pecet jogger

cokolwiek o czymkolwiek

Dzisiejszy dzień...

20/02/2006, 14:39:10 | 5 komentarzy | Systemy operacyjne

  1. Wstałem sobie i zobaczyłem że nie ma internetu, więc myślę sobie - zainstaluję sobie w końcu SUSE, które posiadam od dnia wczorajszego. 
  2. SUSE się instaluje, ja sobie czekam i czytam "Pasję C++" Jerzego Grębosza
  3. Po około 2 godzinach - SUSE w końcu się zainstalowało. Wykryło sprzęt cały w tym o dziwo moją bezprzewodową kartę D-Link'a.
  4. W sumie fajnie to SUSE wygląda, no i jak już wspominałem wykryło mi prawie wszystko (oprócz karty TV - ale to można mu wybaczyć). 
  5. Pobawiłem się trochę w tym - restartuję żeby zobaczyć czy nie mam czasem internetu (w windowsie), chociaż wg. iwlist scanning'a - nie mam. 
  6. No faktycznie nie mam, więc na razie nie zobaczę czy w praktyce Internecik chodzi pod tym susłem. 
  7. A pokonfiguruję sobie eje-kendi KDE trochę. 
  8. Dobra włączam Windowsa i przejdę sobie do końca 'Dungeon Siege 2'
  9. Przelazłem. Restart i włączanie SUSE.
  10. Włącza się
  11. Wisi. Poczekałem około 20 minut. Nadal wisi. Cóż reset na obudowie komputera mnie czeka.
  12. Dobra może teraz włączę sobie Windows'a? Albo zobaczę czy się w końcu SUSE odpali. 
  13. Grub loading stage 1.5
    Grub error 15 (komunikat przybliżony)
  14. No i dupa, restart, dupa, restart, dupa. No to wkładam sobie płytkę z SUSE. Ale sobie myślę że nie będę tego czegoś instalował jeszcze raz i czekał 2 godziny, więc włączam jakieś tam 'rescue mode'. A że nie wiedziałem co tam trzeba zrobić - bo zbytnio się na Linuksie nie znam - olałem to i wkładam sobie płytkę Windows'a. 
  15. Blah..blah..Naciśnij R aby uruchomić konsolę odzyskiwania systemu - R... Bla bla bla... FIXBOOT. Na pewno? T. FIXMBR. Na pewno? T. 
  16. Windows się odpala. Oczywiście straciłem dostęp do partycji SUSowej. Trudno spróbuję to jeszcze raz zainstalować, może się tym razem tak szybko nie spieprzy, a jak tak to to oleję. Cóż nigdy nie będę rozumiał tego systemu. To nie jest system dla mnie. Chciałem go zainstalować raczej do zabawy. Pewnie suseł mnie zaskoczył, że jako pierwszy z używanych przezemnie distrosów wykrył cały sprzęt - fajnie, ale bez jaj żeby jeden głupi reset takie cuda uczynił... 
  17. Jutro spróbuje zainstalować to coś jeszcze raz, dzisiaj już mi się nie chce z tym bawić. Dam mu jeszcze jedną szansę, mam nadzieję że on mi też i mnie tym razem nie zawiedzie...

Reqamst (#) 20/02/2006 - 14:42:16

Powiem ci na pocieszenie, że Debian i Ubuntu cały czas mi takie cuda wyrabiały. ;]

PeCet (#) 20/02/2006 - 14:44:16

Reqamst -- mi właśnie Ubuntu takich jaj nie robił (Debian zresztą też - ale to dawno było), tyle że same nie wykrywały sprzętu, tutaj taka miła niby niespodzianka, ale na koniec jeden wielki kop w dupę od GRUB'a :p

misiekf (#) 20/02/2006 - 15:12:50

ty masz jazdy z tym Suse :P

Ktos (#) 20/02/2006 - 16:14:26

Tja... dzisiaj pierwsze laborki w semestrze, od razu ciekawy przedmiot "systemy operacyjne". Co słyszymy? "wykładowca jest zwolennikiem Uniksa i pracować będziemy wyłącznie na Uniksie. Znaczy tutaj na Linuksie. Na Windowsie jak nam starczy czasu". Czy ja już wspomniałem, ze nie wiem czemu, ale mnie Linux odrzuca? :)

Revolt (#) 21/02/2006 - 22:30:53

FIXBOOT, FIXMBR, skąd ja to znam O_o Dobrze, że Ci dysku nie wyczyściło. Powodzenia w dalszych bojach z susłem:)

Dodaj komentarz