- Wstałem sobie i zobaczyłem że nie ma internetu, więc myślę
sobie - zainstaluję sobie w końcu SUSE, które posiadam od
dnia wczorajszego.
- SUSE się instaluje, ja sobie czekam i czytam "Pasję C++"
Jerzego Grębosza
- Po około 2 godzinach - SUSE w końcu się zainstalowało.
Wykryło sprzęt cały w tym o dziwo moją bezprzewodową kartę D-Link'a.
- W sumie fajnie to SUSE wygląda, no i jak już wspominałem
wykryło mi prawie wszystko (oprócz karty TV - ale to można
mu wybaczyć).
- Pobawiłem się trochę w tym - restartuję żeby zobaczyć czy
nie mam czasem internetu (w windowsie), chociaż wg. iwlist scanning'a -
nie mam.
- No faktycznie nie mam, więc na razie nie zobaczę czy w
praktyce Internecik chodzi pod tym susłem.
- A pokonfiguruję sobie eje-kendi KDE trochę.
- Dobra włączam Windowsa i przejdę sobie do końca 'Dungeon
Siege 2'
- Przelazłem. Restart i włączanie SUSE.
- Włącza się
- Wisi. Poczekałem około 20 minut. Nadal wisi. Cóż
reset na obudowie komputera mnie czeka.
- Dobra może teraz włączę sobie Windows'a? Albo zobaczę czy
się w końcu SUSE odpali.
- Grub loading stage 1.5
Grub error 15 (komunikat przybliżony)
- No i dupa, restart, dupa, restart, dupa. No to wkładam
sobie płytkę z SUSE. Ale sobie myślę że nie będę tego czegoś instalował
jeszcze raz i czekał 2 godziny, więc włączam jakieś tam 'rescue mode'.
A że nie wiedziałem co tam trzeba zrobić - bo zbytnio się na Linuksie
nie znam - olałem to i wkładam sobie płytkę Windows'a.
- Blah..blah..Naciśnij R aby uruchomić konsolę odzyskiwania
systemu - R... Bla bla bla... FIXBOOT. Na pewno? T. FIXMBR. Na pewno?
T.
- Windows się odpala. Oczywiście straciłem dostęp do partycji
SUSowej. Trudno spróbuję to jeszcze raz zainstalować, może
się tym razem tak szybko nie spieprzy, a jak tak to to oleję.
Cóż nigdy nie będę rozumiał tego systemu. To nie jest system
dla mnie. Chciałem go zainstalować raczej do zabawy. Pewnie suseł mnie
zaskoczył, że jako pierwszy z używanych przezemnie distrosów
wykrył cały sprzęt - fajnie, ale bez jaj żeby jeden głupi reset takie
cuda uczynił...
- Jutro spróbuje zainstalować to coś jeszcze raz,
dzisiaj już mi się nie chce z tym bawić. Dam mu jeszcze jedną szansę,
mam nadzieję że on mi też i mnie tym razem nie zawiedzie...
Reqamst (#) 20/02/2006 - 14:42:16
Powiem ci na pocieszenie, że Debian i Ubuntu cały czas mi takie cuda wyrabiały. ;]
Reqamst -- mi właśnie Ubuntu takich jaj nie robił (Debian zresztą też - ale to dawno było), tyle że same nie wykrywały sprzętu, tutaj taka miła niby niespodzianka, ale na koniec jeden wielki kop w dupę od GRUB'a :p
misiekf (#) 20/02/2006 - 15:12:50
ty masz jazdy z tym Suse :P
Tja... dzisiaj pierwsze laborki w semestrze, od razu ciekawy przedmiot "systemy operacyjne". Co słyszymy? "wykładowca jest zwolennikiem Uniksa i pracować będziemy wyłącznie na Uniksie. Znaczy tutaj na Linuksie. Na Windowsie jak nam starczy czasu". Czy ja już wspomniałem, ze nie wiem czemu, ale mnie Linux odrzuca? :)
Revolt (#) 21/02/2006 - 22:30:53
FIXBOOT, FIXMBR, skąd ja to znam O_o Dobrze, że Ci dysku nie wyczyściło. Powodzenia w dalszych bojach z susłem:)