmacnia moje podirytowanie...

Teraz ktoś powie - możesz przecież używać tekstowych czytników, możesz przecież napisać sobie prosty skrypt do filtrowania tego badziewia, możesz przecież skorzystać nawet z specjalnie przygotowanego do tego celu serwisu XXX. Pewnie że mogę, ale po pierwsze - lubię swój czytnik i nie zamieniłbym go na nic innego, a po drugie jestem leniwy i "czytanie RSSów" nie powinno wymagać jakiś dodatkowych czynności ode mnie, tylko po to żeby pozbyć się frustracji.

Jaka pogoda będzie w 2008 roku?

08/11/2007, 07:20:47 | 1 komentarz | Bez jaj, WWW

pogoda

Czyli małe czepianie się na dowidzenia.

Krótka, subiektywno negatywna, recenzja odtwarzacza Sansa Express (2 gb)

08/11/2007, 06:06:44 | Dodaj komentarz | Hardware, Muzyka

sansa express 2gb

Stało się tak, że jakiś miesiąc temu, zakupiłem ww. w tytule odtwarzacz. Zrobiłem to z bardzo ważnego powodu jakim jest wpadanie przeze mnie w pewien trans - podczas słuchania muzyki. Tak się składa że prawie codziennie dojeżdżając na uczelnię, musze pokonać około 20-30minut drogi na nogach (w jedną stronę) aby dojść lub wrocić z przystanku busowego. Idąc tak - nie ukrywam że droga mnie nudzi... Natomiast muszę powiedzieć że odkąd mam ten odtwarzacz po prostu wsłuchuję się w muzykę i droga nie trwa 20 minut, tylko pare utworów, podobnie jadąc busem około 1h nie ma nic przyjemniejszego niż odsłuchanie piosenki Iggy Pop'a - Passanger, lub coveru Kultu tegoż utworu - więc tyle jeśli chodzi o odczucia pozytywne.

Niestety zakupiony przezemnie odtwarzacz ma parę wad, które po odpowiednim czasie używania - niestety wyszły na światło dzienne.

Pierwszym mankamentem jest to że odtwarzacz co prawda działa w trybie dysku wymiennego, ale gdy wrzucimy na niego jakieś pliki w tym trybie, wszystkie informacje o tagach są gubione i mamy dostęp do muzyki tylko po wybraniu opcji "całej muzyki" - także nie możemy odtworzyć np. tylko danego wykonawcy. Rozwiązaniem tego problemu jest przestawienie odtwarzacza do pracy w trybie MTP co dzieje się po zainstalowaniu WMP w wersji co najmniej 10. Po zrobieniu tego z poziomu wymienionego wcześniej odtwarzacza muzyki możemy wrzucać utworki w taki sposób że odtwarzacz widzi odpowidnie tagi i możemy już korzystać z zaawansowanych jakże opcji - jak odtwarzanie utworów tylko danego wykonawcy, bądź odtwarzanie danego albumu.

Przejdźmy więc dalej z naszm narzekaniem. Odtwarzacz posiada slot kart MicroSD, a jako że karty te są w miarę tanie, to taką kartę od razu zakupiłem. Cóż mogę powiedzieć, niestety slot kart jest niefortunnie umiejscowiony w miejscu w którym znajduje sie także wejście słuchawkowe. Niefortunnie dlatego, że zdarzyło mi się już parę razy, że karta podczas odtwarzania po prostu wyszła z swego miejsca (standardowo wysuwa się ją naciskając niejako). No cóż nie jest to przyjemne uczucie gdy odtwarzanie zatrzymuje się z takiego powodu. Jeszcze pół biedy gdy zdarzy się to w czasie przemieszczania się nogami - jako środkiem lokomocji - gorzej gdy zdarzy się to w zatłoczonym busie, z którego ludzie wylewają się prawie jak woda, albo inny piasek, i nie ma za dużo miejsca żeby maniupulować czy w ogóle wyciągać odtwarzacz. Na szczescie karta wychodzi w taki sposób że jeszcze nie udało mi się jej zgubić, po prostu niby jest w środku, ale "wyciśnięta" i z "luzem" i już jej nei czyta...

Kolejnym zasadniczym błędem w konstrukcji tego odtwarzacza jest to że nie posiada on żadnej blokady klawiszy. Również parukrotnie zdarzyło mi się że odtwarzacz ściśnięty w jednym miejscu z moim dość "ceglastym" telefonem zaczął "sam" zatrzymywać piosenki lub zmieniać utwory. Cóż staram się tego unikać - jeśli to możliwe, i uda mi się w wspominanym już tutaj busie znaleźć wolne miejsce siedzące, wyciągam go po prostu z kieszeni.
Nieaktualne - jestem ślepy i nie zauważyłem blokady klawiszy, znajdującej się koło włącznika.

Zasadniczo to by było tyle jeśli chodzi o wady tego odtwarzacza, cóż może nie jest ich dużo, ale dla mnie są irytujące. Jeśli chodzi o zalety to z pewnością plusem jest opcja "Shuffle" z której korzystam praktycznie cały czas i która jak sama nazwa wskazuje (albo i nie) pozwala na odtwarzanie losowego utworu, jednak nawet tutaj mógłbym się przyczepić do tego że generator liczb (pseudo)losowych jednak nie daje rady, bo po załączeniu odtwarzacza odtwarzają się praktycznie zawsze te same utwory co dzień wcześniej, mimo tego że utworów tych mam więcej niż kilka. Plusem jeszcze jest umiezczenie slotu USB schowanego pod zamknięciem które dość ciasno go trzyma i nie ma możliwości odtworzenia - jednak muszę powiedzieć że dziwię się że w tym samym miejscu nie umieszczono także "dziurki" na karty MicroSD, na pewno byłoby to lepsze umiejscowienie niż wcześniej przeze mnie wspominane. Jeśli chodzi o jakość dźwięku - nie mogę narzekać, choć osobiście nie widzę dużej różnicy pomiędzy plikiem MP3 zakodowanym z 128kbps bitrate a 320 kpbs, także nie mogę tutaj powiedzieć, że w tym aspekcie jestem jakimś znawcą. Odtwarzacz obsłguje parę trybów equalizera w tym custom, ale szczerze powiedziawszy do tej pory nie chciało mi się bawić jakoś tą opcją. Tak jak już wspominałem audiofilem nie jestem, ale słuchawki dołączone standardowo są bardzo dobre, pomijając jedną rzecz która mnie bardzo wkurza - mianowicie już po około 2 tygodniach "znikly mi" - przepraszam za wyrażenie - cholerne poduszki na te sluchaweczki, ale nie jest to jakiś wielki mankament.., no mógłbym się także przyczepić do tego że zawsze muszę mieć ustawioną jedną słuchawkę inaczej niż drugą - ale to raczej wady fabryczne mnie samego, jako użytkownika niż samych słuchawek, które wydają się być symetryczne.

Cóż zakup Sansy, a przynajmniej tego modelu odradzam, no chyba że ktoś nam daje ją za pół darmo. Nie mniej swojego odtwarzacza bym nie sprzedał (kto by chciał go kupić po takiej recenzji [?]) bo powoli przyzwyczajam się do jego wad. Odtwarzacz można kupić już od 160 zł, więc cena jest na pewno zachęcająca, kartę MicroSD 1GB zakupiłem za około 20 albo 30 zł. Odtwarzacz ten - nie jest najgorszy, ale na pewno w tej cenie znajdziesz - Drogi czytelniku coś lepszego ... ;)

Z góry przepraszam za wszelkie błędy składniowe i interpunkcyjne (ortograficznych być nie powinno), ale wstałem dzisiaj o 5:00 z powodu bezsenności, a o 5:30 wziąłem się do pisania tej recenzji - żeby zabić trochę czas do wyjazdu - cóż chyba objawy "znerdzenia" ;). W sumie zastanawiam się czy mam prawo nazwać swoje narzekanie recenzją.., ostatnio na wszystko narzekam - wiem.

Wszystkim zepsuli Gmaila, zepsuli i mi

06/11/2007, 20:05:57 | 33 komentarze | WWW

Jakoś przed chwilą zauważyłem że mam dostęp do nowego GMaila, zobaczyczłem i się zdziwiłem czemu mimo wyłączonego czatu widzę kontakty po lewej stronie. Na szczęście "Older Version" działa nadal ładnie i mam nadzieję że jeszcze sobie podziała. Generalnie zmian dużo nie ma, ale to wymuszanie na mnie czatu używania, albo chociaż pokazywania, mnie tylko irytuje... - nigdy z tego "feature'a" nie korzystałem i nie zamierzam...

Gmail 2.0 raczej to nie jest, jakiś może 1.1 co najwyżej... Generalnie jestem zawiedziony...

Tyle ode mnie, bo zapewne pozytywnych recenzji przeczytaliście już dużo, także mam nadzieję że moje (bezpodstawne) narzekanie także komuś przypadnie do gustu.

No tak, teraz za każdym razem muszę klikać na "Older Version" gdyż nie zapamiętuje mojego wyboru - sweeeet...
Ilustracja problemu i porównanie obu interfejsów (oprócz tego zmiany widoczne w opcji "Kontaktów", ale to akurat dla mnie mało ważne, no i nie mógłbym się czepiać jakbym je pokazał - przynajmniej aż tak... ;))

Java z bonusem?

05/11/2007, 11:46:21 | 1 komentarz | Software

java z bonusem w postaci openoffice'a

To get a FREE copy of OpenOffice, the global standard in free Microsoft Office compatible productivity software, just click the More Information link below.

Java z bonusem w postaci OpenOffice'a? Ciekawy dość sposób reklamowania produktow OpenSourcowych, nie powiem...

<< Wcześniejsze wpisy        Późniejsze wpisy >>